Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ramzes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ramzes. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 września 2015

Odchodzą...

Dzisiaj żegnamy Ramzesa, Rozę i Elaisę. Właścicielka postanowiła odejść ze względu na brak czasu. Mam nadzieję, że kiedyś do nas powróci.



Imię: Ramzes
Płeć: Pies
Wiek: 3 lata
Rasa: Doberman
Głos: Do Uzupełnienia
Stanowisko: Strażnik Graniczny
Partner: Zauroczony Madeline
Młode: Brak
Rodzina: Matka i ojciec pochodzą z Hodowli Psów Rasowych "Lider Wins".
Urodziny: do uzupełnienia
Sektor: Navydeer
Cechy: Po tym co zobaczył w "hodowli" nie znosi prześladowania innych psów. Po za tym stara się być miły i tolerancyjny dla innych. Nie brak mu też odwagi i siły - zarówno fizycznej jak i psychicznej - w końcu ma to we krwi.
Historia: Ramzes pochodzi z hodowli psów, ale nie takiej zwyczajnej. Rodzice brali udział w walkach psów. Kiedy skończył pół roku zaczęto go do tego przyzwyczajać. Nie chciał takiego życia, dlatego przy sposobnej okazji uciekł i znalazł po wielu dniach Sforę Psiego Głosu Forever.
Nick na howrse.pl i/lub mail: Natusia666/natax.zet026@gmail.com


Imię: Roza
Płeć: Suczka
Wiek: 3 lata
Rasa: Bokser
Stanowisko: Avendeer
Partner: Szuka
Młode: Brak
Rodzina: Nie pamięta.Została przygarnięta przez ludzi.
Urodziny: 7 dzień wiosny
Sektor: Navydeer
Cechy: Oczywiście samodzielna:musiała sama radzic sobie ze wszystkimi problemami jako wyrzutek na ulicy.Pokorna:życie na ulicy wiele ją nauczyło.Ponadto spokojna suczka,która stawia szczerość i lojalność na pierwszym miejscu.
Historia: Urodziła sie w schronisku.Matka zdechła po porodzie.Po miesiącu przygarnęli ją ludzie,ale jak to często bywa znudziła im się i wyrzucili ją na bruk.Szwędała się przez rok po okolicznych lasach,łąkach.Nawet przez 2 miesiące zamieszkała ze sforą wilków.Po wielu dniach tułaczki odnalazła tą sforę.
Nick na howrse.pl i/lub mail: Natusia666/natax.zet026@gmail.com

Imię: Elaisa
Płeć: Suczka
Wiek: 2 lata
Rasa: Bearded Collie
Stanowisko: Psycholog
Młode: Brak
Rodzina: Została w hodowli psów w Moskwie
Urodziny: 10 Dzień Wiosny
Sektor: Avendeer
Cechy: Dumna i pewna siebie. Zdaje sobie sprawę ze swojej urody. Niektórzy uważają ją za płytką, ale to nieprawda. Elaisa jest bardzo pomocna i troskliwa. Nigdy nie zostawi nikogo w potrzebie a tym bardziej swojego przyjaciela, ponieważ jest lojalna. Ceni sobie lojalność ponad wszystko
Historia: Pochodzi z Moskwy, z hodowli psów rasy Bearded Collie. Jej rodzice byli Inter Championami w swoich grupach wiekowych i wygrywali większość zawodów. Od Elaisy hodowcy wymagali tego samego. Niestety nie była do tego stworzona, dlatego też oddali ją do zwykłej rodziny. Zamieszkała na dużej farmie w okolicach Petersburga. Miała za zadanie pilnowanie owiec. I tak przeminął jej rok życia. Zmęczyła się tą pracą. Kiedy nie chciała jej wykonywać, ówcześni właściciele uwiązali ją na sznurku i musiała spędzić swoje i tak dotąd nudne życie. Którejś nocy podjęła ważną decyzję - postanowiła uciec. Udało jej się. Błąkała się po lasach, przebyła wiele kilometrów aż w końcu spotkała jednego psa ze Sfory Psiego Głosu Forever i dołączyła tu. Teraz jest szczęśliwa
Nick na howrse.pl i/lub mail: Natusia666 / natax.zet026@gmail.com

piątek, 24 lipca 2015

Od Ramzesa - CD historii Brook

Zaproponowałem, że ją odprowadzę. W końcu i tak nie miałem co robić.
- Czemu nie widziałem Ciebie przez tyle czasu? - spytałem.
- Jakoś tak wyszło. Często siedziałam samotnie w jaskini.
- Trzeba było mnie znaleźć i wtedy razem byśmy spędzili czas - uśmiechnąłem się .
- Miło z Twojej strony.
Spojrzałem przed siebie. Szliśmy wydeptaną ścieżką wśród drzew. Rozejrzałem się. Słońce prawie już zaszło. Zauważyłem jaskinię Brook.
- No i jesteśmy na miejscu - powiedziałem. - To spotkamy się jeszcze jutro?

Brook?

czwartek, 23 lipca 2015

Od Ramzesa - CD historii Brook

- To co, idziemy dalej? - spytałem.
- Tak. Komu w drogę, temu w czas - uśmiechnęła się.
Spojrzałem do góry i ujrzałem kozicę górską.



Zerknąłem na Brook.
- To co, zapolujemy jak za dawnych lat?
- Pewnie - odpowiedziała.
Położyłem uszy po sobie. Moja towarzyszka obstawiała jak zwykle prawą stronę. Po chwili skoczyliśmy na zwierzę. Trudno było je powalić. Mocno szarpało głową w skutek czego bodnęło mnie rogiem. Po jakimś czasie wygraliśmy tą walkę.
- A. Prawie zapomniałem. Gratuluję związku z Sethem.

Brook ?

piątek, 3 lipca 2015

Od Ramzesa

Wyszedłem z jaskini. Od niedawna w Sforze jest trochę nudno. Jako cel dzisiejszej wycieczki wybrałem sobie góry Farreffere. Po drodze upolowałem małego zająca. Resztki schowałem gdzieś w krzakach jako przekąskę kiedy wrócę.

 * Po 30 minutach *
Byłem już u podnóża gór. Usiadłem sobie na hali i podziwiałem widoki.



Obróciłem głowę i zobaczyłem jakąś nieznaną mi suczkę.
 - Jestem Ramzes a Ty?

Ta suczka ?

wtorek, 10 marca 2015

Od Ramzesa - CD historii Lorei

- Już płynę! - krzyknąłem.
Suczka powoli zanurzała się pod wodę. Na szczęście zdążyłem na czas. Chwyciłem w zęby ją za kark i wciągnęłam na siebie. Na razie była bezpieczna. Fale szalały na morzu. Muszę przyznać, że trochę się bałem. Ląd był niedaleko. Przyspieszyłem.
- Jak się czujesz? - spytałem.
Nie odpowiadała. Chyba zemdlała. Przynajmniej oszczędzi sobie strasznych widoków związanych ze wzburzonym morzem. Po chwili poczułem ląd pod łapami. Położyłem się na mokrym piasku i ściągnąłem z siebie suczkę. Powoli otwierała oczy.
- Przepraszam, to wszystko moja wina. Powinienem był przewidzieć pogodę. Jak się czujesz? - powtórzyłem pytanie licząc na odpowiedź.

Lorei?

Od Ramzesa - CD historii Brook

- Nawet nie wiesz jak się cieszę. - krzyknąłem do niej - pamiętaj: naprawdę nie chciałem ciebie wtedy urazić.
- Oj, już dobrze, dobrze. - uśmiechnęła się.
- W takim razie, zostaniesz moją przyjaciółką na wszechczasy? - spytałem zabawnie.
Chwilę się zamyśliła, aż w końcu odpowiedziała tak. Byłem szczęśliwy.
- Musimy zacząć od początku. - jak to dziwnie zabrzmiało.
- Dzisiaj jesteś królewną - spełnię każdą twoją zachciankę, co ty na to? - spytałem.

Brook?

Od Ramzesa - CD historii Brook

- Nie możesz się wiecznie obrażać. - powiedziałem spokojnie.
- Najwyraźniej mogę.
- Znamy się stosunkowo niedawno, tyle jeszcze przed nami. - mruknąłem.
Brook patrzyła się na mnie, widocznie myślała.
- To co, wybaczysz mi?

Brook?

Od Ramzesa - CD historii Brook i Rue

- Cześć dziewczyny. - przywitałem się.
Podeszłam do Rose i machnąłem na nią ogonem. Forma przywitania. Potem w kolejce była Rue. Jeszcze dobrze jej nie poznałem, ale nigdy na to nie jest za późno. Na koniec zostawiłem Brook aby się z nią podroczyć. Chciałem ją przytulić, ale ona odeszła.
- Ej no, nie obrażaj się już. Jeszcze się wkurzasz? - spytałem.
Nic nie odpowiedziała.
- Przecież nie można nic na siłę, dopiero co się poznaliście. - oponowała mi Roza - masz jeszcze Napoleona.
- Co? - zdziwiłem się - masz kolegę a na mnie jeszcze masz focha?!

Brook?

Od Ramzesa - CD historii Lorei

- No śmiało, woda jest płytka. - ponagliłem ją.
Ostrożnie weszła do wody, ale wpadła w panikę.
- Spokojnie, już idę do Ciebie. - powiedziałem - nie utopisz się.
- No dobrze, spróbuje, ale bądź tuż obok.
Lorei jeszcze raz zanurzyła łapy w wodzie. Chwilę pobrodziła w niej, aż w końcu zebrała się w sobie i wypłynęła. Co prawda nie trwało to długo, bo musiałem złapać ją za kark, ale i tak byłem z niej dumny. Jak dla mnie świetnie sobie poradziła.
- I widzisz, było całkiem nieźle.
Po chwili uśmiechnęła się zadowolona. Siedzieliśmy na ciepłym piasku. Zacząłem tłumaczyć jej techniki pływania w teorii. Patrzyła na mnie jakbym mówił niezrozumiałe rzeczy.
- Nie patrz się tak na mnie, w praktyce to jest proste. - powiedziałem motywująco.
- Yhm, a ja na pewno sobie poradzę. - mruknęła.
- Zawsze możesz spróbować, nic nie stracisz, ewentualnie możesz zyskać. Co ty na to? - spytałem przekonująco.

Lorei?

niedziela, 8 marca 2015

Od Ramzesa - CD historii Lorei

- Spokojnie, wierzgasz jak koń. - zaśmiałem się i z powrotem wciągnąłem ją na plecy.
 - Dziękuję. - powiedziała już bardziej zrelaksowana.
-  Widzisz tamtą wysepkę? - spytałem pasażerki na moich plecach.
Pokiwała głową.
- Właśnie tam dopłyniemy. Nie martw się. Wkoło lądu jest płytko.
Fale rozbryzgiwały się przede mną. Płynąłem, płynąłem aż poczułem pod łapami ląd.
- Już na miejscu. - zrzuciłem ją z siebie, ale usłyszałem krzyk. To była Lorei. Chwyciłem ją za kark i przyholowałem do piaszczystego brzegu.
-Już dobrze?

Lorei?

Od Ramzesa - CD historii Lorei

Spojrzałem jeszcze raz na suczkę. Nie wyglądała zbyt dobrze.
- Co się dzieje? - spytałem troskliwie.
- Nic, naprawdę nic. - odpowiedziała pospiesznie.
- Przecież widzę, że coś z Tobą nie tak.
- No bo... boję się morza. - wydukała.
- Coś na to zaradzimy. - zacząłem rozmyślać - o już wiem. Wskocz mi na plecy. Ja będę pływać a ty poleżysz na mnie.
- Nie głupi pomysł. - odparła lekko zażenowana.
Położyłem się na brzegu, tuż przed linią wody aby Lorei mogła na mnie wejść. Poszło w miarę sprawnie i już w mgnieniu oka znaleźliśmy się w wodzie. Czułem się jak statek.
- I co, aż tak strasznie? - spytałem suczkę.

Lorei?

Od Ramzesa - CD historii Lorei

- Od kiedy jestem w sforze nauczyłem się dobrze polować. Dlatego podążaj za mną. - poinstruowałem koleżankę.
Suczka kiwnęła głową i ruszyliśmy. Konie pożywiały się w spokoju nadmorską roślinnością, nie zdając sobie sprawy z zagrożenia w postaci nas.


- A więc tak. Zapolujemy jak wilki : grupowo. Konie to w końcu duże zwierzęta. Złapiemy tamtego ogiera. - wskazałem głową - ty z prawej a ja z lewej strony.
- Ok. - szepnęła.
- Na trzy. Raz, dwa i trzyy.
Pobiegliśmy jak strzały. Na szczęście wszystko poszło jak z płatka. Nawet nie kapnęliśmy się, gdy koń już leżał na ziemi. Wgryzłem się w ofiarę i mruknąłem zadowolony. Lorei dziwnie się na mnie spojrzała.
- No co?

Lorei?

Od Ramzesa

Trochę mi było przykro, że Brook mnie tak po prostu wyrzuciła. Przecież nic na siłę. Mówi się trudno. Mam nadzieję, że niedługo jej przejdzie.
Aby się zrelaksować postanowiłem przejść się nad Końską Plażę. Wypad nad morze aby zapolować na konika. Jestem ciekawy jak smakują. Już mi ślinka cieknie. Pogoda jest jak mój nastrój - trochę się zachmurzyło. Więc aby zdążyć przed burzą pospieszyłem się i zacząłem biec. Na szczęście zdążyłem i na miejscu ujrzałem stado koni. Przyczaiłem się przy wolno - stojącym drzewie. Już chciałem zacząć polować, gdy ktoś mnie trącił.
- Oj,nie chciałam ci przeszkadzać.- szepnęła speszona suczka.
- Nic się nie stało. - spojrzałem na nią- jesteś Lorei, prawda?
- Tak, a ty?- spytała cicho aby nie wystraszyć koni.
- Jam jest Ramzes, mieszkasz tutaj?

Lorei?

Od Ramzesa - CD historii Brook

- Nigdzie nie pójdę. Nie smuć się.- powiedziałem.
- Chcę zostać sama. -mruknęła suczka.
- Brook, nie chciałem Ciebie urazić ani nic w tym stylu. Niedawno się dopiero co poznaliśmy. Traktuję Ciebie głównie jako dobrą koleżankę a nawet przyjaciółkę. Wybacz mi.- wyznałem.

Brook?

sobota, 7 marca 2015

Od Ramzesa - CD historii Brook

Uśmiechnąłem się. Stała przede mną zmieszana. Czekała aż coś odpowiem. To fajne uczucie kiedy wiesz, że ktoś się w tobie zakochał.
- Też Ciebie bardzo lubię.- powiedziałem lekko.
- Naprawdę?!- krzyknęła zdziwiona.
-Chodź za mną.
Zaprowadziłem ją nad Staw Zakochanych.
-Czujesz atmosferę?- spytałem.

Brook?

Od Ramzesa - CD historii Brook

 - No mówi się trudno... w takim razie sam przejdę się z Rozą - uśmiechnąłem się.
- Yyy, przykro mi.- odparła.
- Nic się nie martw. Przecież się nie obrażę. W takim razie do jutra.- pożegnałem się i zostawiłem suczkę.
Następnie poszedłem po Rozę, która od razu zgodziła się na wycieczkę. Jedno nas łączyło: w tym samym czasie dołączyliśmy do sfory. Dlatego też chcieliśmy zwiedzić wiele rzeczy.
Rozmawialiśmy o naszej przeszłości. Dowiedziałem się, że była ze schroniska. To smutne, ale tak bywa. W końcu ja też nie miałem "różowego" dzieciństwa. Nawet nie zauważyliśmy jak wyszliśmy zza lasu. Naszym oczom ukazał się zarys miasteczka Pyskowice. Poznałem je głównie po drodze i samochodach. Chyba tak to się nazywało. Jedno mnie zdziwiło. Zobaczyłem psa.
- Ciekawe kto to - spytała Roza.
- Nie wiem, ale podejdźmy tam.- oznajmiłem.
Jak się okazało zastaliśmy na miejscu czarną suczkę.
- Cześć, jestem Ramzes a to Roza - przywitaliśmy się.
- Hej, ja jestem Brazylia - odpowiedziała cicho.
- O to ty jesteś tą nową! Co byś powiedziała na wspólne zwiedzanie miasteczka?- zaproponowałem.
- Świetny pomysł.
Wycieczkę prowadziłem oczywiście ja. Ominęliśmy znak i po prawej stronie ujrzeliśmy stawek. Ludzie karmili kaczki. Nie wiem po co - nie wyglądały na niedożywione. Ach ci ludzie. Mijaliśmy kolejno sklepy. Na końcu stał sklep z mięsem.
- Uwaga - powiedziałem - chyba przekąsimy coś dobrego - spojrzałem na Rozę.
- Brazylia, patrz się uważnie na mnie - Roza usiadła przed sklepem z błagalnym spojrzeniem i skomleniem. Z budynku wyszedł pan w podeszłym wieku, spojrzał na nią i dał 2 duże kawałki kiełbasy - teraz wasza kolej.
Czarna suczka spróbowała tej sztuczki i udało jej się. Na koniec ja. Jako, że jestem największy dobry pan dał mi 3 kawałki boczku. Najedliśmy się do syta i poszliśmy dalej. Zaczynał zapadać wieczór. Byliśmy porządnie zmęczeni po dniu pełnym wrażeń. Około 100 metrów od nas stał opuszczony budynek.
- Wiecie co, prześpimy się w Pyskowicach w tamtym budynku.- wskazałem na niego.
O dziwo koleżanki ucieszyły się. Położyliśmy się i szybko zasnęlismy z pełnymi brzuszkami.

* Następnego dnia *

Wstałem późnym porankiem. Roza i Brazylia jeszcze spały. Rozejrzałem się po okolicy. Zauważyłem miłą panią i podszedłem do niej. Pogłaskała mnie i dała ciasteczko. Zadowolony wróciłem do suczek, które już wstały.
- A więc, zabieramy się do domu.
I tak też zrobiliśmy. Po kwadransie przekraczaliśmy las, w którym zdążyliśmy upolować i przekąsić zająca. Obiecałem Brook, że jutro wstawię się u niej. Zauważyłem ją jak wychodziła z jaskini.
- Brook!- krzyknąłem.
- O, cześć - zdumiała się widząc mnie z towarzystwem.
-A więc tak. Rozę już widziałaś ,ale jej nie - wskazałem na czarną suczkę - to jest Brazylia. Poznajcie się.

Brazylia? Brook?

wtorek, 3 marca 2015

Od Ramzesa - CD historii Brook

Chmura w kształcie serca przesłoniła całe niebo, ale wiatr szybko ją rozwiał. Po chwili wstaliśmy. Otrzepałem się i ruszyliśmy w stronę jaskini Brook. Po drodze dokończyliśmy padlinę ukrytą przeze mnie w krzakach. Już staliśmy pod domem suczki aż nagle dostałem oświecenia.
- Co byś powiedziała na wycieczkę do miasteczka, może z Rozą?- spytałem podekscytowany.

Brook?

sobota, 28 lutego 2015

Od Ramzesa - CD historii Brook

Jestem już trochę obeznany. Postanowiłem, że zaprowadzę ją w jedne miejsce.
- Zamknij oczy,  poprowadzę Ciebie, ale dopiero jak wyjdziemy zza lasu.
Pokiwała głową. Gałęzie skrzypiały nam pod łapami, a ptaszki ćwierkały nad głowami. Drogę zagradzało przewrócone drzewo. Brook wdrapała się na nie pierwsza. Przy schodzeniu zrobiła efektownego fikołka. Zacząłem się śmiać.
- No co? - spytała oburzona.
- Nic nic, zaraz do Ciebie dołączę.
Obawiałem się kompromitacji przed koleżanką, ale jakoś przeszedłem gładko. Z daleka do lasu docierały promyki słońca.


- Teraz możesz zamknąć już oczy - powiedziałem do suczki.
Wyszliśmy zza drzew. Pozwoliłem jej to zobaczyć.
- Och to Pole Marzeń! Jak dawno tutaj nie byłam - krzyknęła.
- Widzisz, umiem zaskakiwać innych- szepnąłem.
Położyłem się w pszenicy, właśnie to była pszenica? Nie ważne, zacząłem się turlać.
- Dołączysz? - spytałem.

Brook?

piątek, 27 lutego 2015

Od Ramzesa - CD historii Brook

- Co byś powiedziała na wspólny spacer jutro z rana? - spytałem.
- Brzmi świetnie - uśmiechnęła się.
- W takim razie jutro po wschodzie słońca - pożegnałem się.
- Do jutra.
Skierowałem się w stronę domu. Byłem już zmęczony i szybko zasnąłem.

*Następnego dnia*

Wstałem szybko i punktualnie wstawiłem się u Brook. Nie wyglądała zbyt dobrze.
- Księżniczka się nie wyspała?
Spojrzała na mnie spode łba. Klepnąłem jak łapą w plecy. Rozweseliła się.
Z dala szumiała rzeka. Poszliśmy w tamtym kierunku. Stanęliśmy na brzegu.
- Przyjemnie tutaj o każdej porze roku - stwierdziła.
- A jeszcze przyjemniej w wodzie - odpowiedziałem i wrzuciłem ją do rzeki. Roześmiała się. Może trochę przeholowałem dlatego też wskoczyłem do wody.
- Długo już jesteś w sforze?

Brook?

Od Ramzesa

Wczoraj dołączyłem do sfory. Moją jaskinię otacza las. Drzewa, drzewa, wszędzie drzewa. Z racji tego, że nikogo nie poznałem – zapoznanie z terenami sfory rozpocząłem samotnie. Mam nadzieję, że kogoś poznam. Kiedy przysiadłem obok świerku usłyszałem stukot kopyt.
- To na pewno sarny - pomyślałem.
Ślinka naciekła mi do pyska. Stado zwierząt pasło się na spokojnie polanie. Przykładem się do nich i zaatakowałem. Niestety nie trafiłem. Ale zawsze można spróbować jeszcze raz. I tak też zrobiłem. Za drugim razem mi się poszczęściło. Resztki ofiary schowałem w krzakach. Obejrzałem się dookoła i zobaczyłem psa, chyba suczkę. Podeszłam pewny siebie do niej i przedstawiłem się.
– Część, jestem Ramzes, a ty?
– Brook, miło mi cię poznać.
– Zapoznasz mnie z terenami sfory? Nie jestem obeznany - udałem, że się smucę.

Brook?