Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sarabi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sarabi. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 maja 2015

Od Sarabi

Obudziłam się w środku nocy, przypominając sobie sen, a raczej koszmar. Po jakimś czasie, zasnęłam z wizją koszmaru w głowie.
Gdy po raz kolejny otworzyłam nie przytomne oczy, stojącego nad sobą psa. Serce waliło mi w piersi. Omal nie krzyknęłam, nim przypomniałam sobie, gdzie się znajduję. Napięłam mięśnie i gwałtownie wstałam.
(Ktoś?)

wtorek, 9 grudnia 2014

Od Sarabi - CD historii Hockey'a

Nie pamiętałam w sumie co się ze mną działo, miałam wrażenie że świat w dziwny sposób się jakby kurczył lub sama nie wiem, i tak to nie było ważne bo najwyraźniej potem zemdlałam.
Chyba następnego dnia się obudziłam, wszystko mnie bolało a powracać do wczorajszego wydarzenia nie chciałam. Jeden z medyków powiedział mi że z dnia na dzień będę lepiej się czuła, może i miał racje ale wiedziałam jedno że to na pewno nie będzie dziś ani jutro.

(Hockey?)

wtorek, 4 listopada 2014

Od Sarabi - CD historii Hockey'a

Bitwa była zacięta i jak dla mnie przerażająca ale w życiu bym się nie wycofała, w końcu uczymy się na własnych błędach. Oprócz mnie i Hockey'a walczyło kilka psów, nie rozpoznawałam ich, może dlatego że nie znam tu za dużo psów, a sfora jest liczna. Hockey i inni sobie radzili a ja nie za bardzo ale i tak się starałam jak tylko mogłam, aż w końcu powaliłam jakiegoś wilka. Radocha mnie ogarnęła że coś takiego zrobiłam, no ale pewnie tamci z doświadczeniem nie raz coś takiego zrobili. Moja radość nie trwała długo, gdy zobaczyłam że nie którzy opadają z sił, a ja i Hockey jakoś jakoś jeszcze się trzymaliśmy. Najwięcej wilków rzucało się na Hockey'a i na tych najlepszych, pewnie dlatego że jak się pozbędą tych najważniejszych tym szybciej opanują sforę. Na Hock'a rzuciło się już trzech a czwarty miał od tyłu go zaatakować i pewnie zabić, poświęcę się, bo ja to taki zwykły pies i do tego zbędny a gdybyśmy stracili Hockey'a, to byłaby tragedia dla sfory. W sumie co cię nie zabije to cię wzmocni. Wyleciałam na niego czyli tego wilka powalając go na ziemię ale to i tak nic nie dało jak po walce z nim ledwo żyłam. Tamci się wycofali ale pewnie nie na długo, rany miałam wszędzie nie miałam siły wstać, Hockey podbiegł do mnie.
-Sarabi...-Zaczął ale nie kończył patrząc na moje rany.
-Tak wiem, nie wyglądam najlepiej no ale czego się nie robi dla przyjaciół-zaśmiałam się, chyba pierwszy raz od...Od....Nie ważne.

Hockey? Nadajemy na tej samej fali, też nie miałam weny :/

sobota, 25 października 2014

Od Sarabi - CD historii Sarafiny

-Raczej ciebie znam-powiedziałam dokładniej patrząc na suczkę.
-Serio? Nie przypominam sobie...
-A już wiem znam cię z tego co wtedy tak uciekałyśmy przed....-Zacięłam się by nie wymawiać tego paskudnego słowa z którymi mamy wojnę...
-A no tak uciekałyśmy przed wilkami.-Dokończyła.
-No tak...
-Od tamtej pory cię nie widuję.
-No bo...Nie za bardzo miało się czas....
-Taak...
Nastała nie zręczna cisza, usłyszałyśmy szelest za krzakami, przygotowałyśmy się na atak, lecz w odpowiedniej chwili zatrzymałyśmy się bo okazało się że to samica beta Chili.

(Chili, Sarafina?)

czwartek, 23 października 2014

Od Sarabi - CD historii Elaine

Po treningu wojowników, trener powiedział byśmy jeszcze poćwiczyli sobie zmysły, radził nam byśmy to robili nie daleko w małym lasku. Lecz ku mojemu zdziwieniu tuż przed moim łapami pojawiła się ta sama suczka co wtedy na nią wpadłam a dalej była taka nie przyjemna wymiana słów....Nie ważne ale po co ona tu przyszła, hyh.....Ta to ma tupet, odwróciłam się na znak tego że nie mam zamiaru gadać, ale ta nie słuchała i ciągnęła nie dopuszczając mnie to słowa.
- Hej Ruda zaczekaj ! Takk sobie myślę, że chamsko się wobec Ciebie zachowałam. Może zaczniemy od nowa? Cześć jestem Elaine, a ty ?
-Poczekaj!-Krzyknęłam a ta umilkła-słuchaj fajnie i w ogóle ale wybaczam ci, choć pamiętaj że to nie będzie nigdy jakaś przyjaźń ani nic tego typu....
-Dobra, dobra ale tylko chciałam przeprosić.
-Dobra przyjmuję -odpowiedziałam, Elaine miała się już odwrócić i pobiec dalej lecz szybki ruchem złapałam ją za łapę szepcząc do ucha-Pamiętaj że ja nie z takich, co mają stalowe nerwy.-Puściłam jej łapę i uśmiechnęłam się mrugając do niej okiem, i pobiegłam dalej.

Ktoś dokończy?

sobota, 11 października 2014

Od Sarabi - CD historii Elaine

Gdy szybko pobiegłam usłyszałam jak tamten pies coś powiedział.
Sama uważaj jak leziesz !!! – Wrzasnęłam, a potem „cicho” dodała. –Debilny worek kości !
Wtedy się szybko odwróciłam.
-Coś mówiłaś? Bo się trochę zaplułaś!-Odszczekałam bo nie będę sobie pozwalać by jakaś ściera się jeszcze coś do mnie pluła nic nie odpowiedziała a ja pobiegłam dalej.


piątek, 10 października 2014

Od Sarabi

Rano postanowiłam się przejść...Przejść?! Hyh jak to głupio brzmi, wojna się toczy a ja idę się przejść, no nic może tak nie wychodzę, nie no ale ja w miejscu nie umiem usiedzieć, no ale ja jestem wojownikiem, może i słabym ale i tak wojownikiem. Postanowiłam i tak wyjść i zapytać się o to Hockey'a, więc wybiegłam szybko z jaskini nie zważając na to czy na kogoś wpadnę no ale jak to ja i moje szczęście wpadłam na kogoś, nie przyjrzałam się psu.
-Uważaj jak leziesz!-Warknęłam głośno i pobiegłam dalej.

(Dokończy ktoś? Choruję na brak weny czy ktoś mnie wyleczy... XD)

poniedziałek, 15 września 2014

Od Sarabi - CD historii Hockey'a

Widziałam że Hockey'owi było chyba przykro że nawrzeszczał na Saszę, no ale ja się mu nie dziwię, no kurde nie ogarniam takich, zamiast już uciekać gdzieś w bezpieczne miejsce ze szczeniakami lub je pilnować to...Ehh nie ważne.
-Hockey?
-Tak?
-A w ogóle to walczą wojownicy?
(Hockey?)

sobota, 13 września 2014

Od Sarabi - CD historii Hockey'a

Gdy Hockey mnie zawołał i powiedział że to jeden ze sfory, od razu szybko przydreptałam by ujrzeć psa.
-Witaj Hockey.
Przywitał się nie znany mi pies.
-Witaj, jakieś wieści?
Zapytał Hockey bacznie słuchając psa.
-No niestety kilka poległo na wojnie.
Gdy to usłyszeliśmy spuściliśmy z przykrością łeb. Lecz coś mi przyszło do głowy.
-Hockey?
-Tak?
-To jednak wilki jeszcze się nie wycofały?-Zapytałam.
-Nie.-Odpowiedział Hockey.
-A kto to?-Zapytał Sas Vegas.
-Sarabi jestem.-Wytłumaczyłam.-Hockey a czemu nie możecie zawierać sojusz?

Hockey? Ew. Sas Vegas

czwartek, 28 sierpnia 2014

Od Sarabi - CD historii Hockey'a

"Gazy królików" w głębi duszy chciało mi się bardzo śmiać choć pokazywać tego mi się nie chciało.
-A więc, gdzie teraz idziemy?
-Dalej idziemy sprawdzać jak tam nasze tereny. - Odpowiedział.
-Serio?! - Zaczęłam podekscytowana, ponieważ bardzo polubiłam tu kilka miejsc i fajnie było by jeszcze raz je zobaczyć. Gdy dotarliśmy w pewno miejsce, w oddali był jakiś dziwny pies, no w sumie nie wiem czy można to nazwać psem. Nie odczuwałam strachu ani nie pokoju, a Hokey wtedy powiedział...


Hockey?

wtorek, 12 sierpnia 2014

Od Sarabi - CD historii Hockey'a

Gdy Hockey tak ciężko wzdychał, odniosłam wrażenie, że nie chce się ze mną spotkać, a gdy już się ze mną żegnał i pobiegł, chciałam krzyknąć, że nie musimy się spotykać, no ale za późno, trudno, może zapomni. Weszłam do jaskini, już zaczęłam się kłaść.
 Następnego ranka obudziło mnie jakieś straszne pukanie do drzwi, jakby się paliło, czy coś.
-W ch*j mogę nawet spłonąć - powiedziałam do siebie, byłam strasznie zmęczona, nie miałam nawet ochoty otworzyć oczu, po jakimś czasie wstałam i zaczęłam uporczywie iść w stronę drzwi, gdy otworzyłam, nikogo nie było.
- Pyf, to pewnie jakieś szczeniaki robią sobie głupie kawały.
Zignorowałam to i poszłam na polowanie, tam upatrzyłam sobie piękną kuropatwę, więc zaczęłam szybko zacząć polować, w końcu natrafiła się taka okazja i rzuciłam się na nią i zabiłam, co następnie zjadłam. Włóczyłam się po terenach bez celu, w końcu natrafiłam na Hockey'a.
- O, hej, Hockey, co porabiasz? Jeśli nic ciekawego, to możesz mnie ze sobą zabrać? - Pytałam jakbym nie miała życia w głosie...


Hockey?

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Od Sarabi - CD historii Hockey'a

- W sumie byś mógł, bo nie za bardzo pamiętam drogi... - Odpowiedziałam prosząco.
- No dobra... - Westchnął.
Gdy już mieliśmy wychodzić, Hockey pożegnał wszystkich i wyszliśmy. Po drodze szliśmy w milczeniu, Hockey od czasu do czasu zerkał na mnie, a ja patrzyłam się co chwila w niebo. W końcu dotarliśmy do lasu, już miałam się z nim żegnać, ale Hockey mi przeszkodził pytając:
- Co jutro robisz?
- Wiesz, jak chcesz się spotkać, to może być, no wiesz, jesteś pierwszym samcem, który wytrzymuje z moim charakterem. - Mrugnęłam do niego okiem i co do tych czas się nie zdarzało, uśmiechnęłam się do niego.

Hockey?

piątek, 8 sierpnia 2014

Od Sarabi - CD historii Hockey'a

Gdy już dotarliśmy, Hockey zaprowadził mnie do mieszkania Bet. Było nawet ładnie, ale dziwiło mnie specyficzne ułożenie rzeczy, choć i tak było przytulnie. Przy wejściu przywitała nas samica Beta, raczej wydawała się sympatyczna. Hockey przedstawił mnie jej, a potem poszliśmy do jakiegoś pokoju, gdzie przy stole siedzieli Dry, Fart, Geris, Ami, Maybe i Jessy. Hockey im też mnie przedstawił, a na znak tego każdy wymienił swoje imię. Widziałam, że chcą mnie lepiej poznać, no ale czym ja będę się im chwalić, że co, że miała ciężkie życie, że musiałam walczyć o przetrwanie. Hockey zajął ze mną miejsca, pytając ich o coś tam, nie za bardzo słuchałam, interesował mnie bardziej ta jaskinia, ona była taka przytulna, w sumie może tak się w nią zapatrzyłam, bo nigdy takiej nie widziałam, w końcu zerwał w połowie mnie z tego patrzenia i próbował mnie zagadywać, ale i tak nieentuzjastycznie odpowiadałam.
- Hockey? - Zapytałam.
- Tak?
- Pada jeszcze?


Hockey?

wtorek, 5 sierpnia 2014

Od Sarabi - CD historii Hockey'a

- No.. - Chciałam już powiedzieć nie, ale nagle się rozmyśliłam - no dobra, jeśli tam nie będzie padać.
- No co ty, to jest ponad chmurami, więc nie będzie tam padać, no mam taką nadzieję. - Wytłumaczył.
- Aha - ale nagle pomyślałam, ilu może być tam członków i że będą się mnie wypytywać jak tu trafiłam i w ogóle, a nie lubię czegoś takiego, no ale nic, przynajmniej może tam nie zmoknę, gdy już tam dotarliśmy, Hockey powiedział...

Hockey? Sory, brak weny

sobota, 26 lipca 2014

Od Sarabi - CD historii Hockey'a

-Nie jakoś tak...- Zaczęłam niepewnie.
-Niby dlaczego?-Zapytał nadal uśmiechnięty.
-Dobra pójdę...-Powiedziałam to przekręcając oczy. Ale jak już zaczęłam wchodzić poczułam się dziwnie, bo nigdy nie wchodziłam od tak sobie lub dla zabawy do wody, po prostu wchodziłam dla oczyszczenie ran albo jeśli nigdzie w pobliżu nie było jedzenia to po prostu wchodziłam by połowić ryby.
-Więc... - Zaczęłam.
-Więc... hmm...-Zastanowił się i szybko dał nura pod wodę, nagle poczułam jak coś ciągnie mnie za łapę wiedziałam, że to był Hockey, gdy się wynurzył zapytałam:
-Co ty robisz?
-Nie wiesz, co to zabawa?
-No w sumie nigdy się nie bawiłam, no chyba jak byłam bardzo małym szczeniakiem, ale tak to nie, bo musiałam walczyć o przetrwanie.
Hockey już miał coś powiedzieć, ale nagle trzepnął piorun w pobliskie drzewo i nadchodziła burza, więc szybko wyszliśmy z wody.
-Może pójść z tobą?-Zapytał.
-Nie, dzięki, poradzę sobie sama-odpowiedziałam z poważną miną.
- A może...- Zaczął.



Hockey?

Od Sarabi - CD historii Sarafiny

Gdy już zaczęłam odchodzić od suczki, zatrzymała mnie.
- Poczekaj! Co będziesz teraz robić?
- Ja idę na Złote Pole.
-Ooo! Mogę iść z tobą?
-No... jeśli musisz... - Zaczęłam niepewnie.
-Dzięki ci bardzo! - Wykrzyknęła uradowana.
-A może jak tam będziemy iść to może w ciszy, co ty na to? - Zaproponowałam wiedząc, że to nie będzie łatwa droga z nią.
-Jak na lato! JASNE!
-O, fajnie... - 
Powiedziałam z ulgą.
-Lubie nawiązywać nowe znajomości, a ty? - Zapytała.
-Nie śpieszy mi się do tego. - Odpowiedziałam obojętnie.
-A no każdy inaczej. - Mówiła to nadal w tym radosnym uśmiechu, nie rozumiałam tego ona ciągle była radosna i uśmiechnięta, a ja nie. Tak naprawdę ja nie wiem czy w ogóle kiedyś się uśmiechałam, nic mnie nie radowało.
-O, już jesteśmy! Ale tu ładnie! - Cieszyła się Sarafina, ale coś tu było nie tak, wyczułam.
-Wiesz, może wracajmy, mam złe przeczucie...
-No przestań, jest ekstra. - Skakała z radości, ale w oddali...
-Wracajmy! - Krzyknęłam.
-Niby czemu? - Zapytała.
-Wilk!
-Co, jak to? Aaaa...!
Wilk wtedy skoczył na Sarafinę, przygniatając ją do ziemi, a ja podbiegłam i drapnęłam go w oko, przez to oślepiłam na moment przeciwnika i korzystając z tego uciekłyśmy, ale w oddali słychać było jak krzyczał wilk:
-Już po was!!!
-Zamknij się pchlarzu!!! - Odszczekałam mu, a ten zaczął nas gonić. Sarafina była nieco przerażona, a ja radosna od ucha do ucha, śmiałam się jak nigdy. Nabijałyśmy się z niego, a potem śmiałyśmy jak idiotki, w końcu zgubiłyśmy go i pobiegłyśmy do lasu, tam gdzie mieszkamy było już bezpiecznie.


Sarafina?

czwartek, 24 lipca 2014

Od Sarabi - CD historii Hockey'a

- Nom, jest całkiem ładnie i fajnie - odpowiedziałam, nadal leżąc bez ruchu i nadal patrząc w ten jeden martwy punkt.
- To się cieszę - powiedział uśmiechając się do mnie, a ja nie mogłam tego odwzajemnić, ponieważ jakoś nie mogłam.
- No, a czemu jesteś taka smutna? - Zapytał patrząc na mnie i powoli zanurzając się w wodzie i wtedy gwałtownie zerwałam się z bezsensownego patrzenia odpowiadając.
- Sama nie wiem...
- No.. a.. yyy.. co lubisz robić? - Zapytał by zmienić temat, już wtedy kompletnie zanurzony w wodzie.
- Może... patrzeć w gwiazdy albo... hmm.. a co ty lubisz robić? - Zapytałam patrząc jak jego sierść zanika coraz głębiej w wodzie.


Hockey?

wtorek, 22 lipca 2014

Od Sarabi

Wczesnym rankiem, gdy się obudziłam szybkim krokiem zaczęłam oglądać tereny, było nawet ładnie więc po przechadzce poszłam coś zjeść. Po południu poszłam nad wodę i patrząc się bezsensownie w wodę, myśląc o sforze nagle za krzaków wyszedł jakiś pies, warknęłam lekko wystraszona pytając z zaciśniętymi zębami:
- Kim jesteś?!
- Spokojnie, ja jestem Hockey, alfą tej sfory.
- A, dobra nie wiedziałam kim jesteś, więc przepraszam - powiedziałam i odwróciłam się kładąc na brzegu wody.

Hockey?

poniedziałek, 21 lipca 2014

Nowa suczka w Sforze - Sarabi!

W końcu wstawiam Sarabi :3
Należy ona do lililo12, nowej osóbki w naszym gronie. Życzymy szczęścia i kto wie, czego jeszcze?

http://o3.fbl.pl/w640/o5/201301/5F/142544159.jpg
Imię: Sarabi
Płeć: Suczka
Wiek: 2 lata
Rasa: Husky
Głos: Indila - Derniere Danse
Stanowisko: Wojowniczka
Partner: Podoba jej się nawet Hockey, albo... sama nie wie..
Młode: Brat
Rodzina: Nawet jej nie zna...
Urodziny: 10 dzień lata
Sektor: Fallendeer
Cechy: Sarabi jest oschła, bardzo nieufna, zwłaszcza dla obcych. Zaciekle broni swego, gdy ktoś się jej uczepi może tego pożałować. Wolny czas woli spędzać z bliskimi lub w samotności, jej słabość to patrzenie w gwiazdy. Nienawidzi natrętnych wilków ani przylizusów, choć tak naprawdę w głębi duszy taka nie jest.
Historia: Urodziła się w bogatym domu, gdzie prowadzili domową hodowle, jej rodzice byli czempionami, wtedy akurat była małym szczeniakiem i za wiele to tam nie pamiętała a tylko tyle, że pewnego dnia, jak każdego, bawiła się z rodzeństwem i nagle nastała ciemność, słyszała wtedy, że jechała autem a potem wylądowała na trawie i tyle pamięta z dzieciństwa. Gdy znalazła się w sforze bardzo jej tu się podobało, lecz to ukrywała, a zwłaszcza to, że ktoś jej się tu spodobał.
Nick na howrse.pl: lililo12