Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akira. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akira. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 sierpnia 2017

Od Akiry

Poranny, zimny wiatr wpadający do domu Akiry przez wejście zmusił go do zwinięcia się w kłębek. Miał na szczęście długą, miękką sierść, przez co nie musiał zwracać większej uwagi na panujące na zewnątrz warunki atmosferyczne. Futro idealnie izolowało psa przed napływającym z na dworu wiatrem. Pies złapał w jedną z przednich łap ogon, którego końcówką dotkną nos. Spowodowało to natychmiastowe kichnięcie. Akira podniósł łeb i pociągnął nosem, kilka razy mrugając. Powstał ospale, depcząc koc, który służył za posłanie. Nie miał pojęcia co dalej zrobić, jednak wiedział, że już nie zaśnie. Złożył koc i łapiąc go w pysk, przeniósł go na półkę. Dopiero niedawno pojawił się w owym mieszkaniu, dlatego starał się zajmować jak najmniej przeznaczonej dla jego użytku powierzchni. Nie miał pewności, że owa posesja nie zostanie mu od tak odebrana. Wszystko było również ułożone na półkach.
Szybko wyszedł z domu, podnosząc łeb do góry i zaciągając się czystym, lecz zimnym powietrzem. Jedynym celem w tej chwili było nie narobienie się i znalezienie jakiejś padliny, która mogłaby posłużyć jako śniadanie. Owczarek zaczął powoli kierować się przed siebie, a do jego nozdrzy zaczęły docierać z różnych stron piękne zapachy. Jedyny który go zainteresował, był należący do sarny, która na pewno skończyła już swój żywot. Gdy padlina pojawiła się w zasięgu jego wzroku, beztrosko podszedł, by zatopić w niej kły. Niestety powstrzymał się, słysząc warczenie jak i inny, nieznajomy zapach. Szybko odwrócił łeb w stronę centrum wydawanego, jak okazało się za chwilę, przez jakiegoś innego psowatego warkotu. Na jego pysk od razu wkroczył niezręczny uśmiech, a ślepia zaczęły penetrować pobliskie drzewa, byleby tylko nie wdać się w kontakt wzrokowy z 'towarzyszem'.
- Nie wiedziałem, że to czyjeś - parsknął, odsuwając się o parę kroków w tył, aby zachować bezpieczną odległość.

Halohalo ktoś chętny?

niedziela, 6 sierpnia 2017

Powitajmy nowego wojownika - Akirę!


Imię: Wiele psowatych których spotkał, mówili, że jego imię bardziej pasuje do płci żeńskiej. Jednak gdy spędzili z nim trochę więcej czasu, nie zwracali na to uwagi. Akira również nie zwraca na to uwagi i nie przeszkadza mu to.
Płeć: Jak wymieniono na początku, jest to samiec.
Wiek: 3 lata
Rasa: Malinois
Głos: One Ok Rock 
Stanowisko: Wojownik
Partner: -
Młode: -
Rodzina: Cały czas w pamięci ma swoich rodziców. Stanowią dla niego wzór do naśladowania. Są obecnie gdzieś w niebie. A na tym świecie nie posiada żadnej rodziny. Ani ojciec, ani matka nie posiadali rodzeństwa, więc obecnie jest sam jak palec. 
Urodziny: 10 Dzień Zimy
Sektor: Navydeer; okolice Starych Torów
Cechy: Akira jest przede wszystkim optymistą i nigdy się nie zraża. Wielki optymista, nie przejmuje się opinią innych i zawsze musi wtrącić swoje zdanie. Szanuje również wypowiedzi innych, jednak gdy uważa, że się mylisz, nie pominie tego. Uparty jak osioł, zdeterminowany dąży do swoich celów. Lubi się również dzielić nimi z innymi. Wierzy, że każdy ma jakieś marzenie i próbuje pomóc. Właśnie, Akira, to najbardziej pomocny pies z jakim miałeś okazję się poznać. Zawsze rzuci wszystko co robi na bok, byleby tylko pomóc.
Wesoły. Posiada wysokie poczucie humoru i zawsze na jego twarzy można zauważyć wielki uśmiech. Lubi także opowiadać, czasami suche, dowcipy. Ma dystans do siebie, lubi śmiać się ze swoich wad. Jednak w na stronie próbuje zmieniać lub przykrywać swoje niedoskonałości.
Beztrosko często pakuje się w kłopoty, co jednak mu nie przeszkadza. Lubi zwracać na siebie uwagę robiąc, według niego, śmieszne rzeczy. Nigdy się nie gniewa, a obelgi puszcza po mimo uszu. Nie obrazi się jednak gdy ktoś wymyśli mu przezwisko, pasujące do jego osoby.
Jest psem, który na smutne rzeczy, od razu reaguje płaczem. Bardzo łatwo się wzrusza. Jeśli opowiesz mu historię swojego życia, nie zdziw się, jeżeli polecą mu łzy i przytuli Cię mocno. Taki już jest i nie wstydzi się tego.
Historia: Będzie to historia o małym, dosyć nieudacznym na początku szczeniaku, który... nie, nie zmienił się na wielkiego i szanowanego psa. Nadal jest tym samym fajtłapą. Początki oczywiście nie były łatwe. Urodził się w sforze. Nie pamięta jakiej, jednak jej nazwy nie trzeba pamiętać. Miał wspaniałych i kochających rodziców, którym jednak nie dane im było oglądać jak Akira dorastał. Szczeniak urodził się pod czas wojny. Jego rodzice - wojownicy, zmuszeni byli walczyć i niestety oddać życie za sforę. Młody Akira nie pojmował co się dzieje w sforze i dlaczego mimo zakończenia wojny jego rodzice nie powracali. Pierwszy rok życia nie był dla niego przyjemny, jednak przeżył go z uśmiechem na pysku. Wszyscy znajomi jego, a także jego rodziców momentalnie zapomnieli o jego istnieniu. Próbował zwracać na siebie uwagę poprzez psikusy, jednak sprowadziło to na niego złą sławę. W końcu, przez swoje wybryki stał się kozłem ofiarnym sfory. Wszystkie przewinienia składano na niego. Sumiennie odbywał wszystkie kary, nie żałując przy tym uśmiechu. Przez kolejny rok pomógł mu przebrnąć Kai - najlepszy przyjaciel. Poznał go przez przypadek. Po prostu raz, gdy odbywał swoją karę wpadł na niego. Kai był psem w tym samym wieku co Akira. Był większy oraz silniejszy, ponieważ był to doberman. Rozsądny i sprawiedliwy zawsze wstawiał się i bronił Akirę. Można by teraz przyczepić się do ich przyjaźni, że byli przyjaciółmi tylko dlatego, aby Akira nie był więcej pomiatany. Pies bardzo sobie cenił znajomość Kaia. Czuł, że zawsze może mu się zwierzyć, co działało również w drugą stronę. Niestety, Akira nie miał szczęścia. Kai podzielił los rodziców naszego bohatera. Tym razem pies wiedział co stało się z przyjacielem, jednak i tym razem starał się stłumić ból i dalej iść z uśmiechem. Niestety nie było to takie łatwe, przez co, gdy Akira miał około dwóch i pół lat opuścił sforę oraz niemiłe z nią wspomnienia. Kilka miesięcy samotności zupełnie wystarczyły, aby Akira powrócił do normalnego stanu. Owa samotność niestety zaczęła mu zbyt doskwierać, dlatego zaczął poszukiwać sfory, gdzie mogli by go przyjąć. Na szczęście na jego drodze pojawiła się Sfora Psiego Głosu do której nie omieszkał nie dołączyć.
Nick na howrse.pl i/lub mail: Kordła ♥