Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haryst. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haryst. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 stycznia 2015

Haryst zostaje oddany do adopcji!

Jak w tytule - Haryst zostaje oddany do adopcji.

(Zdjęcie nie działa)
Imię: Haryst, skrótowo Hast
Płeć: Pies
Wiek: 6 lat
Rasa: Mieszaniec - Lapinporokoira/Parson Russell Terrier
Głos: Ylvis - The Fox
Stanowisko: Obrońca gamm
Partnerka: -
Młode: -
Rodzina: Rodzice - Ami i See, rodzeństwo 
Urodziny: 6 dzień zimy 
Sektor: Navydeer
Cechy: Nieco spoważniał, ale wciąż najpierw coś robi, a potem myśli, popędliwy i niecierpliwy, raczej towarzyski, wybuchowy, nie lubi słuchać rad, ma własne zdanie na każdy temat (kompletne zero mentalności tłumu), właściwie dobry i sympatyczny, kreatywny, łatwo się nudzi, uparty (w tym negatywnym sensie), po rozpadzie dawnej SPG stracił swoją dziecięcą naiwność i stał się pesymistą, który rzadko widzi najmniejszy choćby promyk nadziei
Historia: Urodził się w dawnej SPG.
Nick na howrse.pl: Może Twój? 

sobota, 20 grudnia 2014

Mój powrót do SPG

Cześć,
z tej strony Wasza stara znajoma, Szyszka. (Mam nadzieję, że tęskniliście...) Jak widzicie, nie udało mi się wytrzymać bez Was zbyt długo - wracam do Sfory Psiego Głosu Forever razem z Ami, Cour, Leen, Susie, Hastem i Gerisem i rezygnuję z potomstwa Cour. Lisa, Napoleon i Rozie trafiają do adopcji. Nie będę tak aktywna, jak dawniej, to pewne, ale już się stęskniłam za pisaniem...
Bez obaw, nagły powrót moich psów szybko się wyjaśni.
Byłabym wdzięczna, gdyby ktoś z ZZSPG zajął się w jakiś sensowny sposób uporządkowaniem moich psów w zakładkach.

                                                                                                            ~Szyszka

czwartek, 4 września 2014

Od Harysta

Od początku wojny tłucze mi się piosenka "Co ja robię tu", która wspaniale oddaje mój stan umysłu. Ponieważ nie mamy gamm, pierwszym pomysłem Hock'a było, żebym był wojownikiem, ale po chwili zlustrował mnie wzrokiem i powiedział, że zostanę szpiegiem. Uświadomiłem mu jednak, że biała sierść plus czarna noc równa się nieszpiegowski wygląd. Alfa z westchnieniem skierował mnie do pracy przy kopaniu podziemnego schronu "tak na wszelki wypadek". Pobiegłem w stronę 'placu budowy', gdzie Sforzanie jeden przez drugiego wykrzykiwali swoje pomysły. Robotę nadzorowała Akita, architektka, o wyraźnie zmęczonym wyrazie twarzy.
- Hock mnie skierował - powiedziałem do niej. Suczka wzruszyła ramionami. Widocznie już dawno dała sobie spokój z liczeniem nowych.
- Dołącz do nich - odparła po prostu.
Zacząłem więc kopać, trochę zresztą bezmyślnie i po kilku minutach byłem już cały czarny. Sforzanie, jeden po drugim, doszli chyba do wniosku, że nie ma sensu się kłócić i przyłączyli się do mnie.
Po kilku godzinach byłem tak zmęczony, że nie zauważyłem nawet, jak imponujący jest efekt naszego wysiłku. Zorientowałem się w tym dopiero piętnaście minut po czasie.
- Hast... Chyba starczy - odezwała się niepewnie Susie.
- Myślisz? - spytałem z powątpiewaniem.
- Jestem pewna.
- Spoko. Nareszcie.
Wyczerpany padłem na trawę.

Susie?

czwartek, 14 sierpnia 2014

Od Harysta - CD historii Neli

Przymknąłem oczy. A jednak. A jednak będę musiał zadać to najgłupsze i najgorzej brzmiące pytanie w historii SPG.
- Em... Oprowadzić cię? - jęknąłem.
- Chętnie - uśmiechnęła się Neli, zdając się nie widzieć mojej zrozpaczonej miny.
Ruszyliśmy więc na obchód.
- Tu mamy Zielony Tunel. Kiedyś przejeżdżały tędy pociągi, ale teraz nie ma się co obawiać - powiedziałem i wypuściłem ze świstem powietrze.
W tym momencie zerwał się wiatr.
"Ze wschodu" - pomyślałem i z trudem stłumiłem atak śmiechu. Dobrze wiedziałem, że to pół roku spędzone u nastoletniej fanki będzie się odzywać pewnie do końca mojego życia.
Jednak szybko przestało mi być do śmiechu. Wiatr przemienił się w istny huragan, nie słyszałem, co Neli do mnie mówi. Zaczął padać deszcz. Podszedłem do niej bliżej i powiedziałem:
- Moja mama mieszka w okolicy, możemy przeczekać u niej burzę.
A jeśli akurat jej nie ma, to zajrzymy do Lucky'ego.

Neli?

wtorek, 12 sierpnia 2014

Od Harysta - CD historii Neli

- Co? A... To ja przepraszam - odparłem nieco zdezorientowany - Wybacz, zamyśliłem się i nie patrzyłem, jak idę - uśmiechnąłem się - Miłego dnia.
Wyminąłem yorka. Jednak coś skłoniło mnie do zatrzymania i odwrócenia się.
- Neli? To ty?
- Em... Tak.
- Czyli odnalazłaś drugą SPG. Zawsze cieszę się na widok kogoś znajomego. Nie poznałem cię na pierwszy rzut oka.

Neli?

poniedziałek, 17 marca 2014

Walka Harysta i Farta!

Stanąłem na przeciwko Hast'a z uśmiechem. Raczej nie myślałem o przegranej. Szkoda tylko, że Cour była przeciwna tej walce...
******
Byłem autentycznie przerażony. Myśli mącił mi kompletny brak zrozumienia, jakim cudem stoję naprzeciw Farta i mam z nim walczyć. Cofnąłem się kilka kroków, niby dla lepszego rozbiegu, naprawdę zaś ze zwykłego strachu...
*********
Byłem pewny siebie. Może i zbyt pewny, jednak w tym wypadku mogło mi to nawet pomóc. Ruszyłem naprzeciw Hast'a. On, chyba niezbyt pewny, zrobił to samo. W ostatniej chwili przeskoczyłem go i znalazłem się za nim. Chwyciłem go za kark i powaliłem.
******
Wbiłem kły w najbliższą część ciała napastnika, którą okazała się jego tylna łapa. Bez skutku. Zacząłem więc gryźć, licząc, że Fart w końcu nie wytrzyma. Strząsanie go też nic by nie dało, był ode mnie o niebo cięższy.
********
Uśmiechnąłem się chytrze i strzepnąłem z siebie Hast'a.
- Nie martw się, mały, szczęście sprzyja słabszym.
*******
- Dzięki - mruknąłem. Nie miałem czasu zastanowić się nad kolejnym krokiem - Fart powalił mnie na ziemię, z której ledwo wstałem.
********
"Możesz się poddać", pomyślałem. Nie miałem już co począć, przecież go nie zabiję. Skoczyłem więc na niego i chwyciłem za kark ponownie. Przygniotłem do ziemi i zastanawiałem się, co teraz?
*******
Z głowy uleciał mi zamiar zachowania resztek honoru. Możliwie spokojnymi ruchami wyswobodziłem szyję, żeby móc normalnie oddychać, i powiedziałem:
- Stop! Wygrałeś.
**********
Uśmiechnąłem się i nachyliłem.
- Na przyszłość więcej wiary w siebie - szepnąłem mu do ucha.
******
Co za cham! Mam ochotę wrzeszczeć, ale zamiast tego wstaję i spokojnie odchodzę.
*******


Zwycięzca dostaje umówione 15 LDK z konta Hast'a.

Od Harysta

Zaraz z rana pobiegłem na Końską Plażę. Nie chciało mi się polować, nie czułem głodu, nie po to tu przyszedłem. Przyszedłem, bo morze daje mi poczucie bezpieczeństwa. I wolności zarazem. I niestety również samotności...
Usiadłem tuż przy wodzie. Myślałem o Rudej Wiedźmie. Ciężka sprawa, nie ma co ukrywać. Mimowolnie zaczynam rysować w mokrym piasku i dopiero po kilku minutach zauważam, co przedstawia moje dzieło.
Plan działania na wypadek inwazji, oblężenia. Mapa terenów sfory, zaznaczone drogi ewakuacji i najlepsze kryjówki. Niepewnie patrzę w niebo. Siły nadprzyrodzone???
W tym momencie ktoś się nade mną pochyla i przygląda rysunkowi.
- Ty wiesz, że całkiem niezłe...? - mówi cicho Ellie. - A tak w ogóle, to powinieneś się teraz kręcić przy Maybe, obrońco gamm.
Wyraźnie chce mnie stąd wykurzyć. No cóż.
- Tak jest - mruczę. Wstaję i opuszczam plażę. Jestem zły na Ellie, że wkroczyła na moje miejsce rozmyślań. Już nie miała dokąd iść! Mięso lam pod wulkanem jest smaczniejsze i łatwiejsze w zdobyciu od koniny. Tuż przy granicy z lasem oglądam się i widzę, że suczka wciąż przypatruje się mojemu rysunkowi! Jest taki dobry czy tak skrajnie beznadziejny?
- Cześć, Haryst. Co tam? - rzuca w roztargnieniu mijający mnie Leen.
- Dobrze.
- Tak?! To dziwne, bo Wiedźma jest już na naszym terytorium! - wybucha.
- To... źle. Ale, siostra, nie panikuj! Myślałem, że więcej w tobie taty, bo taka spokojna zawsze jesteś - wyrzucam jej. Eileen patrzy na mnie spojrzeniem mówiącym "A w łeb chcesz?!". Jednak po chwili odwraca wzrok i zauważa Ellie, która właśnie nas wymija i wchodzi w las.
- Cześć. Wiesz, że Wiedźma już jest? - pyta moja siostra.
- Tak - odpowiada Ellie, nie patrząc na nią. Idzie dalej. Śliczna jest...
Lee patrzy na mnie przerażona. Matko! Zupełnie nieświadomie zdanie "Śliczna jest..." wymknęło się z moich myśli, powiedziałem to naprawdę. Znając charakter Ellie, mam przerąbane. Albo właśnie nie...

<Ellie, powiedz, że lubisz komplementy...>

piątek, 28 lutego 2014

Walka!

UWAGA!

 Wkrótce odbędzie się I Walka na SPG Forever! Walczyć będą 2 dobrze znane Nam psy i póki co kwota zakładu jest nieznana.

Fart VS Hast

środa, 5 lutego 2014

Od Harysta

- To niemożliwe! - wrzasnąłem po raz enty.
- A jednak! - wydarła się Eilee. Leen krzyczała tak rzadko, że aż się zdziwiłem.
- Naprawdę widziałam Lauren, Haryst - powtórzyła cicho, lecz z naciskiem - To nie było złudzenie. Widziałam betę minionej Sfory Psiego Głosu. Przyswój i powiedz, co o tym myślisz.
- Że to bardzo dziwne - wzruszyłem ramionami obojętnie. Ale w środku mnie szalał ogień niepewności i lęku. Skąd Lauren... tu? Nie ma prawa jej tu być. W ogóle nie wiadomo, czy ma prawo być gdziekolwiek pod postacią inną niż duch. Nie wiadomo, czy żyje. Jeśli żyje, to gdzie jest? Gdzie była przez tyle miesięcy? Podzieliłem się swoimi wątpliwościami z siostrą. Potrząsnęła głową z niesamowitym uporem.



< Eileen? >

piątek, 24 stycznia 2014

Nowy pies w Sforze - Haryst!

Szyszka, wybacz, ale musisz zmienić zdjęcie :/
Hast, psiak Szyszki!
 
Imię: Haryst, skrótowo Hast
Płeć: pies
Wiek: 3 lata
Rasa: mieszaniec - Lapinporokoira/Parson Russell Terrier
Stanowisko: obrońca gamm
Partnerka: -
Młode: -
Rodzina: rodzice - Ami i See, rodzeństwo
Urodziny: 6 dzień zimy
Charakter: nieco spoważniał, ale wciąż najpierw coś robi, a potem myśli, popędliwy i niecierpliwy, raczej towarzyski, wybuchowy, nie lubi słuchać rad starszych, ma własne zdanie na każdy temat (kompletne zero mentalności tłumu), właściwie dobry i sympatyczny, kreatywny, łatwo się nudzi, uparty (w tym negatywnym sensie), po rozpadzie dawnej SPG stracił swoją dziecięcą naiwność i stał się pesymistą, który rzadko widzi najmniejszy choćby promyk nadziei
Historia: Urodził się w dawnej SPG.
Nick na howrse.pl: Szyszka