Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sheyla. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sheyla. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 września 2014

Od Sheyli

Od dłuższego czasu chodziłam z Kri Krim po lesie, miałam wrażenie, że kręcimy się w kółko. Ale tak nie było, po jakiejś godzinie doszliśmy do rzeki. Postanowiliśmy poszukać miejsca gdzie nurt jest spokojniejszy. Szukając natknęliśmy na stary zjedzony przez korniki pień leżący w poprzek rzeki. Zastanawiałam się czy przejść, czy poszukać innego miejsca. Wybrałam przejście, a ponieważ Kri zwykle robi to co ja to też postanowił przejść. Lecz gdy tylko przeszliśmy przez większą część kłody złamała się a my wpadliśmy w rwący nurt rzeki.
- I co teraz ? – Krzyknął topiący się w szybkim biegu rzeki Kri Kri
-Płyń do brzegu – Powiedziałam w pośpiechu, bo nurt wydawał się być coraz silniejszy.
-Ale tu nie ma brzegu !!!
To była prawda, wszędzie były wysokie, strome i śliskie skały. Nie było szans na wejście na górę, jedyną szansą było płynąć razem z rzeką.
-Kri uspokój się, przecież nic się nam nie stanie- Próbowałam go uspokoić , na darmo.
-No jasne, nic się nie stanie… Oprócz śmierci przez utonięcie!
Powiedziałam za wcześnie, że nic nam się nie stanie. Po krótkiej chwili bez niebezpiecznych zakrętów zauważyłam , że rzeka się dzieli na dwa koryta płynące w przeciwne strony. Jak na złość zostaliśmy siłą rozdzieleni. Nurt był coraz szybszy a ja zaczęłam się krztusić wodą. Myślałam, że utonę. Powtarzałam sobie, że wyjdę z tych tarapatów i znajdę Kri Kri. Jak na zawołanie pojawiły się niższe, mniej strome skały, ale byłam już zbyt wyczerpana walką z rzeką żeby się na nie wspiąć. Nagle usłyszałam głos jakiegoś psa.
-Trzymaj się ! – Powiedział.
-Niby czego mam się trzymać wszystko jest mokre i śliskie – Odpowiedziałam coraz bardziej panikując.
Lecz on chyba nawet mnie nie słuchał, bo zanim się obejrzałam już był ze mną w wodzie. Pomógł mi się wspiąć na skały. A potem wciągnął na brzeg.
-Nic ci nie jest ?-Zapytał spokojnie.

-Chyba nic? - Odpowiedziałam wciąż zastanawiając się kim on jest ?Nie musiałam długo czekać na odpowiedź.
-Jestem Light. Dlaczego pływałaś w rzece ? Przecież to niebezpieczne .
-Wiem , że nie bezpieczne ale chcieliśmy … - Wtedy przypomniałam sobie o Kri Krim.
-Chcieliśmy ? 
-No ja i mój brat Kri Kri mieliśmy zamiar przejść przez rzekę, ale kłoda po której szliśmy się złamała i wpadliśmy do wody- Odpowiedziałam 
-Ale takim razie gdzie on jest ?
-Nie wiem rzeka się dzieliła na dwie część, pewnie jest po tej drugiej stronie. Musze go znaleźć.
-Może znalazł go ktoś ze sfory-Powiedział zamyślonym głosem
-To tutaj w ogóle jest jakaś sfora?- Zapytałam z zaciekawieniem
-Jest i to całkiem liczna, może byś się chciała do nas przyłączyć ?
-Hmmm… może, ale najpierw musze znaleźć brata.

-Dobrze, bez pośpiechu- Uśmiechnął się.
-Przedstawię cię Alfie, może ktoś znalazł twojego brata. W ogóle jak masz na imię, bo wiesz ja ci się już przedstawiłem, teraz twoja kolej.
-Mam na imię Sheyla.



Light? Hockey?

niedziela, 7 września 2014

Nowa suczka w Sforze - Sheyla!

Z radością przedstawiam Wam nową suczkę w SPG - Sheylę, należącą do Quarter Horse! Sheyla jest rasy Lapinporokoira, muszę przyznać, że przepadam za tą rasą, dodatkowo piękne zdjęcie!

Imię: Sheyla
Płeć: Suczka
Wiek: 2 lata
Rasa: Lapinporokoira
Stanowisko: Naganiająca
Partner: Szuka
Młode: Brak
Rodzina: Rodziców nie pamięta ,ale ma brata Kri Kri.
Urodziny: 16 dzień zimy
Sektor: Navydeer (wodne oko)
Cechy: Sheyla nie jest z natury psem szybko zawierającym znajomości, może z powodu jej przeszłości jest nie ufna wobec innych. Odkąd pamięta musiała pilnować lekkomyślnego brata. Jest dość poważna , ale jak się wkręci w zabawę to już nie da się jej od niej oderwać.
Historia: Urodziła się w hodowli, pewnego dnia jakiś człowiek zabrał ją i brata na daleką farmę. Chciał zrobić z nich psy myśliwskie, lecz stosował dość brutalne metody nauki. Wiedziała ,że muszą stąd uciec, i tak zrobili. Chodzili po pastwiskach , gdzie spotkali staruszka z owcami. Myśląc ,że to wilki wziął strzelbę, namierzył cel i za nim zdążyła się odwróciła Kri już zwijał się z bólu. Gdy staruszek dostrzegł swój błąd Kri miał już mało czasu. Szybko zabrał go do najbliższej lecznicy. Na szczęście udało się uratować jej brata. Stary człowiek postanowił się nimi zająć, lecz to nie trwało długo bo on sam był już na końcu drogi zwanej życiem. Któregoś dnia po prostu zasnął. Sheyla myśląc ,że zabierze ich schronisko musiała odejść z bratem. Lecz przez cały czas myślała o jedynej osobie która się nimi chciała bezinteresownie zająć. Po długim błąkaniu się po lasach spotkała wilka z SPG i postanowiła z bratem dołączyć do sfory.
Nick na howrse.pl i/lub mail: Quarter Horse