- Mówiłam, że uwierzy. - powiedziałam, ciesząc się zwycięstwem.
- Ach, Strzała, już przestań. - powiedział Lenek.
- No co?
Hockey to dopiero brak pomysłu :P
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Strzała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Strzała. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 19 czerwca 2014
wtorek, 10 czerwca 2014
Od Strzały - CD historii Hockey'a
- Jakby co, to nie jestem zabawką do męczenia. - powiedział Lenek.
- No jasne.- odpowiedział.
Wpadł mi do głowy pomysł - zerknęłam na swój medalion.
- Tej alfo, jak nie wierzysz, to se popatrz - powiedziałam wymachując medalionem przed pyskiem alfy.
- No i co z tym, zwykła podróba. - powiedział Hockey.
- NIE! - krzyknęłam.
- Na pewno nie znasz pełnego imienia Strelka Siriusovna lub Belka Raymondovna? - spytałam podejrzliwie.
Hockey 0 weny
- No jasne.- odpowiedział.
Wpadł mi do głowy pomysł - zerknęłam na swój medalion.
- Tej alfo, jak nie wierzysz, to se popatrz - powiedziałam wymachując medalionem przed pyskiem alfy.
- No i co z tym, zwykła podróba. - powiedział Hockey.
- NIE! - krzyknęłam.
- Na pewno nie znasz pełnego imienia Strelka Siriusovna lub Belka Raymondovna? - spytałam podejrzliwie.
Hockey 0 weny
piątek, 6 czerwca 2014
Od Strzały
Siedziałam znudzona przed sklepem. Białka oczywiście zamiast siedzieć musiała łazić w kółko.
-Możesz przestać łazić bo za chwile zwymiotuje na ciebie.-powiedziałam.
-Dobra, dobra-powiedziała Białka
Wyszedł jakiś człowiek a dokładnie kobieta ze sklepu. Lenek pobiegł przed jej nogi.
- Halo, halo to ja Lenek ten co poleciał w kosmos.-powiedział
-AAAAAAAAAAAA! Szczur!-krzyknęła
I znowu zaczęliśmy uciekać.
Zrobiło się ciemno.
Usiadłam i zaczęłam wzdychać zerknęłam na mój medalion i przypomniało mi się kiedy go dostałam.
-Choć Strzałeczko to żebyś się nigdy nie zgubiła.-powiedziała moja pani.
Zaczęłam się tym bawić.
-Mamo a po co mi to świecidełko?-spytałam do mamy.
-Po prostu zawsze je noś.-powiedziała moja mama
-A dlaczego?-spytałam
-Dlaczego yhh , dlatego że jesteś bardzo wyjątkowa.-powiedziałam
-A dlaczego ? -spytałam
-No dlatego że masz bardzo wyjątkowego tatę.-powiedziała
-A dlaczego?-spytałam
-Mo mieszka w wyjątkowym miejscu. Na prawdę gdzieś tam żyją gwiezdne psy.-odpowiedziała wskazując na okno.
-A ilekroć spada jakaś gwiazdka to znak że jeden z nich mówi nam dzień dobry . - powiedziała
-Zobacz ma taki sam medalion jak ty !-powiedziała wskazując na gwiazdozbiór przypominający psa.
I znowu wróciłam do rzeczywistości i znów zaczęłam wzdychać.
Zauważyłam Białkę
-Rany ! - Powiedziała gdy zobaczyła niebo w gwiazdami.
-No a tak na prawdę to skąd do nas spadłaś?No bo wiesz nie jesteś ta gwiezdnym psem co?-spytałam
-Gwiezdnym morze nie , po prostu sama jestem gwiazdom.-powiedziała
-No tak . Ale morze mimo wszystko znasz zakąś mojego tatę?-spytałam
-Był cyrkowcem? No właśnie czy ja tam jeszcze kiedyś wrócę? Pewnie nikt już mnie nie pamięta.-powiedziała smutnym głosem.
-A jaki jest ten twój tata?-spytała
-Jest wielki!-odpowiedziałam
-AAA.-odpowiedziała
-A wiesz dlaczego? Bo jest kosmicznym psem!-powiedziałam
Białka zaczęła się śmiać.
-Na prawdę ciągle jeszcze sobie to wmawiasz , fakt byliśmy w kosmosie ale nie ma żadnych kosmicznych psów. I co jeszcze spaceruje sobie wśród gwiazd ? - spytała śmiejąc się.
- Myślisz że jesteś taka mądra tak ?-spytałam
- No więc nie!-powiedziałam i rzuciłam się na nią i zaczęliśmy się gryźć.
Spadaliśmy z jakiś schodów .
-Niia.-powiedziałam
-AAA!-krzyknęła Białka
Ciężko oddychała znowu się na nią rzuciłam.
Lenek się obudził.
-O matko co wy robicie brawie zęba przez was straciłem!-powiedział
- Strzała zostaw ją uderzyła dziś łbem w budkę telefoniczną pewnie i tak ma ma wstrząsie mózgu . - powiedział zakładając zegarek.
Ciągle się biliśmy.
- Poważnie dziewczynki wystarczy tego dobrego na dzisiaj.-powiedział
Ciągle się biliśmy .
-No do łóżka no no . - powiedział
Nie zadziałało.
- WIDZIAŁY GAŁY KTÓRA GODZINA ! SPAĆ !!!-krzykną przestaliśmy .
-A ty co się tak nagle rządzisz ? - powiedziałam
- No właśnie. Nie będziesz nam rozkazywał ! - powiedziała Białka
-Nie ? A A pasa to mam zdjąć ? - powiedział zaczęliśmy się śmiać
- Ta ta no paczta jak to się od razu polubiły .-powiedział .
- OO.-powiedziała Białka
-YY.-powiedziałam i odwracałam się do Białki plecami .
- He zaczyna mi się ta nasza mała dysfunkcyjna rodzinka . - powiedział Lenek i poszłam spać . Następnego dnia poszliśmy przed siebie .
Zauważyliśmy psa .
- Zaczekajcie dziewczynki zobaczę kto to. - powiedział Lenek pies się odwrócił złapałam Lenka za ogon .
-Tej no co jest . - powiedział
- Witam jestem Białka można na mnie mówić też Biała a w agencji kosmicznej mówią na mnie Belka . - powiedziała Białka
- Jestem Hockey . - powiedział pies.
-Dlaczego jesteście na terenach sfory ?-spytał
- A co cie to obchodzi ? - spytałam
- Strzała nie bądź nie miła dla gościa ! - powiedział Lenek
- Strzała przedstaw się ! - powiedziała Białka
- Oh boże jestem Strzała i śmieje się z imienia Belka . - powiedziałam
- Strelka nie lepsze . - powiedziała Białka
Już chciałam się rzucić na nią ale Hockey powiedział .
- Morze chcecie dołączyć do sfory.-powiedział
- Oczywiście - powiedziała
- No - powiedziałam
- I pytanie w agencji kosmicznej? A co chodzi? - spytał
- Byliśmy w kosmosie! - powiedziałam
Hockey?
-Możesz przestać łazić bo za chwile zwymiotuje na ciebie.-powiedziałam.
-Dobra, dobra-powiedziała Białka
Wyszedł jakiś człowiek a dokładnie kobieta ze sklepu. Lenek pobiegł przed jej nogi.
- Halo, halo to ja Lenek ten co poleciał w kosmos.-powiedział
-AAAAAAAAAAAA! Szczur!-krzyknęła
I znowu zaczęliśmy uciekać.
Zrobiło się ciemno.
Usiadłam i zaczęłam wzdychać zerknęłam na mój medalion i przypomniało mi się kiedy go dostałam.
-Choć Strzałeczko to żebyś się nigdy nie zgubiła.-powiedziała moja pani.
Zaczęłam się tym bawić.
-Mamo a po co mi to świecidełko?-spytałam do mamy.
-Po prostu zawsze je noś.-powiedziała moja mama
-A dlaczego?-spytałam
-Dlaczego yhh , dlatego że jesteś bardzo wyjątkowa.-powiedziałam
-A dlaczego ? -spytałam
-No dlatego że masz bardzo wyjątkowego tatę.-powiedziała
-A dlaczego?-spytałam
-Mo mieszka w wyjątkowym miejscu. Na prawdę gdzieś tam żyją gwiezdne psy.-odpowiedziała wskazując na okno.
-A ilekroć spada jakaś gwiazdka to znak że jeden z nich mówi nam dzień dobry . - powiedziała
-Zobacz ma taki sam medalion jak ty !-powiedziała wskazując na gwiazdozbiór przypominający psa.
I znowu wróciłam do rzeczywistości i znów zaczęłam wzdychać.
Zauważyłam Białkę
-Rany ! - Powiedziała gdy zobaczyła niebo w gwiazdami.
-No a tak na prawdę to skąd do nas spadłaś?No bo wiesz nie jesteś ta gwiezdnym psem co?-spytałam
-Gwiezdnym morze nie , po prostu sama jestem gwiazdom.-powiedziała
-No tak . Ale morze mimo wszystko znasz zakąś mojego tatę?-spytałam
-Był cyrkowcem? No właśnie czy ja tam jeszcze kiedyś wrócę? Pewnie nikt już mnie nie pamięta.-powiedziała smutnym głosem.
-A jaki jest ten twój tata?-spytała
-Jest wielki!-odpowiedziałam
-AAA.-odpowiedziała
-A wiesz dlaczego? Bo jest kosmicznym psem!-powiedziałam
Białka zaczęła się śmiać.
-Na prawdę ciągle jeszcze sobie to wmawiasz , fakt byliśmy w kosmosie ale nie ma żadnych kosmicznych psów. I co jeszcze spaceruje sobie wśród gwiazd ? - spytała śmiejąc się.
- Myślisz że jesteś taka mądra tak ?-spytałam
- No więc nie!-powiedziałam i rzuciłam się na nią i zaczęliśmy się gryźć.
Spadaliśmy z jakiś schodów .
-Niia.-powiedziałam
-AAA!-krzyknęła Białka
Ciężko oddychała znowu się na nią rzuciłam.
Lenek się obudził.
-O matko co wy robicie brawie zęba przez was straciłem!-powiedział
- Strzała zostaw ją uderzyła dziś łbem w budkę telefoniczną pewnie i tak ma ma wstrząsie mózgu . - powiedział zakładając zegarek.
Ciągle się biliśmy.
- Poważnie dziewczynki wystarczy tego dobrego na dzisiaj.-powiedział
Ciągle się biliśmy .
-No do łóżka no no . - powiedział
Nie zadziałało.
- WIDZIAŁY GAŁY KTÓRA GODZINA ! SPAĆ !!!-krzykną przestaliśmy .
-A ty co się tak nagle rządzisz ? - powiedziałam
- No właśnie. Nie będziesz nam rozkazywał ! - powiedziała Białka
-Nie ? A A pasa to mam zdjąć ? - powiedział zaczęliśmy się śmiać
- Ta ta no paczta jak to się od razu polubiły .-powiedział .
- OO.-powiedziała Białka
-YY.-powiedziałam i odwracałam się do Białki plecami .
- He zaczyna mi się ta nasza mała dysfunkcyjna rodzinka . - powiedział Lenek i poszłam spać . Następnego dnia poszliśmy przed siebie .
Zauważyliśmy psa .
- Zaczekajcie dziewczynki zobaczę kto to. - powiedział Lenek pies się odwrócił złapałam Lenka za ogon .
-Tej no co jest . - powiedział
- Witam jestem Białka można na mnie mówić też Biała a w agencji kosmicznej mówią na mnie Belka . - powiedziała Białka
- Jestem Hockey . - powiedział pies.
-Dlaczego jesteście na terenach sfory ?-spytał
- A co cie to obchodzi ? - spytałam
- Strzała nie bądź nie miła dla gościa ! - powiedział Lenek
- Strzała przedstaw się ! - powiedziała Białka
- Oh boże jestem Strzała i śmieje się z imienia Belka . - powiedziałam
- Strelka nie lepsze . - powiedziała Białka
Już chciałam się rzucić na nią ale Hockey powiedział .
- Morze chcecie dołączyć do sfory.-powiedział
- Oczywiście - powiedziała
- No - powiedziałam
- I pytanie w agencji kosmicznej? A co chodzi? - spytał
- Byliśmy w kosmosie! - powiedziałam
Hockey?
wtorek, 3 czerwca 2014
Nowa suczka w Sforze - Strzała!
Nie wiem, która to suczka MonAndKlau, ale na pewno już któraś z kolei. Bohaterka znanego, myślę, że wszystkim, filmu "Biała i Strzała" (Biała. Nah), a konkretnie Strzała. Nie napiszę nic więcej, bo mi się po prostu nie chce :P

Imię: Strzała
Płeć: Suczka
Wiek: 4 lata
Rasa: Kundel
Stanowisko: Obrońca terenów
Partner: Bardzo chce
Młode: Brak
Rodzina: Brak
Urodziny: 6 dzień lata
Sektor: Fallendeer
Płeć: Suczka
Wiek: 4 lata
Rasa: Kundel
Stanowisko: Obrońca terenów
Partner: Bardzo chce
Młode: Brak
Rodzina: Brak
Urodziny: 6 dzień lata
Sektor: Fallendeer
Cechy: Strzała jest psem wścibskim i raczej niemiłym. Ale za to jest pełna optymizmu i werwy. Jest również bardzo otwarta, wyzwolona i z dużym temperamentem. Uwielbia się bawić i stroić żarty. Nierozważna i uparta.
Historia: Strzała urodziła się na ulicy. Ojca nigdy nie znała, ale jej mama opowiadała, że on poleciał w kosmos. Zawsze chciała go odnaleźć. Pewnego dnia wzięli jej mamę do schroniska, więc samotnie włóczyła się po ulicy i spotkała szczura Lenka. Spotkała inną suczkę, Białkę, nie była zbyt miła wobec niej. I nagle zjawił się hycel, Białka nie miała zamiaru uciekać, a więc Strzała krzyknęła do niej "wiej". Uciekały.
Strzała była o wiele szybsza od Białki. Niestety złapali je. Ale to dziwne, bo złapali Białkę, Strzałę i Lenka, a przecież hycle nie łapią szczurów. Myślały, że trafiły do schroniska. Ponieważ były za kratą. I tak upłynęła końcówka dnia. Następnego ranka zabrali je do dziwnego pomieszczenia. Wchodzili osobno, ponieważ robiono im zdjęcia. Potem trafili do jakiejś sali, były tam inne psy i koty. Strzała przemierzała oczami to pomieszczenie. Białka powiedziała do Strzały, że my jesteśmy kandydatami do lotu w kosmos i że będziemy tresowani. No i zaczęły się treningi. Bardzo ciężkie, zaliczało się do nich pływanie, biegi, skoki, skoki ze spadochronu, bieżnia, siła, wstrzymywanie oddechu. Powoli kandydatów było mniej. Spały jedli w pomieszczeniu, przy którym była taka duża karta. Były tam zdjęcia i imiona kandydatów, ale niektóre sylwetki zwierząt były przekreślone.
To oznaczało, że kandydat odpadł. Strzała polubiła Białkę, pomagali sobie, co dowiodło że mogą przejść wszystkie nieszczęścia. Dni mijały, trenował je owczarek niemiecki Kazbek. Zostało już tylko 5 kandydatów: Białka, Strzała, Lenek, Shiro, Weli i była taka maszyna z pełnoma pułapkami, mieliśmy ją przejść. Zazwyczaj nie wpadała do pułapek Strzała, ale czasami ktoś jej podłożył łapę. Pierwszy wyszedł Lenek.
Potem Strzała, na końcu Białka . To znaczyło że ta trójka poleci w kosmos. Był dzień wylotu rakiety. Dostali swoje kombinezony. Szli korytarzem do rakiety. W korytarzu było pełno złotych posągów psów. Wszędzie były kamery. Lenek powiedział, że te posągi to są psów które poleciały w komos, ale nie przeżyli tej misji. Białka wyglądała na przestraszoną. W końcu weszli do rakiety, która odpaliła. Potem udało im się wykonać misje zmianę baterii. Było wszystko dobrze ale Strzała miała inne plany. Przekręciła kierownice przez co zmieniła się trajektoria lotu.
Mówiła że chce odnaleźć swojego ojca który był księżycowym psem to było jej największym marzeniem. Trafili na deszcz meteorytów.Co zapaliło rakietę od środka.Ale Białą niechcąca odtworzyła pojemnik z wodą. Co dało jej świetny pomysł skierowała wodę na ogień co go ugasiło. Strzała zobaczyła gwiazdozbiór przypominający psa który przypomina jej ojca na to zawsze marzyła. Lenek grzebał coś w sterowni i udało im się wrócić na ziemię.Stali się bohaterami.Następnie chcąc odpocząć odeszły w las gdzie spotkały tą sforę.
Nick na howrse.pl i/lub mail: MonAndKlau
Historia: Strzała urodziła się na ulicy. Ojca nigdy nie znała, ale jej mama opowiadała, że on poleciał w kosmos. Zawsze chciała go odnaleźć. Pewnego dnia wzięli jej mamę do schroniska, więc samotnie włóczyła się po ulicy i spotkała szczura Lenka. Spotkała inną suczkę, Białkę, nie była zbyt miła wobec niej. I nagle zjawił się hycel, Białka nie miała zamiaru uciekać, a więc Strzała krzyknęła do niej "wiej". Uciekały.
Strzała była o wiele szybsza od Białki. Niestety złapali je. Ale to dziwne, bo złapali Białkę, Strzałę i Lenka, a przecież hycle nie łapią szczurów. Myślały, że trafiły do schroniska. Ponieważ były za kratą. I tak upłynęła końcówka dnia. Następnego ranka zabrali je do dziwnego pomieszczenia. Wchodzili osobno, ponieważ robiono im zdjęcia. Potem trafili do jakiejś sali, były tam inne psy i koty. Strzała przemierzała oczami to pomieszczenie. Białka powiedziała do Strzały, że my jesteśmy kandydatami do lotu w kosmos i że będziemy tresowani. No i zaczęły się treningi. Bardzo ciężkie, zaliczało się do nich pływanie, biegi, skoki, skoki ze spadochronu, bieżnia, siła, wstrzymywanie oddechu. Powoli kandydatów było mniej. Spały jedli w pomieszczeniu, przy którym była taka duża karta. Były tam zdjęcia i imiona kandydatów, ale niektóre sylwetki zwierząt były przekreślone.
To oznaczało, że kandydat odpadł. Strzała polubiła Białkę, pomagali sobie, co dowiodło że mogą przejść wszystkie nieszczęścia. Dni mijały, trenował je owczarek niemiecki Kazbek. Zostało już tylko 5 kandydatów: Białka, Strzała, Lenek, Shiro, Weli i była taka maszyna z pełnoma pułapkami, mieliśmy ją przejść. Zazwyczaj nie wpadała do pułapek Strzała, ale czasami ktoś jej podłożył łapę. Pierwszy wyszedł Lenek.
Potem Strzała, na końcu Białka . To znaczyło że ta trójka poleci w kosmos. Był dzień wylotu rakiety. Dostali swoje kombinezony. Szli korytarzem do rakiety. W korytarzu było pełno złotych posągów psów. Wszędzie były kamery. Lenek powiedział, że te posągi to są psów które poleciały w komos, ale nie przeżyli tej misji. Białka wyglądała na przestraszoną. W końcu weszli do rakiety, która odpaliła. Potem udało im się wykonać misje zmianę baterii. Było wszystko dobrze ale Strzała miała inne plany. Przekręciła kierownice przez co zmieniła się trajektoria lotu.
Mówiła że chce odnaleźć swojego ojca który był księżycowym psem to było jej największym marzeniem. Trafili na deszcz meteorytów.Co zapaliło rakietę od środka.Ale Białą niechcąca odtworzyła pojemnik z wodą. Co dało jej świetny pomysł skierowała wodę na ogień co go ugasiło. Strzała zobaczyła gwiazdozbiór przypominający psa który przypomina jej ojca na to zawsze marzyła. Lenek grzebał coś w sterowni i udało im się wrócić na ziemię.Stali się bohaterami.Następnie chcąc odpocząć odeszły w las gdzie spotkały tą sforę.
Nick na howrse.pl i/lub mail: MonAndKlau
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)