Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Islay. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Islay. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 listopada 2015

Od Islay C.D. historii Felixa

A! - Islay wydała z siebie krótki, ale wysoki pisk. Zasłoniła szybko pysk łapkami i popatrzyła po psach. Myśląc o tym jaki głupi dźwięk się z niej wydobył.
- Przepraszamy. Nie wiedzieliśmy, że to Twoja jaskinia. - Felix przyznał się do błędu.
- Nie szkodzi. - pies szybko zaakceptował ich pomyłkę. - Jesteście nowi?
- Nowi?? Nie rozumiem.. - Isl przyznała się do swojego ubytku w wiedzy na ten temat.
- No w sforze.. Jesteście na terenach Sfory Psiego Głosu Forever.
- Na prawdę? To ja chętnie dołączę. Szukałem jakiejś sfory. Islay? - Felix wzruszył ramionami i popatrzył wyczekująco na suczkę.
- Co ja??- znowu popatrzyła na psy. Z ranną łapą raczej nigdzie się nie ruszę. Mogę zostać. - uśmiechnęła się słabo. W tej chwili pies podbiegł do niej.
- Masz ranną łapę? Tak. Nabój został w środku. Widać, że zostałaś postrzelona. Musimy iść do szpitala. W domu Ci tego nie wyjmę, a powinnaś otrzymać kroplówkę.
- Dziękuję. - Islay uśmiechnęła się już szczerzej, ale na myśl o szpitalu przełknęła gulę w gardle. Musi tam iść?
- Ja też dziękuję. - wtrącił się ogar i podał borderowi łapę.
- Jestem Felix.
- Alex. A to..?
- To jest Islay.
- Miło mi Was poznać, kochani. Musimy się sprężać.

Felix?

niedziela, 15 listopada 2015

Od Islay C.D. historii Felixa

Biegłam. Po prostu biegłam przed siebie słysząc raz po raz huk wiatrówki. Mój pan w jednej chwili mnie znienawidził chcąc mnie zabić. Dopiero po piętnastu minutach od ostatniego strzału zatrzymałam się i przeszłam w szybki trucht. Spojrzałam do tyłu nie widząc niczego oprócz swoich śladów łap. Uspokoiłam się choć serce nadal waliło mi jak oszalałe. W końcu zatrzymałam się nasłuchując. Cisza jak makiem zasiał. Cisza przed burzą? Bynajmniej. Spojrzałam na podłoże. Pojedyncze małe czerwone plamki ozdabiały biały śnieg. Przyjrzałam się dokładnie swojej łapie. Z boku jątrzyła się krew. Trafił mnie, a właściwie drasnął. Polizałam ranę i skrzywiłam się natychmiast. TAK. TO JEST KREW, idiotko. Poszłam w nieznanym mi kierunku. Miałam nadzieję, że znajdę jakiegoś psa. Usłyszałam zamiast tego wycie wilka. Nie jest dobrze. Nie jest dobrze jak jest źle. Poszłam dalej. Widząc innego psa ukryłam się za drzewem. Popatrzył na mnie i chciał do mnie podbiec. Rzuciłam się do ucieczki. Znów biegłam nie wiedząc dlaczego. Przecież nie każdy musi być zły. Spojrzałam do tyłu. Był trochę dalej ode mnie. Widziałam tylko jego zarys.
- Może sobie odpuści? - pomyślałam. Nagle wbiegłam na łąkę. Spojrzałam się do tyłu. Stał tam pies tej samej rasy co ja. Patrzył się na mnie co najmniej tak, jakbym zjadła mu matkę.
- Yyyy. Dzień dobry. - wybąkał wreszcie.
- Dzień dobry. - przytaknęłam równie cicho i niepewnie.
 - Mgm. - przełknął ślinę - Jestem Felix, a Ty?
- Islay.
- Boże..
- Co? - zapytałam
- Ty krwawisz.
- CO?- spojrzałam na łapę. - A... tak.


Felix? xd

Nowa suczka!

Kolejny pies należący do werci1002 (czyli do mnie xd)


Imię: Islay
Płeć:  suczka
Wiek: 3 lata
Rasa: Ogar polski
Głos: Magdalena Wasylik
Stanowisko: Opiekunka chorych
Partner: nie jest pewna
Młode: brak
Rodzina: Herold- Ojciec, Idea - matka
Urodziny: 1 dzień jesieni
Sektor: Navydeer 
Cechy:Otóż Islay to bardzo odważna i pewna siebie suczka. Uwielbia smak przygody i niebezpieczeństwo. Za bliskich i rodzinę jest w stanie oddać życie w ogóle się tym nie przejmując. W przeszłości bardzo dużo studiowała i gdyby nie jej mały poziom cierpliwości i brak zaszczytów na tym stanowisku- zostałaby nauczycielką. Kocha wszczynać bójki i się lać to taka jej forma rozrywki. Oprócz tego lubi sobie podśpiewywać. Islay to kokretna suczka, która zawsze dąży do celu. W skrócie? Mieszanka sztywniaczki i romantyczki. Romantyczki?! Tak. Mimo wszystko, to kochliwa i romantyczna suczka. Pod skorupą oschłej, oficjalnej samicy, skrywa kochaną, uroczą psinę. Kocha szczenięta i róże. Bardzo przywiązuje się do osób. Trzyma się własnego zdania. Nie patrzy, co myślą o niej inni. Kieruje się rozumem...zwykle. Jak było wcześniej powiedziane, czasem wyłania się z niej ta druga Isl. Mimo to, nawet wtedy myśli logicznie. Jeszcze nigdy się nie zakochała...Czy to się zmieni?
Historia: W wielkim skrócie: Urodziła się w hodowli psów. Kupił ją zapalony myśliwy, który wyszkolił ją na polowania. Suczce średnio podobało się takie życie, ale zawsze starała się wywiązywać z powierzonych jej zadań. Na jednym z polowań ni stąd ni zowąd pana Macieja (tak miał na imię myśliwy) zaatakował dzik. Islay została wcześniej przywiązana do ambony i nie mogła mu pomóc. Szarpała się na wszystkie strony i szczekała ile sił w płucach aby odgonić zwierzynę- na próżno. Maciej musiał radzić sobie sam. Sięgnął po wiatrówkę i z trudem zastrzelił niebezpieczne zwierze. Nie był jednak wdzięczny ani wyrozumiały w stosunku do Islay. W przypływie wściekłości wymierzył w nią bronią. Suczka odskoczyła na bok przed nabojem który jakimś cudownym trafem znalazł się na łańcuchu na którym była uwięziona. Czując to, że jest wolna szybko pobiegła w las i zaczęła uciekać przed człowiekiem i jego pociskami. W lesie trafiła na psa, który zaprowadził ją do SPG.
Nick na howrse.pl i/lub mail: wercia1002