Nic się nie stało! - zaśmiałam się. - Ważne, że rozmawiamy. - z uśmiechem przytuliłam się do jego futra.
- Spacer? - zaproponowałam.
- Właściwie to nie mam nic innego do robienia. - wzruszył ramionami.
- Gratulacje tak właściwie.
- Z czego? - uniósł brew.
- Horizon jest alfą, prawda?- zwątpiłam i przystanęłam.
- Tak, jest. - uśmiechnął się. - nie czaiłem.
-Hhah. Gdzie idziemy?
- Przed siebie. - wskazał horyzont.
- Prawidłowo. Twoje dzieci wyrosły na ludzi. Masz się z czego cieszyć.
- Pokolenie tych młodszych nie do końca jest mi znane. Nie rozumiałem jeszcze chwilę temu co znaczą słowa, których.. nie było gdy byłem w ich wieku. A przecież dużo nie jestem starszy.
- O ile jesteś starszy od swoich dzieci?
- Gdy się urodziły, miałem dwadzieścia siedem lat.
- Z Naszego punktu widzenia. Z ludzkiego jest to lat... Nigdy nie pamiętam jak oni to liczą...
- Dla nich jeden rok jest, gdy miną wiosna, lato jesień i zima.
- Czyli...
- Trzy lata.
- Ile teraz mają Twoje dzieciaki?
- Z Naszego, czy ludzkiego?
- obu.
- Em... Dwadzieścia jeden lat. Czyli 2 lata. - musiał się chwilę zastanowić. Wiek ludzki jest strasznie skomplikowany.
- Czyli ty masz teraz 36? - nie wiedziałam czy dobrze rozumiem.
- Zgadza się. - mruknął.
Alex? :')
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Futura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Futura. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 18 sierpnia 2016
wtorek, 16 lutego 2016
Od Futury C.D. historii Ash'a
- Co? - zapytałam z zawahaniem w głosie. - Kto.. Kto tam jest? - zapytałam wyginając nienaturalnie głowę żeby zobaczyć zarys postaci. Obok mnie stała Kelpie również patrząc dziwnie. Zrobiła krok do przodu, ale dla ostrożności zatrzymałam ją szybkim ale stanowczym gestem łapy. Jest jeszcze młoda. Muszę się nią opiekować.
- Em.. Jestem Ash, a Wy?- odezwał się nagle nieznajomy. Już wiadome było, że to samiec.
- Kelpie. - wystrzeliła moja podopieczna.
- Futura. - przedstawiłam się wychodząc z cienia. Zmierzyłam obcego wzrokiem. Był tej samej rasy, co ja, niewyrazistej maści. Jasny szary z białym. Miał melancholijny i spokojny głos. Zupełne przeciwieństwo mojego chwiejącego się obecnie tonu. Odchrząknęłam starając się opanować. Właściwie nie wiem dlaczego od jakiegoś czasu jestem tak spięta.
- Skąd jesteś? - uśmiechnęłam się szczerze
- Em.. Jestem Ash, a Wy?- odezwał się nagle nieznajomy. Już wiadome było, że to samiec.
- Kelpie. - wystrzeliła moja podopieczna.
- Futura. - przedstawiłam się wychodząc z cienia. Zmierzyłam obcego wzrokiem. Był tej samej rasy, co ja, niewyrazistej maści. Jasny szary z białym. Miał melancholijny i spokojny głos. Zupełne przeciwieństwo mojego chwiejącego się obecnie tonu. Odchrząknęłam starając się opanować. Właściwie nie wiem dlaczego od jakiegoś czasu jestem tak spięta.
- Skąd jesteś? - uśmiechnęłam się szczerze
Ash?
wtorek, 24 listopada 2015
Od Futury C.D. historii Alex'a
Nie. Raczej.. nie. - odpowiedziałam sztucznie się uśmiechając. Pies chyba to wyczuł bo zaczął mnie czujnie mierzyć wzrokiem.
- Heaven! - usłyszałam głos Horizona. Popatrzeliśmy na siebie z przerażeniem. Pobiegliśmy w stronę odgłosu. Gdy się zjawiliśmy, na miejscu nikogo nie było .
- Słyszałaś to? - zapytał mnie pies.
- Nie.. Nie wiem. - jęknęłam.
- Dzieje się coś niedobrego. - oznajmił
- Spokojnie. To da się jakoś logicznie wytłumaczyć. - próbowałam go pocieszyć. - wystarczy poszukać Horizona i Heaven.
- Dobrze. Muszę iść. - próbował odejść ale natychmiast dorównałam mu krokiem.
- To do jaskini Heaven czy chłopaków? - zapytałam dodając tym samym otuchy Alex'owi. Przerażony uśmiechnął się słabo i skręcił w drogę prowadzącą do tej większej. Gdy dotarliśmy
na miejsce, w środku zastaliśmy tylko Devo i Easy.
- Był tu Horizon? - zapytałam wyręczając przerażonego Alex'a
- Zostawił rzeczy i natychmiast wyszedł. Miał iść do Mizu... Coś się stało? - zdziwił się czekoladowy border.
- Bądźcie w gotowości. Możliwe, że jemu i Heaven grozi niebezpieczeństwo. - to mówiąc wybiegł z jaskini, a ja zaraz za nim.
Alex? Brak weny na twoje opko już całkowite :v xd
- Heaven! - usłyszałam głos Horizona. Popatrzeliśmy na siebie z przerażeniem. Pobiegliśmy w stronę odgłosu. Gdy się zjawiliśmy, na miejscu nikogo nie było .
- Słyszałaś to? - zapytał mnie pies.
- Nie.. Nie wiem. - jęknęłam.
- Dzieje się coś niedobrego. - oznajmił
- Spokojnie. To da się jakoś logicznie wytłumaczyć. - próbowałam go pocieszyć. - wystarczy poszukać Horizona i Heaven.
- Dobrze. Muszę iść. - próbował odejść ale natychmiast dorównałam mu krokiem.
- To do jaskini Heaven czy chłopaków? - zapytałam dodając tym samym otuchy Alex'owi. Przerażony uśmiechnął się słabo i skręcił w drogę prowadzącą do tej większej. Gdy dotarliśmy
na miejsce, w środku zastaliśmy tylko Devo i Easy.
- Był tu Horizon? - zapytałam wyręczając przerażonego Alex'a
- Zostawił rzeczy i natychmiast wyszedł. Miał iść do Mizu... Coś się stało? - zdziwił się czekoladowy border.
- Bądźcie w gotowości. Możliwe, że jemu i Heaven grozi niebezpieczeństwo. - to mówiąc wybiegł z jaskini, a ja zaraz za nim.
Alex? Brak weny na twoje opko już całkowite :v xd
wtorek, 10 listopada 2015
Od Futury C.D. historii Alex'a
- I tak nie mam wyboru. Albo tu zostanę, albo będę się błąkać. Wybieram tą pierwszą opcję. - Roześmiałam się. Alex'owi też to widocznie poprawiło nastrój.
- Napijesz się czegoś ciepłego?
- Chętnie. - usiadłam na śpiworze i wpatrywałam się w iskierki ognia.
- To co tam powiesz? Jak Ty tu w ogóle trafiłaś? - zaśmiał się nie dowierzając
- No wiesz.. Wzięłam z Ciebie przykład. Postanowiłam też sobie gdzieś wybyć na survivor, ale zabłądziłam i wtedy znalazłam Ciebie. - spojrzałam na niego, a coś mi mówiło, że Alex złapał się na ten wzrok. Coś go ruszyło i właśnie to mi się spodobało.
- Już jestem! - wykrzyknął nagle jego syn przerywając chwilę ciszy i podchodząc do ogniska. - Futura? Co Ty tu robisz? - zapytał chyba pozytywnie zaskoczony.
- Zabłądziłam... Ale zostaję z Wami. - odparłam z uśmiechem.
- To fajnie. Będzie co robić. ZWYCZAJNE NUDY. - podkreślił patrząc z sarkastycznym wyrzutem na ojca.
- Staram się jak mogę. Gdzie byłeś?
- Tu i ówdzie.
- Spotkałeś się z kimś?
- Z kim? Chyba z jeleniem. Pusto tu jak na półkach w Pyskowicach po świętach.
- No trudno. To idealne miejsce na odwyk.
- Jutro też pójdę się przejść. Zobaczysz czy kogoś znajdę.
- Nie wątpię. - burknął border, ale nawet ja czułam, że powiedział to tylko w jakimś zamierzonym celu niekoniecznie zgodnie z prawdą. Spojrzałam podejrzliwie na Alex'a który puścił do mnie oczko. Uśmiechnęłam się lekko i odwzajemniłam gest.
Alex? Bw bw bw
- Napijesz się czegoś ciepłego?
- Chętnie. - usiadłam na śpiworze i wpatrywałam się w iskierki ognia.
- To co tam powiesz? Jak Ty tu w ogóle trafiłaś? - zaśmiał się nie dowierzając
- No wiesz.. Wzięłam z Ciebie przykład. Postanowiłam też sobie gdzieś wybyć na survivor, ale zabłądziłam i wtedy znalazłam Ciebie. - spojrzałam na niego, a coś mi mówiło, że Alex złapał się na ten wzrok. Coś go ruszyło i właśnie to mi się spodobało.
- Już jestem! - wykrzyknął nagle jego syn przerywając chwilę ciszy i podchodząc do ogniska. - Futura? Co Ty tu robisz? - zapytał chyba pozytywnie zaskoczony.
- Zabłądziłam... Ale zostaję z Wami. - odparłam z uśmiechem.
- To fajnie. Będzie co robić. ZWYCZAJNE NUDY. - podkreślił patrząc z sarkastycznym wyrzutem na ojca.
- Staram się jak mogę. Gdzie byłeś?
- Tu i ówdzie.
- Spotkałeś się z kimś?
- Z kim? Chyba z jeleniem. Pusto tu jak na półkach w Pyskowicach po świętach.
- No trudno. To idealne miejsce na odwyk.
- Jutro też pójdę się przejść. Zobaczysz czy kogoś znajdę.
- Nie wątpię. - burknął border, ale nawet ja czułam, że powiedział to tylko w jakimś zamierzonym celu niekoniecznie zgodnie z prawdą. Spojrzałam podejrzliwie na Alex'a który puścił do mnie oczko. Uśmiechnęłam się lekko i odwzajemniłam gest.
Alex? Bw bw bw
czwartek, 5 listopada 2015
Od Futury C.D. historii Alex'a
Zaczęłam trochę współczuć psu jego "chorej" żony. Podniosła ton i była wściekła. Jak to możliwe, że ja tak bardzo chciałabym być na jej miejscu skoro mi się to należy, a jej nie? Nagle partnerka Alex'a przytuliła go mocno i do oczu napłynęły jej łzy.
- Martwiłam się o Ciebie. - załkała. Przewróciłam oczyma. Spojrzała na mnie wężowym wzrokiem ale ja w zamian uśmiechnęłam się.
- Jeszcze raz dziękuję, Futura. - border uśmiechnął się do mnie i razem z Day wszedł do lasu. Po chwili zniknęli mi z oczu. Zrobiłam szybki wdech i wydech. Alex to pies idealny. Kiedyś jeszcze będzie mój.
~~~~~~~~~~~~~
Tak jak było mówione, przez cały tydzień Alex był ze swoim synem w dziczy. To była wspaniała okazja i dla mnie. Nie było z nimi nikogo innego. Z samego rana spakowałam malutki tobołek i ruszyłam w teren. Musiałam ich znaleźć. W końcu gdy szłam, coś ruszyło się w trawie.
- Kto tam? - zapytałam spłoszona.
- Futura? - zza krzaków wyszedł border.
- Alex! Co Ty tu robisz? A no tak.. Jesteś z Horizonem.
- Tak wyszło. - uśmiechnął się.
- Zgubiłam się. Nie wiem gdzie jestem. - powiedziałam zgodnie z prawdą.
Alex?
- Martwiłam się o Ciebie. - załkała. Przewróciłam oczyma. Spojrzała na mnie wężowym wzrokiem ale ja w zamian uśmiechnęłam się.
- Jeszcze raz dziękuję, Futura. - border uśmiechnął się do mnie i razem z Day wszedł do lasu. Po chwili zniknęli mi z oczu. Zrobiłam szybki wdech i wydech. Alex to pies idealny. Kiedyś jeszcze będzie mój.
~~~~~~~~~~~~~
Tak jak było mówione, przez cały tydzień Alex był ze swoim synem w dziczy. To była wspaniała okazja i dla mnie. Nie było z nimi nikogo innego. Z samego rana spakowałam malutki tobołek i ruszyłam w teren. Musiałam ich znaleźć. W końcu gdy szłam, coś ruszyło się w trawie.
- Kto tam? - zapytałam spłoszona.
- Futura? - zza krzaków wyszedł border.
- Alex! Co Ty tu robisz? A no tak.. Jesteś z Horizonem.
- Tak wyszło. - uśmiechnął się.
- Zgubiłam się. Nie wiem gdzie jestem. - powiedziałam zgodnie z prawdą.
Alex?
niedziela, 1 listopada 2015
Od Futury do Alex'a
Zaczął sypać śnieg. Widoczność na dworze była chyba ograniczona do jednego metra. Późnym wieczorem ktoś nagle zapukał do drzwi mojej jaskini. Gdy tylko je otworzyłam, do środka wpadł chyba cały huragan i kopa śniegu. Zaraz za nią wszedł znajomy pies.
- Alex? - zdziwiona spojrzałam na psa. - Co tu robisz? - pies wyglądał dosłownie jak kostka lodu
- Hej, wybacz, że wpadłem, ale na dworze jest straszna zawierucha. Wracam ze szpitala i jestem pewien, że nie doszedłbym do domu. Mógłbym.. - pies nie dokończył ponieważ wyczytałam to prawie z jego myśli.
- Przeczekać. - stwierdziłam.
- Dokładnie. To jak? - zapytał z nadzieją w głosie. Popatrzyłam na kopę śniegu przed drzwiami jaka wleciała do środka gdy otworzyłam drzwi.
- No jasne. - oznajmiłam pogodnie i zaprosiłam psa do "kominka". - Jesteś głodny? - krzyknęłam wychylając się z kuchni.
- Nie, dzięki. - odrzekł, a ja i tak przyniosłam mu miskę rosołu z dziczyzny. - Eh. Dziękuję. - uśmiechnął się i ułożył przy kominku jedząc późną kolację.
- To co tam u Ciebie? Jak tam rodzinka? - zapytałam chcąc się wydać miłą, ale tak na prawdę nigdy nie interesowała mnie Green Day oraz wszystko co się z nią wiąże oprócz.. a no właśnie, Alex'a.
- Jest wspaniale. Jutro planuję zabrać Horizona w dzicz.
- Heh. I co, zgodził się?
- Jeszcze mu o tym nie mówiłem, ale załatwiłem mu urlop. Nie ma wyboru. Musi się zgodzić.
Alex? BW ;w;
- Alex? - zdziwiona spojrzałam na psa. - Co tu robisz? - pies wyglądał dosłownie jak kostka lodu
- Hej, wybacz, że wpadłem, ale na dworze jest straszna zawierucha. Wracam ze szpitala i jestem pewien, że nie doszedłbym do domu. Mógłbym.. - pies nie dokończył ponieważ wyczytałam to prawie z jego myśli.
- Przeczekać. - stwierdziłam.
- Dokładnie. To jak? - zapytał z nadzieją w głosie. Popatrzyłam na kopę śniegu przed drzwiami jaka wleciała do środka gdy otworzyłam drzwi.
- No jasne. - oznajmiłam pogodnie i zaprosiłam psa do "kominka". - Jesteś głodny? - krzyknęłam wychylając się z kuchni.
- Nie, dzięki. - odrzekł, a ja i tak przyniosłam mu miskę rosołu z dziczyzny. - Eh. Dziękuję. - uśmiechnął się i ułożył przy kominku jedząc późną kolację.
- To co tam u Ciebie? Jak tam rodzinka? - zapytałam chcąc się wydać miłą, ale tak na prawdę nigdy nie interesowała mnie Green Day oraz wszystko co się z nią wiąże oprócz.. a no właśnie, Alex'a.
- Jest wspaniale. Jutro planuję zabrać Horizona w dzicz.
- Heh. I co, zgodził się?
- Jeszcze mu o tym nie mówiłem, ale załatwiłem mu urlop. Nie ma wyboru. Musi się zgodzić.
Alex? BW ;w;
środa, 16 września 2015
Adoptowane~!
Kelpie i Futura zostają zaadoptowane przez Greenie (wercia1002) Czyli mnie. xd


Imię: Kelpie (czyt. Kelpi)
Płeć: Suczka
Wiek: 3 miesiące
Rasa: Kelpie
Stanowisko: Za młoda
Partner: Za młoda...
Młode: Brak
Rodzina:
• Babcia: Reven
• Dziadek: Ekler
• Druga babcia: Emnely
• Drugi dziadek: Hrun
• Matka: Kuna
• Ojciec: Zumo
• Bracia: Krakers, Mett
Urodziny: 6 dzień wiosny
Sektor: Avendeer
Cechy: Niepewna, odważna, inteligentna, mądra, szybka, zwinna fizycznie, ma cięty język, lubi mieć, nie lubi mówić o przeszłości
Historia: Niestety, po krótkim czasie spędzonym na wsi, wśród rodziny, zgubiła się na samotnym spacerze za kurczakiem. Złapali ją ludzie ze schroniska i wywieźli do Pyskowic. Tam została, sama w schronisku...
Nick na howrse.pl i/lub mail: wercia1002

Imię: Futura
Płeć: Suczka
Wiek: 3 lata
Rasa: Husky
Stanowisko: Wojownik
Partner: Szuka... Ma nadzieję, że znajdzie się ktoś wyjątkowy.
Młode: Brak.
Rodzina: Nie żyje. Jednak prawdopodobnie żyją jeszcze jej dwaj młodsi bracia – Imigo i Phire.
Urodziny: 9 dzień lata.
Sektor: Avendeer
Cechy: Dla przyjaźnie nastawionych jest miła i pomocna. Zawsze gotowa do zabawy, skakania i gonienia się. Wybuchowa i zabawna. Ma duże poczucie humoru. Jednak trochę zamknięta w sobie i nieśmiała. Dla agresywnie do niej nastawionych jest wredna i nieposłuszna. Zwykle patrzy na wszystko pozytywnie i stara się zrobić wszystko, żeby inni też tak robili. Może wyglądać na wystraszoną, ale jest bardzo odważna i bohaterska! Lepiej z nią nie zadzierać.
Historia: Urodziła się w hodowli husky. Razem z dwójką braci ledwo przeżyła atak nienormalnego właściciela ze strzelbą, który zastrzelił resztę jej i jego rodziny. Uciekli i rozeszli się. Po dwóch latach trafiła do tej sfory.
Nick na howrse.pl i/lub mail: wercia1002
środa, 25 lutego 2015
Od Futury
To jeden z pierwszych dni w sforze. Czułam się dziwnie zestresowana. Mówiłam sobie w myślach, że to normalne. Te zdziwione spojrzenia wszystkich obcych mi psów. To było jeszcze gorsze. A w dodatku to nowe miejsce! Nie znałam tu nikogo, ani żadnego miejsca, oprócz okolicy, w której mieszkam. To musiało się zmienić.
Podreptałam przed siebie z nadzieją, że spotkam kogokolwiek, z kim mogłabym się zaprzyjaźnić. Miałam wielką nadzieję, że mi się uda. Trochę pobiegałam i dalej nikogo nie mogłam znaleźć. Usiadłam pod drzewem i zaczęłam odpoczywać. Oglądałam niebo, wszystko, co mnie otaczało, a także słuchałam śpiewu ptaków. W zasadzie robiłam to na co dzień, ale tamtego dnia pierwszy raz mi się to znudziło. Wstałam i zaczęłam iść spacerkiem. Tym razem mi się poszczęściło, zobaczyłam jakiegoś psa. Chyba polował. Za chwilę skoczył i zagryzł jakiegoś zająca.
Postanowiłam, że to z nim się zaprzyjaźnię. Czemu by nie? Podeszłam powoli.
- Em, cześć! Jestem Futura i niedawno dołączyłam do sfory. A ty jak masz na imię? – zapytałam.
Ktoś?
Podreptałam przed siebie z nadzieją, że spotkam kogokolwiek, z kim mogłabym się zaprzyjaźnić. Miałam wielką nadzieję, że mi się uda. Trochę pobiegałam i dalej nikogo nie mogłam znaleźć. Usiadłam pod drzewem i zaczęłam odpoczywać. Oglądałam niebo, wszystko, co mnie otaczało, a także słuchałam śpiewu ptaków. W zasadzie robiłam to na co dzień, ale tamtego dnia pierwszy raz mi się to znudziło. Wstałam i zaczęłam iść spacerkiem. Tym razem mi się poszczęściło, zobaczyłam jakiegoś psa. Chyba polował. Za chwilę skoczył i zagryzł jakiegoś zająca.
Postanowiłam, że to z nim się zaprzyjaźnię. Czemu by nie? Podeszłam powoli.
- Em, cześć! Jestem Futura i niedawno dołączyłam do sfory. A ty jak masz na imię? – zapytałam.
Ktoś?
wtorek, 24 lutego 2015
Nowa suczka w Sforze - Futura!
Powitajmy nową suczkę w SPG - Futurę, należącą do Gai80!

Imię: Futura
Płeć: Suczka
Wiek: 3 lata
Rasa: Husky
Stanowisko: Wojownik
Partner: Szuka... Ma nadzieję, że znajdzie się koś wyjątkowy.
Młode: Brak.
Rodzina: Nie żyje. Jednak prawdopodobnie żyją jeszcze jej dwaj młodsi bracia – Imigo i Phire.
Urodziny: 9 dzień lata.
Sektor: Avendeer, Romantyczna łąka
Cechy: Dla przyjaźnie nastawionych jest miła i pomocna. Zawsze gotowa do zabawy, skakania i gonienia się. Wybuchowa i zabawna. Ma duże poczucie humoru. Jednak trochę zamknięta w sobie i nieśmiała. Dla agresywnie do niej nastawionych jest wredna i nieposłuszna. Zwykle patrzy na wszystko pozytywnie i stara się zrobić wszystko, żeby inni też tak robili. Może wyglądać na wystraszoną, ale jest bardzo odważna i bohaterska! Lepiej z nią nie zadzierać.
Historia: Urodziła się w luksusowej hodowli husky. Razem z dwójką braci ledwo przeżyła atak nienormalnego właściciela ze strzelbą, który zastrzelił resztę rodziny. Po tym uciekli i rozeszli się. Po dwóch latach trafiła do tej sfory.
Nick na howrse.pl i/lub mail: Gaja80
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)