Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeremy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeremy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 marca 2014

Od Jeremy'ego - "Katastrofa Kolejowa"

 Wstaliśmy nad ranem, było jeszcze ciemno. Potrzebowałem leków i innych środków dla Kelly, aby jej złagodzić kataraktę. Trochę tego było... Poszliśmy do miasta, aby czegoś poszukać. Gdy doszliśmy, było pusto. Wszystkie sklepy, a przynajmniej prawie wszystkie, były zamknięte. Apteka akurat była otwarta, na dyżurze. Farmaceuta spał za ladą, więc szybko wzięliśmy potrzebne rzeczy. Parę igieł, płyn do dezynfekcji, zestaw do kroplówek, samą kroplówkę, strzykawkę, a także kilka dawek środka przeciwbólowego. Zajęło to kilka minut. Nagle coś głośno trzasnęło. Bardzo głośno, aż chyba w całym mieście było słychać, a nawet chyba na terenach sfory. Poszliśmy z powrotem, kiedy zauważyliśmy... Dwa pociągi... Zderzyły się ze sobą. Intercity Express z towarowym... Lokomotywa towarowego się paliła, a pasażerskiego była do połowy spłaszczona. Z cystern wagonów towarowych coś się wylewało... Była to benzyna. A pociąg pasażerski był rozrzucony po okolicy. Nie wyglądało na to, że ktokolwiek przeżył. Trzeba było szybko coś zrobić, bo z wagonów pasażerskich ciekła krew, a zaraz skład towarowy mógłby wybuchnąć rozrzucając obydwa pociągi w zasięgu kilku kilometrów.
- Niech mnie... - powiedziałem.
- Co robimy? Pociąg zaraz wybuchnie. - powiedziała Kelly lekko drżącym głosem.
- Mam pomysł... Trzeba będzie zgasić najpierw lokomotywę, a potem zabezpieczyć cysterny. I oczywiście zająć się pasażerami.
- Już gaszę... - powiedziała Kelly, po czym polała lokomotywę wytworzoną przez nią wodą. Ja poszedłem załatać cysterny, zanim się zapalą. Te najbliżej lokomotywy były całe, ale były strasznie gorące, ale wiedziałem, że to jest kwestia czasu, aż się rozerwą i podpalą wszystko w okolicy.
- Możesz jeszcze schłodzić pierwszą cysternę? Jeszcze kilka minut i wybuchnie... - powiedziałem.
- Już się robi... - powiedziała i zaczęła chłodzić wagon. Ja poszedłem zobaczyć, jak się dostać do pasażerów. Drzwi po obydwu stronach się zablokowały. Próbowałem rozbić okna, ale były dość twarde. Spróbowałem więc z szybą w drzwiach. Udało się, więc zająłem się pasażerami. Nikt nie żył. Przejrzałem kolejne wagony - też wszyscy martwi... Wszystko było we krwi. Zajrzałem do wagonu drugiej klasy i zobaczyłem... Małą dziewczynkę... Miała długie blond włosy, lekko w krwi, niebieskie oczy i mały nos. Miała około trzech lat. Była tylko lekko ranna w rękę. Płakała, ale gdy mnie zobaczyła już nie płakała. Lekko się uśmiechnęła. Pogłaskała mnie, a ja ją wyprowadziłem na zewnątrz. Nie było łatwo ją wyprowadzić, bo wagon był w środku rozsypany. Ciężko było przejść... W końcu się udało. Przyszła Kelly i powiedziała:
- Jednak ktoś żyje...
- Ale tylko ona, nikt więcej...
- No, maszyniści też nie...
- To co robimy?
- No... Chyba resztę zostawimy ludziom... Tylko gdzie by tu dać nieżywych...
- Może pod szpital? Tam będą wiedzieli.
- To coś się wymyśli.
Więc w towarzystwie dziewczynki oddaliśmy resztę ludzi w ręce szpitala. Tylko nie wiedzieliśmy, co z dziewczynką...
- Najlepiej do psychologa, to ciężkie przeżycie... - powiedziała Kelly, więc tam poszliśmy. W końcu było już południe, więc wróciliśmy do sfory z rzeczami z apteki.

< Ktokolwiek? >

Od Jeremy'ego i Kelly - CD historii Dry'a

Poszliśmy z Dry'em na Księżycowe pole.
- To chyba sobie poradzicie, nie? - zapytał Dry.
- Tak, o nas się nie martw... - powiedzieliśmy.
- To ja idę, cześć! - powiedział nam, po czym poszedł. My znaleźliśmy opuszczony domek. Gdy weszliśmy, posprzątaliśmy i poszliśmy spać.

< Ciąg dalszy w historii pt. "Katastrofa kolejowa". > 

poniedziałek, 24 marca 2014

Od Jeremy'ego - CD historii Hockey'a

Wyglądało, że jest jakaś kłótnia... I trwa wojna. Tylko z kim?
Nie wiedzieliśmy, co robić.
- Dobra, możecie pokazać. - odpowiedziałem Fartowi.
Nagle Kelly rozbolała głowa.
- Kelly, co ci jest? - zapytałem się jej.
- Coś mnie głowa rozbolała... - odpowiedziała. - Pewnie znowu ta katarakta...
- Możliwe... Już patrzę... - powiedziałem, po czym zrobiłem podstawowe badanie Kelly. Rzeczywiście była to katarakta.
- Przydałyby ci się soczewki lub operacja... Tylko że po operacji mogłoby się nawrócić... A soczewki to chyba musiałyby mieć aż 50 dioptrii... A takich okularów nawet nie ma, a tym bardziej soczewek.
- Katarakta, 50 dioptrii? O co wam chodzi? - spytał Fart.
- Katarakta to taka choroba wzroku, potocznie zwana zaćmą... - wyjaśniłem Fartowi. - A dioptria to taka jednostka miary w okulistyce, która określa, jak trzeba dobrać soczewki, aby ktoś dobrze widział. W tym przypadku Kelly.
- Skąd wiesz? - zapytał mnie Fart.
- Czytałem całą bibliotekę z książkami o okulistyce. Szukałem właśnie pomocy dla Kelly.
- Jeremy... - nagle powiedziała Kelly. - Mamy coś na ból głowy?
- A właśnie... Macie jakieś środki przeciwbólowe? - zapytałem się Farta.

< Fart? Może ktoś się jeszcze włączy? >

poniedziałek, 17 marca 2014

Od Jeremy'ego i Kelly

Kiedy byliśmy jeszcze mali, mieszkaliśmy w Retriever Valley. Było to miasto ładne i spokojne. Czas tu płynął wolno i przyjemnie. Mieszkaliśmy na ulicy Złotej w domu nr 24. Lubiliśmy się bawić, w szczególności w nocy. Raz bawiliśmy się przy biblioteczce, na którą weszliśmy. Nagle na niej zasnąłem. Gdy się obudziłem, zauważyłem, że jestem mądrzejszy niż dzień temu. W końcu gdy mieliśmy już 2 lata, 11 miesięcy i 10 dni, rozpętał się pożar. Wszystkie domy na całej ulicy (w tym nasz) się paliły. Rodzice chcąc nas uratować utracili życie, a Kelly dostała katarakty. Po tym zdarzeniu nasze drogi się rozeszły.

Od Jeremy'ego:
Kiedy każdy poszedł w swoją stronę, ja szukałem w pobliżu sfory, do której mógłbym przynależeć. Przez długi czas nie znalazłem. Po dłuższym czasie zobaczyłem opuszczony dom. Widać było, że już nic w nim nie ma. Postanowiłem w nim przenocować. Nie było w nim zbyt ciepło, ale udało mi się zrobić coś na kształt koszyka, w którym mógłbym spać. W końcu poszedłem dalej. Nagle pojawiły się tajemnicze ślady psich łap, ale ich wcześniej nie było. Zacząłem szukać dokąd one prowadzą. Po jakimś czasie znalazłem swoją siostrę.

Od Kelly:
Po tym, jak nasze drogi się rozeszły, postanowiłam pójść poszukać dobrego miejsca do zamieszkania. Nagle zauważyłam teczkę z papierami. Otworzyłam teczkę i przeczytałam je. Widocznie należało to do jakiegoś psychologa lub kogoś tego typu. Ale zaciekawił mnie segregator z podpisem: "Badania nad psychokinezą". Przeczytałam całą (nie wiem jak, w końcu mam kataraktę), po czym chciałam sprawdzić czy naprawdę coś takiego jest możliwe. Okazało się, że tak. Udało mi się zatrzymać czas, po czym poszłam dalej. Po paru dniach znudziło mi się chodzić podczas chronokinezy, więc potem szłam już normalnie. Oczywiście testowałam swoje umiejętności, więc doszłam do wprawy. Nagle zauważyłam psa podobnego do mojego brata. Okazało się, że to on.

Od Jeremy'ego i Kelly:
- Kelly? - zawołałem
- Jeremy? - odpowiedziała mi Kelly.
- Co ty tu robisz?
- Szukam miejsca do zamieszkania... A ty?
- Ja też.
- Ładny zbieg okoliczności... Dobra, chodźmy.
I poszliśmy dalej rozmawiając co się działo itd. Po kilku dniach zobaczyliśmy małe miasto, ale nie podchodziliśmy bliżej. Kto wie, czy są tam hycle, a nie chcieliśmy być przez nich złapani. Nagle niedaleko zauważyłem inne psy. Kelly określiła, że są około 1 kilometr od nas. Podbiegliśmy do nich, po czym zapytali nas kim jesteśmy itd. Jeden z nich do nas powiedział:
- Czy chcecie dołączyć do naszej sfory?
- Bardzo chętnie - odparliśmy.

<ktokolwiek>

niedziela, 16 marca 2014

Nowy pies w Sforze - Jeremy!

Oto nowy członek naszej Sfory - Jeremy! Jego właścicielem jest WindowsKillerPL, mywin17@live.com , będzie nam szalenie miło przyjąć go do naszej Sfory. Bardzo ładny formularz, bez błędów.


http://wallpoper.com/images/00/43/41/62/golden-retriever-dog-2_00434162.jpg
 Imię: Jeremy
Płeć: Pies
Wiek: 3 lata
Rasa: Golden Retriever
Stanowisko: Okulista
Partner: Zakochany w Kelly
Młode: brak
Rodzina:
Matka - Mary
Ojciec - James
Siostra - Kelly
Urodziny: 20 dzień zimy
Sektor: Fallendeer (Księżycowe pole)
Cechy:
Jeremy jest bardzo inteligentnym psem. Podobno od czasu, gdy zasnął w młodości na biblioteczce z książkami naukowymi. Poza tym jest spokojny, dokładny, czasem zabawny. Wykazuje większą aktywność w nocy, dlatego wybrał te tereny do zamieszkania. Mimo wszystko czasami jest tajemniczy.
Historia: Kiedy był małym szczenięciem miał miłe i przyjemne dzieciństwo. Niestety na jego ulicy wybuchł wielki pożar, w którym zginęli jego rodzice. Potem każdy poszedł w swoją stronę, ale znalazł swoją siostrę. Nie trwało długo, a znaleźli tą sforę.
Nick na howrse.pl i/lub mail: WindowsKillerPL, mywin17@live.com