- Acha… W takim razie cieszę się, że mój ci się podobał.
Uśmiechnęłam się lekko.
- Lecę. Spotkanie morderców i te sprawy – dodałam, gdy Ami zerknęła na mnie pytająco.
Przyglądałam się przez chwilę przybyszowi. 'Chcesz się zabawić? Dobrze, zagram w twoją grę'.
- To zależy - odparłam z powagą.
- Och? Co więc muszę zrobić, by cię zadowolić? - na pysku Vincenta gościł sarkastyczny uśmiech.
- Nie wiem, czy w ogóle powinieneś próbować. To zadanie może cię przerosnąć - odpowiedziałam z udawanym współczuciem.
- Mimo wszystko spróbuję - zapewnił mnie, a uśmiech cały czas znajdował się na jego pysku.
- W takim razie udowodnij mi, że przydasz się na coś Sforze.
- Czy to nie alfa powinien o tym decydować?
- To zależy - powtórzyłam z uśmiechem.
<Vincent? Ty także ;P>
- Nie wiem kim jesteś. A znajdujesz się na terenie Sfory. Normalnie po prostu bym cię o to spytała, ale jestem w złym humorze - odparłam przyglądając się psu.
Zając, przestraszony zamieszaniem, uciekł w głąb lasu.
- Świetnie, przez twój zły humor straciłem jedzenie - mruknął pod nosem.
- Kim jesteś? - spytałam ponownie, ignorując to, co przed chwilą powiedział.
Pies spojrzał na mnie i mierząc mnie wzrokiem odpowiedział:
<Vincent? Wiem, długie to to nie wyszło XD>

Uśmiechnęłam się pod nosem. Może Fart i ja wcale się tak bardzo nie różnimy...?
- Rozumiem. Może być cośtamdeer. - W takim razie ruszamy. Szliśmy w ciszy. Las był spokojny, a jedynym dźwiękiem, który można było usłyszeć był śpiew samotnego ptaka. Po pewnym czasie zaczęliśmy mijać pojedyncze jaskinie, a wkrótce dotarliśmy do czegoś, co w mieście nazywałoby się pewnie rynkiem. - Jesteśmy na miejscu. Tutaj - wskazał łapą na opustoszałą okolicę - jest centrum cośtamdeer. - Mieszkamy tu już jakiś czas i wciąż nie możesz nauczyć się nazw części Sfory? Obróciliśmy się szybko. Przed nami stała suczka, chinook. - Cour. - uśmiechnął się - Mogłabyś mnie oświecić...? Suczka pokręciła tylko głową z uśmiechem na pysku. - Fallendeer. - Ach, racja. To moja siostrzenica, Ellie. Ellie, to Courage, moja partnerka. Owa 'Courage' zrobiła wielkie oczy i spojrzała pytająco na Farta, lecz po chwili uśmiechnęła się ciepło w moją stronę. - Wychodzi na to, że jestem twoją ciocią. - Tak. Moja 'ciocia' wyglądała na lekko zakłopotaną moim brakiem wylewności, ale wujek szybko wyrwał ją z opresji. - A więc, Ellie, chciałabyś zamieszkać bliżej centrum, czy może na obrzeżach? - Zdecydowanie obrzeża. Jak najdalej od innych, powtarzałam sobie w głowie. <Fart? Courage?> |
|

Imię: Ellie
Wiek: 2 lata Płeć: suczka Rasa: mieszanka setera irlandzkiego i wilka (przeważa to drugie) Cechy: W młodości Ellie był bardzo wesoła i żywiołowa, a także beztroska. Jednak po tragicznym wypadku na północy jej charakter całkowicie się zmienił – stała się samotniczką, nie zbliża się do nikogo, nie szuka przyjaciół i odpycha od siebie każdego, kto chce się do niej zbliżyć - zdała sobie bowiem sprawę, że śmierć czyha na każdym kroku i że znów może kogoś stracić. Zainteresowania: Uwielbia obserwować gwiazdy i wspominać chwile spędzone z jej rodziną. Czasami nuci sobie pod nosem, ale tylko wtedy, gdy ma pewność, że nikt jej nie słyszy. Interesuje się światem. Stanowisko: Morderca Partner: Nikogo nie chce. Nikogo nie potrzebuje. Młode: Brak. Całkowity. Rodzina: Mama Aria, tata Arc, wujek Daren, wujek Fart, brak rodzeństwa Historia: Ellie urodziła się na dalekiej północy. Nie miała rodzeństwa. Razem z rodzicami i wujkiem podróżowali po świecie. Mama i wujek często opowiadali jej o dziadkach i o wspaniałej Sforze, w której byli gammami. Pewnego wyjątkowo mroźnego dnia trafili na wysoki klif, jednak nie zauważyli tego przez potężną zamieć. Cała rodzina spadła w przepaść. Gdy Ellie się obudziła, zaczęła szukać reszty, jednak po wielu godzinach, zrezygnowana i załamana, zostawiła przepaść za sobą i ruszyła przed siebie. Włóczyła się całymi miesiącami, aż pewnego dnia trafiła na wilka. Gdy przedstawił się jej jako Fart, przypomniała sobie, że mama opowiadała jej o swoim bracie – Farcie. Ellie opowiedziała nowo znalezionemu wujkowi o swoich przygodach i dołączyła do sfory, do której należał – do odnowionej Sfory Psiego Głosu. Nigdy nie przeszło jej przez myśl, że jej rodzina mogła przeżyć upadek. Nick na howrse.pl i/lub mail: Lemon Tree, lauria.white12@gmail.com |
||