Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Salavana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Salavana. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 stycznia 2015

Od Salavany - CD historii Jessy

-Nie mogę uwieżć!-powiedziałam.
Weszłyśmy do kliniki.
-Hej wam co jest?!-zapytał nasz Medyk.
-Przeziębiłam się.-rzekła Jessy.
I lekarz coś tam jej mówił itp.
Wyszłyśmy z klinki i poszłyśmy na spacer.

Catherine,Jessy?

sobota, 1 listopada 2014

Od Salavany - CD historii Jessy

-Je tam chętnie!- odparłam.
-I ja też!- catherine wiedziała co mówi.
Super!- Jessy
Wiem!- Ja
I poszłyśmy dalej do jaskini Jessy. Jessy się położyła i zasnęła a ja i Catherine poszłyśmy coś zjeść. Zobaczyłam same pustki więc poszłyśmy coś (upolować). Kiedy Jessy sie obudziła ja i Catherine już jadłyśmy teraz wszystkie jadłyśmy żartowałyśmy i wygłupiałyśmy się przy tym rozmawiając. Nagle Jessy zemdlała i szybko zaniosłyśmy ją z Catherine do lekarzy.

(Jessy,Catherine?)

wtorek, 28 października 2014

Od Salavany - CD historii Jessy

 -Jessy, Catherine jesteście moimi najlepszymi przyjaciółkami!- rzekłam.
- Serio!?- niedowierzała Jessy.
 -Tak serio a teraz możecie iść i odpocznijcie.- rzekłam szczęśliwa.
 I poszły do (jaskini) a ja zostałam sama nie dowierzałam że zdobyłam dwie przyjaciółki i to naraz! Było to wspaniałe uczucie szczęścia i radości. Teraz tylko potrzebuje partnera.

Jessy, Catherine? Sorka brak weny.

Od Salavany

Szlam sobie wzdłuź rzeki i dalej doszłam do pięknej naśniowej Polany pełnej motyli i pięknych róźno kolorowych kwiatów. Żółtych, niebieskich, różowych, pomarańczowych, fioletowych i czerwono- purpurowych. Były to piękne tulipany i róże. Ptaki śpiewały dookoła piękne pieśni. Zające skakały a żaby rechotały. "Jak tu pięknie" wzdychnęłam z wrażenia. Nigdy czegoś takiego nie widziałam było cudownie. Myślałam nad nową Sforą Psiego Głosu do której teraz należałam i o rodzicach którzy gdzieś tam daleko są. Oprócz taty bo on jest w raju lepszym świecie. Ale to tylko przez wilki. Na to wspomnienie warknęłam. Nie lubię wspominać o tych rzeczach bo są odległe i uważam je za przeszłość a przyszłość to mój początek i zawsze tak będzie. Natura mnie otacza i jest wokuł mnie co tu można jeszcze chcieć? przecierz wiadomo że to szczyt marzeń i tyle. Moja mama Si jest gdzieś tutaj i o tym teraz muszę myśleć a nie o tacie i wilkach to przeszłość a ja muszę myśleć o przyszłości i moich marzeniach a mam ich sporo gdzieś z 40 lub więcej. Niestety nie można zapomnieć o pewnych żeczach naprzykład o tacie i o naszej wojnie z wilkami kiedy umarł. Wtedy miałam może 5 miesięcy i się strasznie bałam a co dopiero moja mama. No nic warto jednak żyć tym co się ma a nie tym co się miało. Muszę zacząć myśleć o sobie i nie pakować sie w tarapaty moźe i jestem taka i owamta ale to nic ważne że jestem sobą a nie kimś innym. Niestety łatwo się nie poddam w sprawie paru żeczy bo je kocham i z tego nie zrezygnuję dla tego źe innym to nie pasuje. Nagle krzaki się poruszyły i wybiegł z nich jakiś pies lub suczka nie jestem tego pewna.

Ktoś odpowie? Czekam. Pracowałam nad tekstem całe godziny.

Od Salavany

Poszłam na spacer, minęliśmy pare drzew i mały strumień, wkońcu wyszłam na kamienistą ścieżkę i się zatrzymałam. Usłyszałam szelest z krzaków i nagle wyskoczła jakaś Wadera:
-Hej, jestem Catherine, a ty?- zapytała.
-Ja jestem Salavana i jestem tu nowa.- odparłam udając głupią.
-Aha miło mi Salavana moźe cię oprowadzić?- zapytała znowu.
-Jasne, chętnie.- odparłam zamyślona.
I poszłyśmy na polane była przepiękna i cudownie śpiewały ptaki. Było cudownie kiedy nagle wyszły warczące wilki i zaczęły złowrogo wyć. Były dość złe i pełne nienawiści do psów byłam przerażona i Catherine zaczęła też warczeć na wilki nagle największy zaatakował mnie. Byłam tak przerażona źe po tym jak mnie puścił wszędzie miałam... krew i byłam ranna padłam na ziemie i zamknęłam oczy. Niewiem ile czasu minęło ale kiedy otworzyłam oczy Catherine stała nademną zamyślona. Chyba duźo minęło bo zaczęła się martwić i chodzić w koło nagle podbiegła jeszcze jedna Wadera o imieniu Jessy. Słyszałam co mówiły i postanowiły źe mnie zaniosą do alfy. Lecz ja nie chciałam i nagle krzyknęłam "Nie! Prosze zostawcie mnie!" Ale nagle zrozumiałam jak na mnie patrzą. Tak jak na trupa więc się poddałam i przeszłyśmy kamienistą ścieżkę potem strumyk a potem przeszłyśmy las. Była to ta sama droga którą tu przyszłam i dlatego czułam się bezpieczna. Wróciłyśmy do (wioski) a wszyscy patrzyli na mnie.


Catherine? Jessy?

niedziela, 26 października 2014

Nowa suczka w Sforze - Salavana!

Tym razem wyżeł włoski, Salavana!
Trafiła do SPG w iście wspaniałym momencie, ale przynajmniej ma urazę do wilków.
Suczka jest doprawdy urocza, jestem bardzo ciekawa jak rozwinie się jej historia w jeszcze dla niej nowym świecie! Nie pozostało mi nic innego, jak życzyć powodzenia łani9, z którą również nie miałam jeszcze do czynienia :)

Bracco Italiano by PsiaRada
Imię: Salavana
Płeć: Suczka
Wiek: 2 lata
Rasa: Wyżeł włoski krótkowłosy
Głos: Katty Perry - Dark horse
Stanowisko: Nauczycielka wychowania
Partner: Szuka
Młode: Brak
Rodzina: Matka ją odesłała a ojciec zginął.
Urodziny: 5 dzień zimy
Sektor: Avendeer
Cechy: Miła i wrażliwa suczka, kocha się bawić i jest pełna energii. Ma uczucia, więc lepiej jej nie graj na nerwach, bo cie zabije, to nie żart! Romantyczna i opiekuńcza, czuje żal do wilków o tatę.
Historia: Kiedy Salavana była mała wilki zabiły jej ojca, więc czuje okropny żal do wilków. Niestety matka Si sobie nie radziła. Kiedy Salavana już podrosła, matka odesłała ją w świat aż tu.
Nick na howrse.pl: łania9