Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chili. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chili. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 listopada 2014

Od Chili - CD historii Drina

 Myślałam, że już nigdy nie będzie dane mi go zobaczyć. Ten czas, kiedy go nie widziałam był dla mnie wiecznością. Lecz, gdy go ujrzałam miałam ochotę rzucić się mu na szyję. Nie mogłam jednak tego zrobić. Byłam za słaba po porodzie. Maluchy zostały tymczasowo u Shisuhito, ale ja nie mogłam pogodzić się z tym, że nie są ze mną. I do tej chwili nie było tez Drina. Lecz wrócił. Nie zostawił mnie jednak na tyle długo, żebym uschła z tęsknoty. Przeżyłam i będę żyć. Gorzej, lepiej, ale będę, bo mam dla kogo. Jest przecież Drin i szczeniaki. Moje kochane, długo wyczekiwane, małe kulki... Mimo wszystko nigdy nie byłam tak szczęśliwa.
- Kochanie wróciłeś...- szepnęłam ledwo słyszalnie, ale wiedziałam, że on to usłyszał. Tylko on i ja.

Drin? Hockey?

niedziela, 9 listopada 2014

Chili urodziła!

Nareszcie młode Bety przyszły na świat :D
Są przeurocze, kolorowe i w ogóle cieszę się, że mimo dużego opóźnienia nareszcie się narodziły. Oby były dumne ze swojego sforowego obywatelstwa! :)


 
 Imię: Bona
Płeć: Suczka 
Wiek: Kilka miesięcy
Rasa: Mieszaniec borzoja i salukiego
Głos: -
Stanowisko: Młoda Beta
Partner: Nope.
Młode: Brak.
Rodzina: Bona jest córką Bet, Chili i Drina, a co za tym idzie siostrą Rosso, Humphreya, Joyce, Curry'ego, Akkie i wnuczką Vivy - Alfy starej SPG.
Urodziny: 11 dzień wiosny
Sektor: Centrum/Avendeer
Cechy: Na jest inna niż rodzice. Jest przebojowa, niezrównoważona i ciągle łaknie towarzystwa. Bardzo szybko się nudzi, ciągle potrzebuje zajęć. A że nie ma nic wspólnego z typem samotnika, wymaga ciągłej uwagi i napastuje inne psy w poszukiwaniu zajęcia. Wszędzie jej pełno, zamknięcie jej pyska jest praktycznie niemożliwe. Do tego nie należy do tych, którym warto ufać. Lepiej nie powierzać jej sekretów, bo plotki to jedna z tych rzeczy, które uwielbia. Często rzuca słowa na wiatr, olewa zadania i obowiązki. Chodzi własnymi ścieżkami, ma własne poglądy i sama się wychowuje. Lubi rządzić grupą, miec innych pod sobą i nienawidzi być nisko w hierarchii. Żyje teraźniejszością, reszta jest dla niej nieważna. Do tego jest trochę głupiutka i naiwna. Ale mimo wszystko szybko zawiera znajomosci i całkiem dogaduje się z innymi psami. 
Historia: Bona urodziła się w czasie wojny z wilkami. W wyniku różnych niefortunnych zdarzeń, jej dzieciństwo nie należało do najwspanialszych, ale tego po niej nie widać. 
Nick na howrse.pl i/lub mail: dOWg




 Imię: Rosso
Płeć: Pies
Wiek: Kilka miesięcy
Rasa: Mieszaniec borzoja i salukiego
Głos: -
Stanowisko: Młody Beta
Partnerka: Never.
Młode: Brak.
Rodzina: Rosso jest potomkiem Bet, Chili i Drina, a co za tym idzie bratem Bony, Humphreya, Curry'ego, Joyce, Akkie i wnukiem Vivy - Alfy starej SPG.
Urodziny: 11 dzień wiosny
Sektor: Centrum/Avendeer
Cechy: Mały, wiecznie przestraszony szczeniak. Jako że jest najmniejszy z rodzeństwa, jest też najsłabszy, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Boi się praktycznie wszystkiego, każdego cienia czy dźwięku, przez co bywa często pośmiewiskiem. Być może ma taki charakter ze względu na wojnę, podczas której się urodził, ale psy mają też inne domysły. 
 Rosso lubi wiedzieć, nie chce być okłamywany nawet w najgorszych sytuacjach. Jednak inni rzadko mu wszystko mówią, oczywistym jest w końcu, jak reaguje na niektóre wiadomości. Jest naprawdę wybuchowy, nie umie ukrywać emocji, a także kłamać. Szybko się poddaje i jest bardzo uległy. Trudno mu odnaleźć się w grupie, ale nie oznacza to, że się nie bawi. Wręcz przeciwnie, uwielbia zabawy w towarzystwie pozostałych szczeniąt. Rosso to także bardzo pomocna i empatyczna istota, która nie zostawia innych gdy potrzebują pomocy. No chyba że się czegoś przestraszy albo spanikuje...
Historia: Rosso przyszedł na świat w czasie wojny. Nie był to dla niego odpowiedni czas, ale wszyscy mają nadzieję, że się zmieni. Zwłaszcza po tak trudnym dzieciństwie...
Nick na howrse.pl i/lub mail: dOWg





 Imię: Humphrey
Płeć: Pies
Wiek: Kilka miesięcy
Rasa: Mieszaniec borzoja i salukiego
Głos: -
Stanowisko: Młody Beta
Partnerka: A bo co?
Młode: Brak.
Rodzina: Jest potomkiem Bet, Chili i Drina, a co za tym idzie bratem Bony, Rosso, Akkie, Joyce, Curry'ego i wnukiem Vivy - Alfy starej SPG.
Urodziny: 11 dzień wiosny
Sektor: Centrum/Avendeer
Cechy: Humphrey jest bardzo stabilnym, inteligentnym psem. Ma dużo siły i jest wyjątkowo duży, do tego lubi się rządzić. Ma przez to na pieńku z Boną, ale jakoś się dogadują. Rey jest bardzo spontaniczny, odważny i ryzykowny. W skrócie - przeciwieństwo Rosso. Mógłby tylko się bawić i nic więcej. Stara się dotrzymywać tajemnic i obietnic. Raczej mozna na nim polegać. Towarzyski, ciągle musi być w centrum uwagi. Lubi wyzwania, nie poddaje się szybko. Humphrey to również bardzo wpływowy szczeniak. Łatwo mu namówić innych do zrobienia czegoś. 
Historia: Humphrey narodził się, gdy trwała wojna. Ale on żył w innym świecie. Zdawał się nie wiedzieć, ci się dzieje na zewnątrz. 
Nick na howrse.pl i/lub mail: dOWg




Imię: Curry
Płeć: Pies
Wiek: kilka miesięcy
Rasa: Mieszaniec chartów - rosyjskiego i saluki
Głos: -
Stanowisko: Młody Beta
Partnerka: Brak
Młode: Brak
Rodzina: Jest synem Bet, Chili i Drina, bratem Joyce, Akkie. Rosso, Bony i Humphreya oraz wnukiem Vivy.
Urodziny: 11 dzień wiosny
Sektor: Centrum/Avendeer
Cechy: Bardzo nieśmiały młody samczyk. Zdominowany przez resztę rodzeństwa, a szczególnie przez siostry. Ma jednak po mamie swoje niewzruszone pozytywne patrzenie na świat. Jest posłuszny i spokojny. Empatyczny, przyjacielski, wyrozumiały. Nie wychodzi przed szereg. Typ marzyciela.
Historia: Narodził się, gdy w sforze panował niepokój i strach - podczas wojny.
Nick na howrse.pl i/lub mail: Erato2013





Imię: Akkie
Płeć: Suczka
Wiek: kilka miesięcy
Rasa: Mieszaniec chartów - rosyjskiego i saluki
Głos: -
Stanowisko: Młoda Beta
Partnerka: Brak
Młode: Brak
Rodzina: Jest córką Bet, Chili i Drina, siostrą Joyce, Curry'ego, Rosso, Bony i Humphreya oraz wnuczką Vivy.
Urodziny: 11 dzień wiosny
Sektor: Centrum/Avendeer
Cechy: Wszędobylska suczka mająca zawsze wiele do powiedzenia.Uwielbia biegać, wszędzie jej pełno. Jest trochę typem chłopczycy, mimo tak niezwykłej urody. Jednak istnieje w niej też nuta romantyczki. Wyraża instynkt przywódczy. Mimo silnego charakteru jest również wrażliwa i czuła.
Historia: Urodziła się podczas wojny. Jednak nie widać w niej nic, co taki czas mógł w niej zmienić.
Nick na howrse.pl i/lub mail: Erato2013



CHART ROSYJSKI -szczenięta po championach, Borówno, kujawsko-pomorskie
Imię: Joyce
Płeć: Suczka
Wiek: kilka miesięcy
Rasa: Mieszaniec chartów - rosyjskiego i saluki
Głos: -
Stanowisko: Młoda Beta
Partnerka: Brak
Młode: Brak
Rodzina: Jest córką Bet, Chili i Drina, siostrą Akkie, Rosso, Curry'ego, Bony i Humphreya oraz wnuczką Vivy.
Urodziny: 11 dzień wiosny
Sektor: Centrum/Avendeer
Cechy: Spokojna i cicha. Bardzo empatyczna. Nie lubi się wyróżniać z tłumu. Woli raczej pozostawać na uboczu. Kocha naturę. Chętnie pomaga innym, choć nikt tego od niej nie wymaga. Czasem chce zrobić więcej niż jest w stanie.
Historia: Urodziła się podczas stanu wojennego i bardzo ją to wypaczyło. Nie patrzy na świat jak zwykły szczeniak.
Nick na howrse.pl i/lub mail: Erato2013

niedziela, 26 października 2014

Chili jest w ciąży!

 Trochę spóźniony komunikacik, ale przynajmniej coś wesołego w czasie wojny :)

Matka: Chili
Ojciec: Drin
Liczba szczeniąt: 6  (3 psy i 3 suczki)
Rasa szczeniąt: Mieszańce chartów - perskiego i rosyjskiego
Data narodzin: 30 paź-1 listopada
Lekarz prowadzący: Gabriel

sobota, 25 października 2014

Od Chili

Obudził mnie powiew chłodnego wiatru. Otworzyłam oczy. Zaczęłam rozmyślać o stanie wojennym... A już myślałam, że naszą sforę to ominie. Jednak teraz widzę, jak bardzo się pomyliłam. Nagle słyszę tajemniczy szelest. Gwałtownie się odwracam. Na szczęście to tylko Drin. Szczerze mówiąc nigdy nie brakowało mi go tak, jak teraz, w stanie wojennym. Ciągle jest zajęty, jeszcze bardziej niż kiedyś. Oczywiście, rozumiem to, ale mimo wszystko jest mi ciężko.
- Witaj kochanie.- mówi kładąc się obok mnie. 
Przytulam się do jego ciała, które w odróżnieniu od mojego, zachowało ciepło po zimnej nocy. 
Znowu zamykam oczy, ale już nie potrafię ich otworzyć. Próbuję na próżno. Zaczynam odpływać, tracę przytomność...

***
Kiedy się budzę słyszę głosy rozmowy Drina z Veroną.
- Nie wiadomo czy w ogóle uda nam się je uratować. - mówi Verona.
- Co to znaczy! - wybucha Drin.
- Nie wiemy na ile młode są silne i ile wytrzymają.
Otwieram oczy. Jestem bardzo słaba, ale udaje mi się wydobyć z siebie dźwięk.
- O co chodzi? - pytam przerażona.
Brak odpowiedzi.
- O co chodzi!!! - drę się na całe gardło.
- Chili. Spokojnie. Nie możesz się teraz denerwować. To może zaszkodzić młodym. - mówi do mnie Verona.
- Co??? - pytam. - Co to ma znaczyć?
- Tak, Chili. Dobrze myślisz. Jesteś w ciąży. Będziecie mieli z Drinem młode.
Zaczynam szlochać. Młode? Teraz? Mój szloch przeradza się w płacz. Nie wiem czy to szczęście czy rozpacz...

Drin?

niedziela, 5 października 2014

Od Chili - CD historii Behemotha

- Może tak, może nie... - spacerowałam i trzymałam go w niepewności.
  Często samcom się wydaje, że samica nie widzi jak ten lustruje ją wzrokiem (bo tego się w ogóle nie widzi, absurd...). Z nim było tak samo. Lustrował mnie wzrokiem wzdłuż i wszerz. W końcu zaczął się niecierpliwić. Uznałam, że już się z nim dosyć podroczyłam.
- Nazywam się... Chili i jestem tu... Betą.- specjalnie robiłam co jakiś czas przerwy, aby sprawdzić jego reakcje.

Behemoth? Sorki za te długie oczekiwania.

niedziela, 28 września 2014

Od Chili - CD historii Behemotha

 Spacerowałam w lesie, nieopodal łąki maków, gdy usłyszałam głośne szelesty liści. Ktoś biegł. Nikt tu ostatnio nie chodził, więc zdziwiła mnie obecność kogokolwiek. Schowałam się za drzewem. Chciałam móc tego kogoś poobserwować zanim się ujawnię. Jednak, jak to ja, nie mogłam utrzymać powagi i zaczęłam coraz głośniej chichotać. Szelesty ucichły. Odwróciłam się w poszukiwaniu ich sprawcy. Zobaczyłam dość przystojnego psa. Obracał się w poszukiwaniu osoby wydającej śmiech, którą byłam ja. W końcu wyszłam zza drzew, bo i tak by mnie nie znalazł.
- Cześć.- przywitałam się podchodząc bliżej.
Pies jednak nic nie mówił. Wyglądał tak mistycznie i tajemniczo... Tak, wiem... Gadam brednie, ale najwyraźniej omotał mnie swoim urokiem osobistym.

Behemoth?

środa, 25 czerwca 2014

Od Chili

Pewnego dnia, mianowicie w 20 dzień lata zastanawiałam się nad swoim życiem w sforze. Czegoś w nim brakowało... Zmierzałam do Groty Medyków w niewiadomym celu. Po prostu szłam. Rozmyślałam nad jednym. Czego mi brakowało? Miałam ukochanego Drina, cudowny dom, bezpieczeństwo poprzez życie w grupie, dobre stanowisko i... No tak, nie było potomstwa, tych małych kręcących się między nogami kulek... Ale czy Drin będzie miał czas na wychowanie szczeniąt? Nie sądzę. On jest wiecznie zajęty byciem Betą i chyba w ogóle nie myśli o tym, aby przekazać dalej swoje geny. Usiadłam na skale i zapatrzyłam się w niebo.
"Chciałabym mieć młode..."- myślałam.
Nagle, nie wiadomo skąd obok mnie pojawił się Drin.

(Drin?)

czwartek, 19 czerwca 2014

Od Chili - CD historii Drina

Ten pies na prawdę działał mi na nerwy. W ogóle to po co się tu przypałętał? Od razu, kiedy tylko nadarzała się okazja przeszywałam go zimnym spojrzeniem... Na szczęście pies tylko chwilę pogadał z Drinem, a potem odszedł. Ufff... Mogłam odetchnąć z ulgą. Teraz zaczęły mnie dręczyć myśli. "Czy ja NA PEWNO podołam? Na pewno nie dam sobie rady, jeśli będzie ich za dużo. 6, 7, 8... Tyle dam radę, ale więcej? Nie! Przecież jestem dopiero młodą matką."
- Nie dam rady...- westchnęłam. - Wszystkie suczki tutaj mają szczeniąt minimalnie 8, a ja z taką gromadką sobie nie poradzę...

Drin? Sorki, że tak długo czekałaś, ale wena mi uciekła i musiałam wysłać ekipę gończą...

środa, 11 czerwca 2014

Od Chili - CD historii Drina

- Nie możemy jeszcze z tym powiedzeniem poczekać?- nie uśmiechało mi się, aby wszyscy o nas wiedzieli.
- I tak już z tym zwlekamy... Razem damy radę.
- No dobrze... 
- A co, jeśli chodzi o przeprowadzkę? - wyraźnie niecierpliwił się tematem.
- Okej.
- Nic więcej? Nie chcesz poznać szczegółów?
- Zdecydowane nie. Chcę mieć niespodziankę. Może być? 
- Oczywiście. - powiedział zmysłowo.
'Tak, teraz poruszę ten temat. To dobry moment.'- myślałam.
- Drin...
- Hmm?
- Myślałeś kiedyś o potomstwie?

Drin?

środa, 21 maja 2014

Od Chili - CD historii Drina

Biłam się ze sobą w myślach- a może jednak im powiedzieć prawdę? Nie, to niemożliwe. Nie będę łamała obietnicy danej samej sobie.
- Jak nie wierzysz to twoja sprawa, ale taka jest prawda.- kłamałam, lecz według mnie dość dobrze, Fartowi.
- Tak, na pewno...- odpowiedział Fart.
- A co? Wątpisz w moją szczerość?- troszkę zaczynało mnie ponosić. Chciałam pokazać im mój "pazur" przez co Drin trochę dziwnie na mnie spojrzał. Ale myślę, że nie straciłam, aż tak w jego oczach...

Drin?

sobota, 17 maja 2014

Para Beta!



Dziś złączyli się...

Drin&Chili

  & 

 

Mamy w końcu parę Beta! Chili dostaje ∞ LDK i inne przywileje z tego stanowiska.

Od Chili - CD historii Drina

Nie wiedziałam czy "wybuchnąć", czy może powiedzieć to zwyczajnie z, jak to miałam w zwyczaju, lekkim uśmiechem. Ostatecznie wybrałam naturalność, czyli to drugie.
- Tak, chcę uczynić Ci ten zaszczyt.- odpowiedziałam.
Reszta wyprawy była jeszcze daleko, więc wykorzystałam chwilę.
- Wiesz... Zdradzę Ci pewien mój sekret.
- Słucham.
- Kocham Cię.- szepnęłam mu przybliżając się do niego, bo inne psy zaczęły być już na tyle blisko, że spokojnie mogłyby to usłyszeć. A ja chciałam, żeby na razie pozostało to naszą słodką tajemnicą.

< Drin? >

czwartek, 15 maja 2014

Od Chili - CD historii Drina

Wiedziałam o co Drin chce się mnie spytać. Dlaczego jednak się nie zapytał?
Może jednak tego nie chce? Może nie jest do końca przekonany? Ja byłam pewna, ale czy on też? Wyruszyliśmy. Szliśmy, a ja patrzyłam prosto na wschód słońca. Uwielbiałam ciepło promieni słonecznych i ich piękny złocisty kolor. Nagle ogarnął mnie nieuzasadniony smutek. Może to dlatego, że Drin jednak się mnie nie spytał, a może dlatego, że jestem w gruncie rzeczy samotna. Zaraz po tym, pomyślałam nie wiadomo dlaczego o... miłości. Czy to był przypadek? Szliśmy dalej umiarkowanym marszem. Ja, całkiem nieświadomie, zaczęłam trochę przyspieszać. Drin zaczął biec za mną.
- Co się stało? - krzyknął ciągle mnie goniąc.
'Teraz albo nigdy', pomyślałam.
- Drin!
- Tak?
Gwałtownie stanęłam. Spojrzałam na niego. Wzrokiem dałam mu do zrozumienia, że czekam na pytanie. Chwilę patrzyliśmy się na siebie w milczeniu. Reszta grupy pewnie myślała, że na nich czekamy, bo sporo wyprzedziliśmy resztę. Jednak nawet, gdyby się czegoś domyślili, nie interesowało mnie to.
- Chyba chciałeś mi coś powiedzieć. Tak na marginesie to podpowiem Ci, że teraz jest na to dobry moment.- powiedziałam lekko się uśmiechając.

< Drin? >

środa, 14 maja 2014

Od Chili - CD historii Drina

Słuchałam go z zamiłowaniem. I kiedy tylko usłyszałam pytanie 'Kochasz mnie?' od razu wiedziałam co odpowiedzieć. Jednak udałam, że się zastanawiam. Przy okazji naszła mnie myśl o partnerstwie. Czy jestem na to gotowa? Czy on naprawdę też tego chce? Po krótkiej chwili "bitwy" z samą sobą odpowiedziałam:
- Tak, kocham Cię. A ty?

< Drin? A ja mam wenę, mam pomysł xd >

sobota, 10 maja 2014

Od Chili - CD historii Drina

Kiedy zakończyliśmy już ten cudowny akt, znowu wpatrzyliśmy się w siebie.
- To na czym skończyliśmy?- zapytałam jednocześnie lekko się uśmiechając.
Nie wiedziałam co chciał mi powiedzieć, ale czułam, że chcę to usłyszeć.
Milczał. Widać było, że ciężko mu było cokolwiek powiedzieć. Staliśmy tak nic nie mówiąc, wpatrzeni w siebie. Upajałam się jego pięknem. Był wspaniały.
- To jest mój książę...- pomyślałam rozmarzona.
-Ja...- zaczął swoje przemówienie.

< Drin? >

czwartek, 8 maja 2014

Od Chili - CD historii Drina

Jego oczy były cudowne, uwodzicielskie...
- A gdybyś... się dowiedział, że... że ja Cię kocham.
Jego wyraz twarzy zmienił się diametralnie. Z spokojnego i trochę marzycielskiego w totalne zaskoczenie. Widziałam, że nie miał pojęcia co ma odpowiedzieć. Był wstrząśnięty całym tym wydarzeniem i moim wyznaniem. Wreszcie po długim milczeniu z ciszy wyłonił się jego cudowny głos:

<Drin? Tym razem poproszę o troszkę szybszą odpowiedź :) >

niedziela, 4 maja 2014

Od Chili - CD historii Drina

Wpatrywałam się w jakże przejrzyste niebo i liczyłam gwiazdy. Nie byłam w stanie spać. Po takim wieczorze! Nigdy nie byłam aż tak szczęśliwa i za razem nieszczęśliwa. Właśnie teraz, patrząc w gwiazdy, uświadomiłam sobie, że tak naprawdę nie mam nikogo bliskiego i jak małą częścią tego świata jestem. Jednak zrozumiałam też, że skrywanie uczuć głęboko w sobie nie jest dobre i że tak naprawdę to ja chyba... kocham Drina. Tak, kocham go! Teraz byłam już pewna. Musiałam go o to spytać.
Wtedy właśnie podszedł do mnie i powiedział, żebym spróbowała zasnąć. Było to jednak niemożliwe. Uznałam, że to dobry moment, żeby mu powiedzieć.
- Drin...- zaczęłam niepewnie.
- Tak?
- Bo wiesz...- "zacinałam się" co chwilę.
- Co? Mów.
- Drin. Co sądzisz o dzisiejszym wieczorze, o... o nas?

< Drin? >

czwartek, 1 maja 2014

Od Chili - CD historii Drina

- Mam pewną sprawę...
- Jaką? - spytał zaspanym głosem.
- Chodzi o moją przeszłość...
- O co chodzi? - widać, chciał poznać szczegóły.
- Nie mogę spać spokojnie. Ciągle przypomina mi się dzień, kiedy straciłam praktycznie wszystko- rodziców, rodzeństwo i przyjaciół.
- To straszne, ale jak akurat ja mogę Ci pomóc?
- Musiałam się komuś wygadać i uznałam, że jesteś do tego odpowiedni, bo nie zdradzisz nikomu mojej tajemnicy.
 Siedzieliśmy, a raczej leżeliśmy pod osłoną aksamitnie granatowego nieba, w towarzystwie tysiąca gwiazd. Przybliżałam się do niego niezauważalnie. po chwili nasze wargi zbliżyły się do siebie, z mojej inicjatywy. Pocałowałam go. Zawstydziłam się od razu. Na szczęście nikt, oprócz nas, tego nie widział. 
- Przepraszam. Wiem, że zachowałam się niepoprawnie, ale zrozum... urok chwili...

< Drin? >

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Od Chili - CD historii Verony

Teraz pomyślałam, że może ona nie jest, aż taka zła. (Co nie zmienia faktu, że i tak jest dziwna.) W gruncie rzeczy znudziło mi się już droczenie z nią. Uznałam, że wystąpię o "rozejm".
- Zgoda?
- Hmn...- widać było, że "gryzła" się w myślach z samą sobą.
- Jaka odpowiedź?- niecierpliwiłam się.
W tej chwili byłam nawet skłonna pobiec w swoją stronę nie żegnając się, ale w końcu zaczęła swoje "przemówienie".

< Verona? >

Od Chili - CD historii Verony

- How old are you? Jak stara jesteś?- drastycznie zmieniłam temat.
- Mam 3 lata.
- Acha...- zaczęłam się cofać od niej z tzw.politowaniem.
Niby byłam od niej tylko o pół roku młodsza, ale czułam, że jest między nami jakaś przepaść.
- Co się tak odsuwasz?!
- Po prostu się zciemnia i idę do domu.- nie zamierzałam się jej tłumaczyć.
- Idziesz do domu? Och...jaka szkoda. Przecież zabawa dopiero się rozkręca.- widać, że chciała mi dopiec.
- Tak. Idę i dobrze mi z tym.- zostawałam przy swoim.

< Verona? >