czwartek, 19 czerwca 2014

Od Chili - CD historii Drina

Ten pies na prawdę działał mi na nerwy. W ogóle to po co się tu przypałętał? Od razu, kiedy tylko nadarzała się okazja przeszywałam go zimnym spojrzeniem... Na szczęście pies tylko chwilę pogadał z Drinem, a potem odszedł. Ufff... Mogłam odetchnąć z ulgą. Teraz zaczęły mnie dręczyć myśli. "Czy ja NA PEWNO podołam? Na pewno nie dam sobie rady, jeśli będzie ich za dużo. 6, 7, 8... Tyle dam radę, ale więcej? Nie! Przecież jestem dopiero młodą matką."
- Nie dam rady...- westchnęłam. - Wszystkie suczki tutaj mają szczeniąt minimalnie 8, a ja z taką gromadką sobie nie poradzę...

Drin? Sorki, że tak długo czekałaś, ale wena mi uciekła i musiałam wysłać ekipę gończą...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz