piątek, 21 sierpnia 2015

Od Campera

Camper miał zająć się szczeniakami, ponieważ Afua była zajęta. Oczywiście ten się zgodził. Dzieciaki rozrabiały już w jego domu.
-  Camper?
- O co chodzi Frei?
- No wiesz... troszeczkę nam się nudzi... - Camper spojrzał ze zwątpieniem na grupę dzieciaków bawiących się na całego. Mimo to, że nie wyglądały jakby się nudziły to zabrał je na spacer do lasu. Gdy pilnował szczeniaków, ujrzał kogoś nieznajomego. Gdy przyjrzał się lepiej ujrzał przepiękną wilczycę. Przycupnął na chwilę przy murku, po czym podszedł bliżej i zagadał:
- Cześć. Jestem Camper.
- Ja Nirvana.
- Nie za dobrze ci idzie... - Szepnęło to psa jedno ze szczeniąt.
- Ekhem. Przepraszam cię za nich... - rzekł idąc w stronę szczeniaków. - No już, już. Idźcie się pobawić, sio, sio... - odpędzał gromadkę, po czym powrócił do nowej znajomej.
- No. - Powiedział z ulgą.
- Opiekujesz się nimi?
- Tak. Znaczy się tylko dzisiaj, robię to za Aufę... jest zajęta. - Wpatrywał się w jej  piękne duże oczy i lśniące futro. Była cudowna.

Nirvana?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz