Dalej nie udało się znaleźć jakiegoś królika. Poza tym nie chciałam nikogo zabijać. Byłam jeszcze szczeniakiem, nie miałam serca do zabijania kogokolwiek.
- Taa, tym bardziej, że tu praktycznie nie ma królików. Myślisz, że już upolowali kaczkę? - zapytał zrezygnowany.
- Pewnie tak, Raf jest całkiem dobry w polowaniu.
- To co tu jeszcze robimy, skoro już przegraliśmy?
Wzruszyłam "ramionami" i pobiegłam za swoim przyjacielem. Stanęliśmy przed Rafaello i Irish. Przed nimi leżała kaczka, wyglądała na martwą.
- Haha, przegraliście! - uśmiechnął się mój brat.
- Lepiej się tak nie śmiej... Skoro jest martwa, to ją zjedz. - odpowiedział Jonah.
Popatrzyłam na szarego border collie'go dużymi oczami. Z początku nie rozumiałam, o co mu chodziło. Potem jednak odkryłam to samo, co on. Kaczka tylko udawała martwą.
Mój przyjaciel podniósł kaczkę. Zwierzę bez słowa odeszło w swoją stronę.
- Raf, zawiodłam się... - powiedziałam do niego.
- Ale my nie chcieliśmy zabijać... - szepnęła Irish.
- My też nie. - mruknął Jonah.
- Więc po co była ta głupia "zabawa"? - westchnęłam.
Popatrzyłam na Rafa. Byłam zawiedziona. Chociaż to było małe kłamstwo, to i tak ich nie cierpię. Myślałam, że szczeniak jest wobec mnie w 100% szczery. I po co wymyślił tą zabawę?! Dobrze wiedział, że jestem wrażliwa na takie polowania.
Odwróciłam się i zaczęłam iść w swoją stronę.
- Heaven! Dokąd idziesz? - usłyszałam krzyk Jonah'a.
- Do domu. - odpowiedziałam.
************
Bawiłam się w pokoju z Roxo. Pocieszyła mnie i powiedziała, że nie powinnam się przejmować. Moja siostra zawsze potrafi podnieść mnie na duchu, za co ją uwielbiam.Co robili Devo i Horizon? Ćwiczyli walkę... Znowu. Chyba nigdy im się to nie znudzi.
Do pokoju wszedł Raf. Popatrzyłam na niego zimnym wzrokiem, a potem ignorując go wróciłam do zabawy z Roxolanne.
- HEAVEN! - nagle szczeniak wydarł się na cały głos.
Spojrzałam na niego, a potem na tatę, który był za nim.
- Rafaello, czemu tak krzyczysz? - zapytał tata z wyjątkowym spokojem.
- Bo Heaven mnie ignoruje! - wrzasnął.
- Chyba ma prawo, co? Czemu wymyśliłeś tamtą zabawę? A gdyby coś się komuś stało?
Mały border collie odwrócił się do mnie. Spojrzał na mnie, jakby chciał powiedzieć "Powiedziałaś mu?".
Kiwnęłam głową dalej obrażona na Rafa.
Rafaello?
Heaven strzela focha XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz