sobota, 1 sierpnia 2015

Od Heaven - CD historii Rafaello

Uniosłam lekko "brew". Co on myślał, że zadał mi takie pytanie?
- Nie, ale wolę śpiewać sama. - odpowiedziałam.
- Rozumiem.
Nagle usłyszeliśmy, jak ktoś idzie. Szybko schowaliśmy się w krzakach. Okazało się, że to tata, który prawdopodobnie słyszał naszą rozmowę. Nie zauważył nas, więc poszedł z powrotem do jaskini. Razem z Rafem musieliśmy być bardziej ostrożni.
- Raf, idź do jaskini! - szepnęłam.
- A co z Tobą?
- Ja zostanę. Nie chcę iść spać. - odpowiedziałam.
- Dobra, pójdę do jaskini pod jednym warunkiem.
- Jakim?
- Zaśpiewaj mi coś! - zaczął się śmiać.
- Ech... - westchnęłam.
Zaczęłam się zastanawiać, jaką piosenkę zaśpiewać. W końcu pomyślałam o piosence, niedawno przez siebie napisaną. To znaczy, nie do końca. Bez zgody taty wzięłam jeden z jego tekstów i troszkę go poprawiłam.
- Okey... Już? - zapytałam nieśmiało.
Raf pokiwał głową z uśmiechem. Wzięłam głęboki oddech i zaczęłam śpiewać:


When tomorrow comes
I'll be on my own
Feeling frightened up
The things that I don't know
When tomorrow comes
Tomorrow comes
Tomorrow comes

And though the road is long
I look up to the sky
In the dark I found, I stop and I won’t fly
And I sing along, I sing along, then I sing along

I got all I need when I got you and I
I look around me, and see sweet life
I'm stuck in the dark but you're my flashlight
You're gettin’ me, gettin’ me through the night
Can’t stop my heart when you shinin’ in my eyes
Can’t lie, it’s a sweet life
I'm stuck in the dark but you're my flashlight
You're gettin’ me, gettin’ me through the night
Cause you're my flash light
You're my flash light, you're my flash light


Po chwili zauważyłam tatę. Ponownie wyszedł z jaskini, żeby sprawdzić co się dzieje. Wymieniłam z Rafem przerażone spojrzenia, a potem poszliśmy za Alex'em (naszym tatą). 

- Dlaczego wyszliście z jaskini w środku nocy? - zapytał. 
- M-My nie chcieliśmy już spać... - powiedziałam nieśmiało i cichutko. 
- Przynajmniej teraz wiem, dlaczego nie mam jednego ze swoich tekstów... - westchnął. 
- To ty też śpiewasz? - zachwycił się Raf, aż prawie krzyknął. 
- Cicho, bo jeszcze kogoś obudzisz! - zwróciłam uwagę przyrodniemu bratu. 
- Dokładnie. Raf, zostaw mnie i Heaven samych. Dosłownie na chwilkę. - powiedział tata. 
Raf pokiwał głową i poszedł do naszego pokoju. Ja zestresowana zaczęłam się trząść. Tata jednak pogłaskał mnie po łbie i szepnął: 
- Bardzo ładnie śpiewasz. Masz talent. Tekst świetnie przerobiłaś. Sam nie widziałem, co tam dodać. 
W odpowiedzi uśmiechnęłam się i przytuliłam go mocno. Potem poszłam do pokoju. O dziwo całe rodzeństwo nie spało. 

Raf?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz