wtorek, 11 sierpnia 2015

Od Green Day C.D. historii Alex'a

***kilka dni później***

Siedziałam prawie nie przytomna przy ukochanym. Oprócz niego mam jeszcze piątkę naprawdę kochanych dzieci. Myślałam nad ostatnimi dniami patrząc w śpiącą twarz Alex'a. Słowa Gerisa na prawdę utknęły mi w pamięci po tym jak z nerwów zaczął mnie rwać brzuch. Zbadał mnie i powiedział: " Poroniłaś. " Tak po prostu. Geris położył mi na ramieniu łapę i spojrzał. Spojrzenie miał tak wymowne, że wyczytałam z niego całe współczucie jakie chciał mi przekazać. Po chwili wyszedł. Całe moje troski przelałam na leżącego teraz obok mnie, śpiącego być może na zawsze Collie. Szczerze? Miałam gdzieś to, że poroniłam. Myślałam tylko o tym jak przyjmie to Alex, ale postanowiłam zachować ten sekret dla mnie. Na zawsze. Alex spał. Uśmiechnęłam się słabo widząc jak jego zapadnięte boki lekko drżą..
- Alex.. Mój ukochany przyjacielu sąsiedzie.. - zaśmiałam się przypominając sobie stare dobre czasy. - Wariacie. - uśmiechnęłam się po raz ostatni i wybuchnęłam płaczem przytulając się do jego zimnego, ale jak zawsze puszystego futra.
- Oddam wszystko, nawet duszę, żebyś się obudził chociaż na chwilę i na mnie spojrzał. Wtedy mogę umrzeć. - moja rozmowa z psem przypominała w kółko ciągnący się, żałosny monolog. " Odpowiedz mi coś, dlaczego milczysz? " pomyślałam i zasnęłam wtulona w biało-czarną sierść.

<Alex? D: Bw.. :C >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz