- Jasne. - Devo posłał swojej koleżance uśmiech.
Szczeniak był zadowolony, że może przyjaźnić się z taką wesołą, pogodną suczką.
Miał nadzieję, że to nie przerodzi się w miłość, jak to będzie z Irish i Rafaello oraz Heaven i Jonah'em. Lubił Easy, jednak nie mógł sobie jej w przyszłości wyobrazić jako swoją partnerkę. Za to jego brat i siostra... Na bank w przyszłości będą ze swoimi przyjaciółmi. Ach, i jeszcze zapomniał o reszcie rodzeństwa - Roxo i Horizonie. Oni również zaprzyjaźnili się - suczka z Nigerem, a pies z Mikey. Typowe.
Po chwili usłyszał z Easy krzyki nauczycielki, która wołała szczeniaki na lekcje. Wszyscy weszli posłusznie, jednak ciszy nie było.
- Zauważyłaś, że praktycznie każdy oprócz szczeniaków Despero trzyma się z płcią przeciwną? - postanowił zapytać.
- Tak, a czemu pytasz?
- Obiecaj mi coś. Nie skończmy, tak jak nasze rodzeństwa. - powiedział jeszcze ciszej, w nadziei na jego wymarzoną odpowiedź.
- To znaczy? - border collie uniosła lekko prawą "brew".
- Obiecaj, że nie zostaniemy partnerami. - Devo podał jej łapę.
Mała suczka chwilę się zastanawiała, aż w końcu uścisnęła większą od siebie łapę. Szczeniaki wesoło się uśmiechnęły i szybko zajęły ostatnią ławkę.
- Szczeniaki, dzisiaj nie mamy lekcji w jaskini. Idziemy ćwiczyć na dworze!
Niektórzy się ucieszyli, a inni zasmucili. Ale nie można było zadzierać z nauczycielami, szczególnie z tą, co uczyła walk. Devo nasłuchał się o niej mnóstwo rzeczy od szczeniaków Despero. Jednak nie uważał jej za najświętszą suczkę na ziemi. Chociaż to i tak był jedyny przedmiot, na którym nie żartował, bo tylko ten lubił.
Nauczycielka podzieliła psy w pary. Był jednym z największych szczeniaków, dlatego Nirvana miała dużą trudność z wybraniem jenu partnera. Wkrótce znalazła tego, którego Devo najbardziej się obawiał.
- Dea z Devo! - krzyknęła nauczycielka walk.
Szczeniak uważał Deę za jakąś psychopatkę, która śledzi starszego od siebie psa - Winnera. Dodatkowo była od niego troszkę wyższa, przynajmniej tak mu się zdawało. Devo patrzył na Easy, która była w parze z jego siostrą - Heaven. Młoda Beta popatrzyła na swojego kolegę wzrokiem pełnym współczucia.
- Hej, zaczynamy! - wrzasnęła Dea i walnęła szczeniaka łapą.
- Ała!
- Widzisz? Nie umiesz się bronić!
Zdenerwowany również włączył się do walki. Nirvana zaczęła ich uważnie obserwować. Potem jednak walka stała się gorsza. Wszystkie szczeniaki przestały ćwiczyć i patrzyły na bijącego się Devo z Deą. Nagle, kiedy suczka próbowała walnąć swojego rówieśnika w jego czuły punkt, pies walnął ją z całej siły w brzuch.
- Ała! - wrzasnęła, a Nirvana pobiegła do suczki.
- Devo! Za karę dostajesz uwagę i informuję o całym zajściu Twoich rodziców! - powiedziała nauczycielka.
- Ale ja... - Szczeniak próbował się bronić, ale suczka nie słuchała.
- Ja wszystko widziałam! Dea też nie jest winna! - zawołał czyiś głos.
Pies odwrócił się. Za nim stała Easy.
Easy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz