środa, 22 lipca 2015

Od Houstona - CD historii Goury

- Martwiłem się. - powiedziałem i dodałem szybko. - Ale tylko troszeczkę.
Goura spojrzała na mnie przebiegle.
- Gour, naprawdę, musisz się wykąpać. - odwróciłem wzrok. - Teraz wyglądasz jak zabójca.
- Sam mnie tego nauczyłeś. - oburzyła się.
Przewróciłem oczami.

Po kąpieli poszliśmy pobiegać. Był już dobry wieczór gdy skończyliśmy biegać.
- Co teraz? - zapytała.
- Może taki mały biwak? - zaproponowałem. Goura chyba pierwszy raz usłyszała to słowo, bo była zdezorientowana. - Takie spanie pod gołym niebem.
- Och, rozumiem. - ułożyła się.
- Nie! - roześmiałem się. - Powinniśmy znaleźć lepsze miejsce.
- Co proponujesz?
Szukałem w głowie znanych mi miejsc.
- Może... Złote Pole? - zapytałem.
- Mi to obojętne. - powiedziała.
- No to chodźmy. - ruszyliśmy.

Goura?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz