- Och Rue... - pogłaskałem ją delikatnie po łebku.
- Tak?
- Rue... Ty wiesz? Ty wiesz, że zawsze możesz na mnie liczyć?
- Tak! Tak wiem!
- Nie ważne o co chodzi... czy o to, że ktoś ci dokucza, czy o to, że nie umiesz czegoś zrobić... nie ważne co. Jeżeli po prostu chciałabyś z kimś pogadać. To też. Możesz przyjść do mnie zawsze. Gdy dorastasz, życie jest trudniejsze... - zacząłem, po czym chwilę odczekałem. Jednak po chwili dokończyłem. - Sama na siebie pracujesz... odpowiadasz za siebie... i zazwyczaj... po prostu jesteś sam, ale pamiętaj... że ty, nigdy, ale to nigdy nie będziesz sama. Bo ja zawsze będę przy tobie... - Pocałowałem ją w czółko i odszedłem w stronę mojej jaskini.
Rue?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz