- Chętnie. - odrzekł Winner, nie tracąc czasu na długie zastanawianie się. Uśmiechnął się lekko do swojej partnerki, na co ona odpowiedziała tym samym.
Nawet nie zauważył, kiedy uśmiechanie się przestało sprawiać mu tak dużą trudność. Może dlatego, że unosił kąciki warg do góry tylko w obecności Ivy? Naprawdę ją kochał. Przy niej czuł się swobodnie, wiedział, że może jej powiedzieć dosłownie wszystko.
Poszli w stronę Lamiego Żerowiska. Przed sobą mieli Wulkan Fuklawa, który dziś był wyjątkowo widoczny, gdyż na niebie nie było ani jednej chmury, więc nic nie mogło go zasłaniać.
W odległości około dwudziestu metrów od Wina i Ivy znajdowało się stado lam. Para wypatrywała sztuki, która odłączy się od stada. Czekali ukryci dużym kammieniem, stojc tak, że wiatr wiał w ich stronę - dzięki temu żadna z lam nie mogła wyczuć ich zapachu. Nie ruszali się ani nie wydawali żadnego dźwięku, wciąż czekając na moment odpowiedni do ataku.
Po pewnym czasie młoda samica odeszła trochę dalej od reszty, zbiżając się w ich stronę. Postanowili wykorzystać tę okazję, zanim przepadnie. Wybiegli z ukrycia.
Lama za późno ich zauważyła. Stado zdążyło uciec, a ona rozpaczliwie próbowała je dogonić. Ivy wskoczyła jej na grzbiet i zatopiła kły w jej szyi. Winner ugryzł zwierzę w nogę, starając się je zatrzymać, w efekcie lama upadła na ziemię, już nieżywa.
Wspólnie zaciągnęli zdobycz do wcześniejszej kryjówki i zabrali się do jedzenia. Gdy skończyli, zakopali resztki. Następnie powoli skierowali się w stronę jaskini.
- Co jeszcze będziemy robić? - odezwała się Ivy.
Winner zaczął się zastanawiać.
- A co chciałabyś robić? - odpowiedział jej pytaniem na pytanie, niezbyt zadowolony ze swojej odpowiedzi. Mógłby chociaż raz sam coś zaproponować.
- Nie wiem, a ty? - wyszczerzyła zęby w szerokim uśmiechu, chociaż ona również nie wyglądała na zachwyconą swoją odpowiedzią.
Imponująca rozmowa, pomyślał Win.
Nagle coś sobie przypomniał. Na terenach Sfory Psiego Głosu znajdowało się miejsce w pobliżu Odbicia zimowego. Winner często tam przychodził, jeszcze zanim poznał Ivy.
- Może pójdziemy do Odbicia zimowego? - zasugerował pies.
- Okej. - odparła borderka, a jej błękitne oczy błysnęły radością.
Ruszyli w kierunku wybranego terenu. Droga zajęła im około dwudziestu minut. Kiedy dotarli na miejsce, Win szedł dalej.
- Gdzie ty idziesz? - zapytała zdziwiona suczka.
- Zobaczysz. - uśmiechnął się do niej tajemniczo.
Doszedł do dosyć wysokiej skały stojącej w pobliżu lasu. Wdrapali się na góre. Stąd mogli podziwiać widok na Odbicie zimowe i kilka innych miejsc w Avendeer.
Ivy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz