środa, 12 sierpnia 2015

Od Roxolanne do Niger'a

Wreszcie po weekendzie nadszedł czas nauki. W przeciwieństwie do najstarszego brata, ja lubię się uczyć. W przyszłości chcę mieć jakieś poważne stanowisko jak mój tata czy mama. W szkole nie wiedziałam z kim usiąść. Wokoło było pełno rówieśników. Devo usiadł z młodą betą- Easy a, Heaven już przedtem umówiła się, że tym razem usiądzie z Horizonem ( przedtem ja z nią siedziałam ) Z lekkim zażenowaniem szukałam wolnego miejsca. Wreszcie przy jednej ze szkolnej ławek dostrzegłam szczeniaka. Co tam szczeniaka! Wolne miejsce! Podeszłam nieśmiało. Nie lubiłam nawiązywać nowych znajomości.
- Hej! - zagadnęłam z uśmiechem mimo to.
- Cześć! - uśmiechnął się. - Jestem Niger, a Ty? - zapytał radośnie.
- Jestem Roxolanne. Mów mi Roxo. - rzuciłam. - Masz wolne miejsce obok siebie? - zapytałam niepewnie trochę się przekonując.
- Właściwie.. - szepnął, a na miejsce usiadł Mściciel. Niger zrobił zakłopotaną minę, która po chwili nabrała pewności. Powiedział coś na ucho do szczeniaka. - Wybacz. - zwrócił się do niego pełnym tonem, a ten sobie poszedł. - Usiądziesz? - zaprosił mnie wskazując na miejsce.

<Niger? ;d>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz