Chciał, żeby została na dłużej..? Na noc? Czy.. mu na niej zależy? Chciał... Chciał? Miała u niego szansę? Być z nim? Czyli mogła mu to pokazać, przekazać, że jej też się on podoba...
Zaraz, nie. Nie. Nie kocha go. Nie...
- Skoro mnie zapraszasz... - To nawet nie brzmiało jak ona. Czyżby... Nie. Nie mogła sobie na to pozwolić. Była silniejsza.
Rosso uśmiechnął się delikatnie, kiedy to powiedziała. Weszła do jego nory i spojrzała za nim. Chwilę stał w wejściu, po czym podążył za nią. Resztę wieczoru spędzili w "salonie". Coraz łatwiej ze sobą gadali, bariery miedzy nimi zaczęły maleć.
- Nawet tego nie zauważyłem - zaśmiał się Rosso.
- Heh, ale tak to wyglądało. Nie kłamałabym! - Uśmiech zagościł na jej pysku.
Na chwilę się na siebie zapatrzyli. Wszystko się zmieniło w ciagu paru sekund. Ich pyski się spotkały. A potem... Było tylko lepiej.
Rosso xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz