- Dzień dobry, maluchy. Na początek przypomnijmy, co robiliśmy na poprzedniej lekcji. Devo, powiesz nam? - szczeniak usłyszał głos nauczycielki.
- Eeee... No... - Devo szukał w głowie.
Ale nie znalazł. Jak zwykle.
- Roxolinna, pomożesz swojemu bratu? - zapytała, a wszystkie szczeniaki zaczęły się śmiać.
Siostra border collie'go zrobiła się czerwona, jak burak.
- Jestem ROXOLANNE. - odpowiedziała jej.
- Przepraszam. Możesz odpowiedzieć na pytanie?
Roxo nie odpowiedziała.
- Ech, i czego te Wasze rodzeństwo potrafi się nauczyć? - westchnęła.
- Ja mogę odpowiedzieć! - Heaven podniosła łapkę.
Salavana kiwnęła głową na zgodę. Mała suczka odpowiedziała poprawnie.
- Brawo Heaven, uratowałaś godność Twojego rodzeństwa!
Siostra Devo uśmiechnęła się dumnie, za to nauczycielka powiedziała, że dzisiaj powiedzą, jak zachowywać się w stosunku do starszych od siebie psów. Devo, jak zwykle nie słuchał. Uważał, że to nie będzie mu wcale potrzebne. Na szczęście lekcja minęła szybko, i mógł wyjść z jaskini.
- Jaka teraz lekcja? - od razu zaczepił Easy, gdy tylko wyszła z jaskini.
- Poczekaj..
- Nie, ja zawołam. HEAVEN! - wrzasnął, aż jego koleżanka i siostra podskoczyły.
- Tak, Devo? - zapytała Heaven.
- Jaka teraz lekcja?
- Już nie mamy lekcji. Przed chwilą od nauczycielki się dowiedziałam, że wilki znowu są. - odpowiedziała.
Easy wymieniła z Devo przerażone spojrzenia. Szczeniaki w głębi duszy marzyły, żeby to było ostateczne starcie. Życie w trakcie wojny nie jest marzeniem.
Obrońca Bet - Ross przybiegł natychmiastowo do szkoły. Devo szybko pożegnał się z Easy, bo wiedział, że mała suczka zaraz będzie musiała natychmiastowo pójść.
I tak się stało. Obrońca wziął koleżankę szczeniaka i jej rodzeństwo. Kilka minut później przyszedł tata Devo i zabrał całą piątkę.
Resztę dnia pies spędził ze swoim rodzeństwem czas w swoim pokoju. Easy już nie zobaczył.
Easy? Brak weny..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz