poniedziałek, 20 lipca 2015

Od Rosso - CD historii Nageezi

 Ona odwróciła się tak szybko i uciekła... Bez ostrzeżenia. Ale przed tym była uśmiechnięta. Czyżby cały czas berek? Nie. Scott ruszył za nią, żeby się bawić. Ale nie. Nie tym razem.
- Scott! - Zawołałem. Maluch odwrócił się. - Zostań tu. Nic ci tutaj nie grozi. Ja zaraz wracam. 
- Wrócisz? - Podkulił ogon. 
- Tak. Obiecuję - spojrzałem na niego z uśmiechem. 
 Po czym spojrzałem za Nageezi. Wiatr musnął moje uszy, posyłając je na mój pysk. Ruszyłem. Dzikim, charcim biegiem. 
 Dlaczego ją gonię? Ona mnie nie lubi, a ja się jej boję. Może po prostu głupio mi było, że mnie porzuciła, że mnie ośmiesza, chcę jej pokazać, że potrafię, że nie będzie tak o uciekać od obowiązków... Albo że mi zależy...
 Po zapachu ją znalazłem. Wysilałem całe ciało. Nigdy tak nie biegłem. Zatrzymałem się żeby złapać oddech i podszedłem do niej. Stała nad wodospadem. "Weź się w garść". "Wywal jej".
- Jak... Ekh, co to niby znaczyło!? - Ton był tak sztuczny...

Nageezi?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz