Obudził mnie świergot ptaków. Otworzyłem oczy i wstałem. Kolejny dzień tułaczki po świecie. Rozejrzałem się dokoła, na drzewach były gniazda z pisklakami a ich rodzice karmili je dżdżownicami. Ach, gdyby tak mieć takie pisklaczki...i partnerkę. Nie jadłem nic od kilku dni, ale udało mi się upolować zająca. Stanąłem jak wryty, psy, ich szczek. Pobiegłem w stronę tych dzwięków, ale zanim się obejrzałem leżałem na ziemi.
-Ktoś ty?!- warknęła samica wilka grzywiastego
-Jestem Ross, błąkam się tu od jakiegoś czasu i...- nie dokończyłem bo samica mi przerwała
-I chcesz dołączyć do sfory? Chcesz to dołącz.- powiedziała i poszła - Ktoś cię oprowadzi.
-Ja mogę.- powiedziała jakaś suczka i ruchem głowy wskazała kierunek zwiedzania.
Jakaś ''wolna'' suczka?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz