-Witaj, nazywam się Merci. I tak na prawdę to właśnie mi przydałoby się oprowadzenie... nie znam tej sfory, a brak mi odwagi żeby samej kogoś zagadnąć... a tu nagle przytrafiła się do tego okazja!- powiedziałam z lekkim uśmiechem
- Miło mi Cię poznać, ja jestem Ross.- powiedział i także się uśmiechnął
- Chmmm... znam tylko drogę do mojego domu czyli Romantycznej łąki.- westchnęłam ciężko
Ross patrzył na mnie jak na dziwoląga. W sumie to się nie dziwię. Jestem szanującym się psem Border collie, a moje uszy są jakby zdeczko oklapnięte. Zgłosiłam się żeby oprowadzać, a nie znam terenów. Troszkę się uspokoiłam, bo stwierdziłam, że Ross może nie potrzebuje mojego towarzystwa, skoro nie potrafię oprowadzać.
- To... wiesz mogę sobie iść jak chcesz...- zaproponowałam
<Ross?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz