- Tak?- odpowiedziała zmęczona Brook
- Możesz się jutro spotkać?- zapytałam
- Jasne.- powiedziała i ruszyła dalej. Resztę dnia spędziłam sama ze sobą. Pozwiedzałam trochę, a potem poszłam spać.
*Następnego dnia*
Obudziłam się o wschodzie słońca. Byłam szczęśliwa, że mieszkam właśnie tutaj. Moja nora chciaż wydaje się duża jest mała. Przynajmniej dla psów mojej rasy. Byłam głodna więc poszłam coś upolować. Na skraju lasu zauważyłam całkiem spore stado saren. Ba! Wręcz ogromne.
Stado saren:
Zaczaiłam się na jedną z nich i szybko skoczyłam. Polowanie uznałam za udane. Gdyż tą sarną, był właściwie jeleń. Reszta stada bez alfy nie potrafiła sama funkcjonować dlatego złapałam jeszcze trzy tym razem "prawdziwe starny". Po śniadaniu ruszyłam spowrotem do swojej nory i w tedy spotkałam Brook.
- Cześć!- przywitałam się
<Brook? Z nowu wyszło mega "długie" -_-.. . Przepraszam>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz