Leżałem na małej skałce. Skałka była czymś pomiędzy małą a średnią. Tak, zdecydowanie pomiędzy. Było dziś bardzo ciepło. Dla ludzi ciepło, no ale psy mają sierść. Ziewnąłem. Nudziło mi się. Powoli wstałem. Westchnąłem. Na szczęście był cień od drzew. Nagle zauważyłem pewną suczkę. Była to rasa.... nigdy nie spotkałem jej. Trudno mi określić. Chyba podobną do mnie. Uśmiechnąłem się. Podbiegłem bliżej suczki. Nagle odwróciła się. Zobaczyła mnie.
- Cześć. - przywitałem się.
Ta uśmiechnęła się niepewnie.
- Cześć. - wyczułem w jej głosie nieufność.
- Jestem Irfan. - jak zwykle nie powiedziałem końcówki imienia. - A ty?
- Coldest. - odparła.
Pokiwałem głową. Uśmiechnąłem się.
- Należysz do Sfory? - zapytała, przerywając ciszę.
Zamyśliłem się.
- Nie.
- A chciałbyś? - zapytała.
Zaśmiałem się cicho. Możliwe. Może znalazłbym w końcu jakiś dach nad głową?
- Okey. - mruknąłem. - Poprowadzisz mnie?
<Coldest?>
- Cześć. - przywitałem się.
Ta uśmiechnęła się niepewnie.
- Cześć. - wyczułem w jej głosie nieufność.
- Jestem Irfan. - jak zwykle nie powiedziałem końcówki imienia. - A ty?
- Coldest. - odparła.
Pokiwałem głową. Uśmiechnąłem się.
- Należysz do Sfory? - zapytała, przerywając ciszę.
Zamyśliłem się.
- Nie.
- A chciałbyś? - zapytała.
Zaśmiałem się cicho. Możliwe. Może znalazłbym w końcu jakiś dach nad głową?
- Okey. - mruknąłem. - Poprowadzisz mnie?
<Coldest?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz