Upolowałem młodego jelenia. Zmierzałem właśnie do naszej nory, kiedy z oddali słychać były grzmoty.
Burza.
Jest co prawda jesień, ale od czasu do czasu pojawiają się niewielkie burze.
Musiałem się sprężać. Co chwila spotykałem chowające się niewielkie zwierzęta, a nawet dwa lisy.
- Kochanie, wróciłem. - powiedziałem wchodząc do jaskini. Goury nigdzie nie było.
- Tu jestem. - szepnęła - Idzie burza.
- Tak. Ale to nic. Patrz, upolowałem jelenia. - pokazałem jej zdobycz.
- Nie lubię burzy. - podeszła do mnie i się we mnie wtuliła.
- Ja też. - szepnąłem jej do ucha.
- Chodźmy jeść. - powiedziała i zasiadła do uczty.
Po skończonym posiłku położyliśmy się na legowisku.
Nagle błysnęło. Goura przestraszyła się.
- Jestem tutaj. - uśmiechnąłem się i przytuliłem ją.
- Wiem.
- Goura, zostaniesz moją partnerką? - błysnęło kolejny raz.
Gouraaa?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz