wtorek, 28 lipca 2015

Od Heaven - CD historii Rafaello

Razem z rodzicami i moim rodzeństwem poszliśmy do lasu. Nie jest on wcale ogromny, ale tata powiedział, żebyśmy nie chodzili daleko. Na początku bawiłam się z braćmi i siostrą w berka, ale potem się znudziłam. Postanowiłam się przejść gdzieś niedaleko, Roxolanne poszła ze mną. Podczas naszego spacerku oglądałyśmy widoki i wsłuchałyśmy się w śpiew ptaków. Nagle usłyszałyśmy czyjeś kroki. Ktoś o małych łapkach przechodził obok. Rozejrzałam się. Ktoś do nas podchodził. To był jakiś szczeniak, rasy border collie.
- Witajcie, nazywam się Rafaello. - przedstawił się.
Wymieniłam spojrzenia ze swoją siostrą, a potem odważyłam się odpowiedzieć:
- Cześć. Ja jestem Heaven, a to moja siostra - Roxolanne. - odpowiedziałam.
Szczeniak podszedł do nas jeszcze bliżej i zaczął wesoło merdać ogonem. Na jego pysku wyraźnie widać było jego uśmiech.
- Emm... A gdzie są twoi rodzice? - zapytała nieśmiało Roxo.
- Poza Sforą. - odpowiedział wprost, nie przestając się uśmiechać.
Razem z suczką ponownie wymieniłam spojrzenia, tym razem bardziej przestraszone. Wzięłyśmy swojego nowego znajomego prosto do naszych rodziców.

Raf nie rozumiał naszej reakcji. Myślał, że bez problemu będzie mógł żyć w naszej Sforze bez opieki jakiegoś dorosłego psa.
- Mamo, tato może zabierzemy go ze sobą? On nie może przecież żyć sam! - powiedziałam.
Moi rodzice patrzyli to na mnie, to na Rafaello. Pies próbował się sprzeciwiać i mówić, że sam doskonale da sobie radę, ale moja siostra go uciszała.

Raf?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz