piątek, 24 lipca 2015

Od Goury - CD historii Houstona

Goura zamknęła oczy i rozkoszowała się ostatnimi ciepłymi promieniami słońca.
- Chciałabym nazwać jedną z moich córek Alaska. - powiedziała po chwili nie otwierając oczu.
- Bardzo ładne imię. - odparł Hous.
Goura zmieniła pozycje.
- Zaczynam odczuwać ciążę. - mruknęła. - Jest mi strasznie niewygodnie.
- To jest normalne. - powiedział. - Chyba każdemu byłoby w takiej pozycji, Gour.
Spojrzał na nią z troską.
- Chcesz wrócić do domu?  - zaproponował. Martwił się o nią i szczeniaki.
- Nie, jeszcze nie. - odparła. - Hous, zobacz!
Przed nimi spacerowała klacz ze źrebakiem. O dziwo nie spłoszyła się na ich widok. Oboje przeszli obok nie zwracając zbyt dużej uwagi na nich..
- Śledźmy ich. - oznajmiła suczka. Wstała i potruchtała za nimi.
Houston przewrócił oczami. Po chwili był obok Gour.
- Ty tu dowodzisz. - mruknął.
Uśmiechnęła się przebiegle.
- Masz być cicho. - oznajmiła jakby to pies był najgłośniejszym psem w sforze, prawda była jednak inna.
- Och Gour, to głupie i nie ma to sensu. - powiedział. - Idę do domu.
Ruszył zostawiając suczkę samą. Nikt oczywiście nie przewidział, że pies schowa się za drzewem i będzie czekał aż Goura pójdzie za nim.
Tak też się stało.
- Jesteś zbyt zależna ode mnie. - roześmiał się.
- Jestem od ciebie uzależniona. - mrugnęła do niego okiem.
Poszli do domu.

Houston? Kreatywne opowiadanie vol.1

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz