czwartek, 23 lipca 2015

Od Goury - CD historii Houstona

Goura budzi się z trawą w pysku. Wypluwa ją i rozgląda się dookoła.
Ach, no tak. Jestem na biwaku z Hous'em, myśli.
- Śpiąca Królewna. - mówi pies.
Dopiero teraz go zauważa. Siedzi za nią i przygląda się dwóm szary królikom.
- Dlaczego miała trawę w pysku? - zapytała a jej towarzysz się roześmiał. - To jakiś żart?
- Lunatykowałaś. - spojrzał na nią i uśmiechnął się.
Nie wiadomo dlaczego, Goura się zarumieniła.
- Chodziłam, czy coś w tym stylu?
- Coś w tym stylu. - mruknął. - Zjedz coś.
Gour posłusznie wstała i podeszła do Houstona.
- Dzisiaj polujemy? - zapytała.
- Dobra pamięć. - rzucił sarkastycznie. - Tak, wyczułem w pobliżu grupę młodych saren.
- To będzie niegrzeczne z naszej strony. Wiesz, to takie wpraszanie się. - przerwała zaczynając jeść królika.
- Wygląda to bardzo wiarygodnie gdy jesz przy tym młodego królika. - powstrzymywał się od śmiechu.
- Co z tego. - powiedziała z pełną buzią. - Nie lubię królików.
- W sensie, że niesmaczne? - Gou popatrzyła na niego wilkiem.
- W sensie, że są głupie.
- To nie jest wytłumaczenie. - odrzekł ze stoickim spokojem. - Poproszę pełnym zdaniem.
- Królikisązłebosągłupie. - wymamrotała gryząc królika.
- Jesteś jak dziecko. - przewrócił oczami.
- Ka zdy ma w sbie dzcko - mówiła przeżuwając zdobycz.
- Ty masz go w sobie za dużo. - podszedł do niej i ją przewrócił. - Berek.
Zaczął uciekać. Goura, zdezorientowana, wywrócona i z kawałkami królika w pysku krzyknęła:
- Sam jesteś dziecko!
I pobiegła za nim.

Houston?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz