środa, 29 lipca 2015

Od Brook - CD historii Merci

- Seth... - szepnęłam.
Zaczęłam biec tam, skąd pochodził głos. Border collie nie chciała się zgubić, więc poszła za mną. Po kilku minutach dotarłam do owczarka. Przytuliłam go mocno. Tymczasem Merci też dotarła.
- Jak nas tu znalazłeś? - zapytałam.
- Nie było Cię w domu. Mogłaś być tylko tutaj. - odpowiedział.
Resztę już ułożyłam sobie sama. Pożegnałam się z suczką i poszłam do domu z Sethem.

Kilka miesięcy później nora Merci stała się ogromna, niczym jaskinia. Pomogłam jej w wykopaniu, urządzeniu i przemeblowaniu. Malutkie mieszkanko stało się wspaniałym, ogromnym domem.
- To teraz tylko myśleć o partnerze i szczeniakach. - zaśmiałam się.
- Haha, w sumie... - powiedziała.
Chwilę jeszcze rozglądnęłam się po norze. Nagle ponownie usłyszałam głos suczki.
- A ty? Marzysz o szczeniakach? - zapytała.
Spojrzałam na nią, a potem na siebie. Znowu muszę o tym myśleć. To dla była zbyt delikatna sprawa. Nie marzyłam o szczeniakach, bo się bałam. Tej ciąży, i tego, że będę musiała je wychować. Nie... Nie jestem na to gotowa.
- Brook...? - pomachała mi łapą.

Merci? Wenę zjadł mi pewien pieseł. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz