wtorek, 28 lipca 2015

Od Brook - CD historii Merci

Wstałam o dość wczesnej porze. Seth jeszcze spał. Postanowiłam coś upolować, bo ostatnio mój partner to robił. Na miejscu, gdzie zwykle polowałam spotkałam stado saren. Były zagubione, gdyż nie miały przy sobie Alfy.
"Pewnie ktoś już ją sobie upolował..." - powiedziałam do siebie w myślach.
Upolowałam dwie sarny i postanowiłam wrócić z nimi do domu. Szłam przez Romantyczną Łąkę. Nagle usłyszałam głos Merci:
- Cześć!
Odwróciłam się. Suczka pomachała mi łapą na powitanie. Odwzajemniłam ten gest i powiedziałam:
- Jeszcze nie zjadłam śniadania. Wrócę do domu, zjem to co upolowałam, i tu wrócę.. Okey?
- Okey. - uśmiechnęła się i położyła się przed swoją norą.
Ja wróciłam do swojego domku. Seth akurat wstał i razem zjedliśmy. Potem owczarek poszedł do pracy. Ruszyłam do nory Merci.
- Jestem! - krzyknęłam z daleka.
Border collie przybiegła do mnie. Cały czas się uśmiechała i merdała wesoło ogonem.
- Co dziś robimy? - zapytała.
- Nie wiem... Gdzie chcesz iść?
- A gdzie ty chciałabyś pójść?
Przewróciłam oczami i zaczęłam się zastanawiać.
- Co powiesz na... Wodospad Rożka? - powiedziałam, wybierając pierwsze lepsze miejsce.
- Okey. Chodźmy teraz! - odpowiedziała.
Droga nie była krótka, ale też długa. W sam raz. Merci cały czas opowiadała dowcipy, zadawała mi różne (moim zdaniem głupiutkie) pytania.
- Jaki jest twój ulubiony kolor? - zadała jedno z tych niezbyt mądrych pytań.
- Nie mam ulubionego... Lubię kolor czarny i żółty. - odpowiedziałam.
Zanim Merci zadała mi kolejne pytanie, krzyknęłam:
- Jesteśmy na miejscu! Chodź, wskoczymy do wody!
- Ale, ja...
Zanim dokończyła, śmiało wskoczyłam do wodospadu.

Merci?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz