***Verona***
Wysłuchuję z uwagą opowieści Brook, kiwam głową co jakiś czas. Nawet nie zauważam, kiedy kończy opowiadać, gdyż myślę o moim Fretsie...
Szukanie miłości podczas walk, w których wielu członków SPG zginęło, nie było odpowiedzialną rzeczą z mojej strony. Wielokrotnie się nad tym zastanawiałam. Dlaczego zakochałam się w Fretsie właśnie wtedy? Mogłam z tym poczekać. Wszystko to mogło by nastąpić później.
Ale mogło też nie nastąpić nigdy. Przecież Frets nie zginął z powodu naszego partnerstwa.
- Verona? - Brook macha mi łapą przed oczami. - Jesteś tu?
- T-tak. Jestem. Chyba. - mruczę.
Wilczyca patrzy na mnie wyczekująco.
- Mówiłaś coś? - pytam, lekko zawstydzona.
- Mhm. - przytakuje skinieniem głowy, po czym znowu wygląda na rozpaczoną. - I co ja teraz zrobię?! On mi nie uwierzy.. pewnie pomyśli, że chce go poderwać... - jęczy, zakrywając oczy łapami. Kładę jej łapę na "ramieniu".
- Musisz mu powiedzieć. - szepczę. Brook cofa się, po czym wybiega z jaskini.
Oby Seth to zrozumiał.
- Seth... - słyszę głos. Odwracam się i widzę... No nie, znowu ona...
Brook podchodzi bliżej do mnie.
- Co chcesz? - mruczę pod nosem, nie ukrywam irytacji.
- Chodzi o Mayę... - zaczyna niepewnym tonem. Otwieram szerzej oczy. Moja złość znika, zastępuje ją coś innego. Ciekawość i zainteresowanie, z odrobiną niepokoju.
- Tak? - unoszę lewą "brew".
- W moim śnie... Ona... zanim zemdlałam, ona mi się śniła. A właściwie... śniło mi się, że to ja nią byłam. - przełyka ślinę. - To było kilka dni przed moją... to znaczy przed jej śmiercią... - W jej oczach dostrzegam łzy. Wyraźnie próbuje je hamować.
Jakaś część mnie chce ją przeprosić za moje zachowanie. Przecież mogła nie wiedzieć, co się stało, a ja nie byłem dla niej szczególnie miły... ale druga część chce dalej się na nią wściekać. Nie wiem, co mam zrobić. W końcu decyduję się wybrać pierwszą opcję.
- Brook... przepraszam. - Tylko tyle jestem w stanie powiedzieć. Nie wiem, jak sprecyzować to, co chcę powiedzieć. Pewnie to nie wystarczy, ale nie wiem, co jeszcze dodać...
Brook?
Szukanie miłości podczas walk, w których wielu członków SPG zginęło, nie było odpowiedzialną rzeczą z mojej strony. Wielokrotnie się nad tym zastanawiałam. Dlaczego zakochałam się w Fretsie właśnie wtedy? Mogłam z tym poczekać. Wszystko to mogło by nastąpić później.
Ale mogło też nie nastąpić nigdy. Przecież Frets nie zginął z powodu naszego partnerstwa.
- Verona? - Brook macha mi łapą przed oczami. - Jesteś tu?
- T-tak. Jestem. Chyba. - mruczę.
Wilczyca patrzy na mnie wyczekująco.
- Mówiłaś coś? - pytam, lekko zawstydzona.
- Mhm. - przytakuje skinieniem głowy, po czym znowu wygląda na rozpaczoną. - I co ja teraz zrobię?! On mi nie uwierzy.. pewnie pomyśli, że chce go poderwać... - jęczy, zakrywając oczy łapami. Kładę jej łapę na "ramieniu".
- Musisz mu powiedzieć. - szepczę. Brook cofa się, po czym wybiega z jaskini.
Oby Seth to zrozumiał.
***Seth***
Krążę wokół dużego, ciemnobrązowego wilka. Po jego sierści spływa krew, zresztą po mojej również. Czas zakończyć tą walkę. Biegnę w jego stronę i zadaję ostateczny cios. Pada na ziemię i nieruchomieje.- Seth... - słyszę głos. Odwracam się i widzę... No nie, znowu ona...
Brook podchodzi bliżej do mnie.
- Co chcesz? - mruczę pod nosem, nie ukrywam irytacji.
- Chodzi o Mayę... - zaczyna niepewnym tonem. Otwieram szerzej oczy. Moja złość znika, zastępuje ją coś innego. Ciekawość i zainteresowanie, z odrobiną niepokoju.
- Tak? - unoszę lewą "brew".
- W moim śnie... Ona... zanim zemdlałam, ona mi się śniła. A właściwie... śniło mi się, że to ja nią byłam. - przełyka ślinę. - To było kilka dni przed moją... to znaczy przed jej śmiercią... - W jej oczach dostrzegam łzy. Wyraźnie próbuje je hamować.
Jakaś część mnie chce ją przeprosić za moje zachowanie. Przecież mogła nie wiedzieć, co się stało, a ja nie byłem dla niej szczególnie miły... ale druga część chce dalej się na nią wściekać. Nie wiem, co mam zrobić. W końcu decyduję się wybrać pierwszą opcję.
- Brook... przepraszam. - Tylko tyle jestem w stanie powiedzieć. Nie wiem, jak sprecyzować to, co chcę powiedzieć. Pewnie to nie wystarczy, ale nie wiem, co jeszcze dodać...
Brook?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz