- Sonata się zakochała - zaśmiał się.
- Daj spokój - szturchnęłam go łokciem. Chociaż.... Matt był miły, przystojny..O matko co ja mówię. Chyba się.....Zakochałam. To takie dziwne, a zarazem przyjemne uczucie. Pobiegłam go jaskini.
**** następny dzień****
Rano przechadzałam się po plaży, gdy spotkałam Matt'a. Podeszłam do niego
- Hej - przywitał się.
- Cześć - odpowiedziałam. Podbiegł do nas Octavio. Matt spojrzał na konia. Może on też znajdzie sobie swojego.
- Choć znajdziemy ci konia - powiedziałam do niego tajemniczym głosem. Zaprowadziłam go na wydmę. Z niej można było oglądać stada koni. Nagle ku psu podeszła klacz o imieniu Jina.
- Przedstawiam Ci partnerkę Octaviam, Jine, od dziś jest także twoim koniem.
Matt?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz