- Co z nim, medyku? - zapytałem przejęty stanem zdrowia Despero.
- Potrzebna operacja... natychmiastowa. - odpowiedział medyk patrząc na mojego przyjaciela.
Natychmiastowo inni lekarze zabrali Despero na salę operacyjną. Wtedy przybiegła Nixa ze szczeniakami. Była zapłakana.
- Jared, gdzie on jest?! - zapytała.
- Na sali operacyjnej. - odparłem z łzami w oczach.
Nixa zaczęła gorzko płakać.
- Nixa, spokojnie! - uspakajałem ją i przytuliłem po przyjacielsku.
****
Po kilku godzinach przyszła do nas Verona.
- Ciociu, co się dzieje z tatą? - zapytały szczeniaki
Despero? Verona? Nixa? Potomstwo Despero?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz