-Do siebie.-Odpowiedział oschle i pobiegł.
-Mściciel!-Krzyknęła Nixa.Mściciel biegł dalej.
-Pobiegnę za nim.-Powiedziałem szybko i pobiegłem za Mścicielem.
-Mściciel!Czekaj!!-Krzyczałem.
-Zostaw mnie!-Odpowiedział i przyspieszył.
Wreszcie go dogoniłem i zatrzymałem.
-Puść mnie.-Warknął.
-Co się stało?-Spytałem.
-I ty się jeszcze pytasz?-Spytał ze łzami w oczach,ale szybko je
powstrzymał.-Ty w ogóle się mną nie przejmujesz!Wychodzę tak od dobrych
paru nocy!Uciekam!Na pustynię do innych dingo...wypuść
mnie...-Powiedział,a ja przestałem go trzymać.
-Ja nie czuję się tu swój...każdy się ze mnie śmieje...z mojego imienia,a tam?Traktują mnie zupełnie inaczej...
Nixa?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz