Suczka wyjątkowo się zdziwiła. Jak dla niej nie było aż tak ciemno (co nie oznaczało, że to jakieś wspaniale oświetlone miejsce...).
- Tylko tak się wydaje. - wyjaśniła. - Tak naprawdę jest dosyć blisko do naszej jaskini.
Wymawiając słowo jaskinia, poczuła, że w jej oku zakręciła się łza. Bardzo brakowało jej dawnej jaskini w Navydeer, ale nawet jakby chciała, i tak nie miałaby szansy tam powrócić z dnia na dzień i była tego całkowicie świadoma.
Pomimo ciemności zamrugała, by partner tego nie zauważył. Dopiero po kilku sekundach uświadomiła sobie, że to było bez sensu.
- To wracamy, co nie? - mruknęła.
- Mhm. - przytaknął Frets.
Ruszyli poprzez ciemny las do przodu. Verona usłyszała dziwny dźwięk i zatrzymała się. Wstrzymała oddech.
- Co to było? - szepnęła.
- Ale co? - zdziwił się pies.
- No tamten dźwięk. - powiedziała.
- Niczego nie... - urwał, kiedy głos odezwał się ponownie. - Teraz słyszałem.
Frets? Co to było?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz