Tego dnia wstałam szczęśliwa. Od razu po przebudzeniu pobiegłam do Salavany jak zawsze ją odwiedzić. Potem razem z Catherine spotkałyśmy się. Potem spostrzegłam że jest dopiero południe. Postanowiłam zobaczyć co tam u Jasona. Zastałam go w jaskini. Pocałowałam go na przywitanie i poszliśmy razem na spacer. Usiedliśmy sobie przy strumyku i oglądaliśmy razem zachód słońca. Położyłam łeb na ramię Jasona i zamknęłam uśmiechnięta oczy i zaczęłam rozmyślać. Potem powiedziałam:
- Ale dzisiaj pięknie... -rozmyślałam- A jak twoja rana?
- Już lepiej jutro mam ściąganie bandaża.-powiedział liżąc mnie po uchu.- a u ciebie? Jak tam?
- Dobrze, zaprzyjaźniłam się bardzo z Catherine i Salavaną. -uśmiechnęłam się- Nie sądziłam że znajde w tej sforze inne przyjaciółki niż Sede.
- O nie...- powiedział- już się sciemnia. Może przyjdziesz do mnie na noc?
- Oczysiście!!!- powiedziałam ucieszona przytulając go. Czułam się w jego ramioach jak anioł.
Poszliśmy do niego i poszliśmy spać... Następnego ranka obudziłam się a Jason polował w pobliżu na króliki na śniadanie. Upolował dwa i przybiegł do mnie. Zjedliśmy i pożegnałam go. Poszłam do siebie. Zastałam u siebie Catherine.
- Jessy ile można na ciebie czekać? Gdzie byłaś?- zaśmiała się Catherine.
- Nocowałam u Jasona. Sorki. -powiedziałam wchodząc do mnie.
- A co chciałaś?- zapytałam.
- Spotkać się z tobą.
- A to faj.......nie.........
- Jessy co ci jest??!!
Mój głos zerwał i padłam za ziemie. Po chwili ocknęłam się pewnie dla tego że Caherine uderzała mnie łapą w plecy krzycząc.
- Co się stało Jessy???!!!- zerwała się widząc że się ocknęłam
- A nic... Ale strasznie boli mnie brzuch... -powiedziałam
- Choć zaprowadzę cie do pielęgniarki.
Poszłyśmy. Po wizycie ja poszłam szczęśliwa... Szczęśliwa? Strasznie szczęśliwa!!! Catherine pobiegła wezwać Jasona. Gdy zjawili się krzyknęłam wpadając na Jasona.
- Jestem w ciąży!!!
Jason?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz