poniedziałek, 27 października 2014

Od Catherine - CD historii Jessy

  Na chwilę zamykam oczy. Przed oczami staje mi dzień, gdy Gabriel wyznał mi miłość. Jakiś czas później Hockey powiedział, że jesteśmy potrzebni w walce, a tam mój partner został poważnie ranny. Potrząsam głową, aby przestać o tym myśleć.
  - Aa... A co z nim? - pytam nieśmiało. - Z Jasonem.
  - Chyba ma się dobrze. Mam nadzieję. - Jessy mruga kilkakrotnie oczami, pewnie by powstrzymać łzy. Podobnie robię ja, gdy zbiera mi się na płacz, a nie chcę płakać.
  - Też mam taką nadzieję. - mówię cicho. - Są strażnicy i wojownicy, na pewno uda się przegonić wilki. - Staram się ją pocieszyć. Ale co mogą moje słowa? Głupio robię, ostatnio wszystko jest smutne i trudne. Nie jest łatwo i do końca wojny na pewni nie będzie.
  - Dobra, zmieńmy temat. - suczka odzywa się po paru minutach. Nie przychodzi jej do głowy nic, o czym można mówić. W moich myślach ciągle krąży jedno słowo - wojna. Nie posiadam zdolności telepatycznych, więc na pewno nie dowiem się, o czym myśli dalmatyńczyk.
  W tym momencie słyszę głos Farta.
  - Catherine! Chodź razem z Cete na patrol granic Avendeer. Trzeba sprawdzić, czy nie grasują tam jakieś wilki czy coś. Podobno niecałą godzinę temu była tam ostra bójka.
  Kiwam powoli głową. Robię krok, a potem więcej kroków.
  - Pa. - rzucam do Jessy. Ona odpowiada tym samym.
  Ruszam biegiem do przodu. Przeskakuję przez zaspę i słyszę wycie. Usiłuję się zatrzymać, ale chyba mi nie wychodzi. Wpadam w poślizg, a następnie zatrzymuję się o drzewo. Powstrzymuję się od jęku.
  Wstaję i próbuję przypomnieć sobie, skąd pochodziło wycie, gdy nagle ktoś się odzywa.
  - Catherine.
  Podskakuję i odwracam się. To był głos Cete.
  - Och, to ty. - uspokajam się. - Myślałam, że to wilk. - wyjaśniam, na co suczka wywraca oczami. - No co?
  - Nic. - mruczy. - Chodźmy.
  Idę za nią. Słyszę dźwięk łap odbijających się o śnieg. To owczarek australijski, chyba Volta... Nie wiem, nieważne.
  - Miałam... przedstawić wam... plan... działania. - dyszy.
  - Dobrze. - mówię. - To co robimy? - pytam.
  - Ty i Cete macie się rozdzielić. Niech każda z was pójdzie w przeciwnym kierunku. Cete, ty idź na Romantyczną Łąkę. A ty, Catherine... Zorientuj się, co się dzieje przy Mgistej Rzeczce.
  Odwracam się i zmierzam do miejsca, gdzie miałam się udać. Co mnie tam czeka? Tego nie wiem, lecz dane mi będzie się tego dowiedzieć, już za niecały kwadrans.

CDN.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz