Dość długo czasu spędziliśmy na szczenięcej zabawie pt. "Chlapiemysięiprzyokazjiwzajemniepodtapiamy" i było naprawdę bardzo fajnie. Kompletnie nie wiedziałam, kiedy zapadł zmierzch.
- O, późno już - zauważyłam, wygrzebując się z wody.
- Fakt. To co... W tym samym miejscu, jutro koło południa? - zapytał Nero z uśmiechem.
- Jasne - odpowiedziałam - Do zobaczenia!
Ruszyłam w stronę moich ulubionych zarośli w głębi plaży. Ułożyłam się wygodnie i dość szybko zasnęłam.
Rano obudziłam się z częstym uczuciem "Gdzie ja jestem?". Po dłuższej chwili mrugania oczami zorientowałam się, że jestem dziś umówiona i że warto by było zorientować się, która godzina. Rozrysowałam sobie na piasku zegar słoneczny, uspokoiłam się i do południa leżałam na plaży.
< Nero? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz