sobota, 15 marca 2014

Od Sedy - CD historii Jasona

Siedzieliśmy tak w milczeniu zastanawiając się co dalej. Sprawa należała raczej do tych z gatunku poważnych.
- Ale to na pewno prawda? - spojrzałam na Jasona.
- Sugerujesz, że wszystko zmyśliliśmy? - w jego głosie rozróżniłam zdziwienie i oburzenie. - Przecież sama widziałaś!
- No, tak. W filmie Spiltberga też widziałam dinozaury.
- Seda! - Jessy podeszła do mnie. -  Co się z tobą dzieje?! Nie wierzysz?!
- Wierzę - powiedziałam stanowczo .- Tylko mam wiele wątpliwości. Wolę się upewnić i nie głosić nieprawdy...
- Dobra, mówcie co chcecie, ja idę się przejść - oznajmił Jason, po czym wstał. - Muszę przemyśleć kilka spraw.
Poszedł.
- Jessy? - popatrzyłam na nią podejrzliwie. - A ty i Jason... to już pewne?
Przez kilka chwil odpowiedzią na moje pytanie była cisza, więc zaczęłam się zastanawiać, czy rozmówczyni usłyszała moje pytanie.
- Teraz chcesz o tym rozmawiać? - w końcu otworzyła pysk.
- Tak.
- Jestem zmęczona. W dodatku ta cała sytuacja...
- Jasne- wiedziałam, że więcej z niej nie wycisnę. - To może chodźmy spać. Tu rozbijamy obóz?
- No, w sumie. Jutro nie trzeba będzie chodzić taki kawał.
Położyłyśmy się. Byłam tak zmęczona, że momentalnie odpłynęłam. Nie wiedziałam co się dzieje; czy Jessy śpi, czy Jason wrócił. Liczyły się tylko owieczki.
Następnego dnia obudził mnie głos Jasona:
- Wstawaj! Wszyscy już przyszli.
Zerwałam się na równe łapy.
- Nie śpię! Ja tylko... czuwam - próbowałam się wytłumaczyć.
Widząc brak reakcji z drugiej strony podbiegłam, by dołączyć do reszty zebranych.

< Jason? Jessy? Drin? Ktokolwiek, mogący nas zorganizować? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz