piątek, 28 marca 2014

Od Jasona

Armia Wiedźmy ciągle się powiększała. Chciałem znaleźć źródło z którego się pojawiały... Powiedziałem o  tym Hockeyowi. On uznał, że jest szansa, że to nam pomoże. Zaczęły się poszukiwania, a na czele stała kocica, przez co  dotrzymała obietnicy.
- To jak myślisz, z kąt oni przychodzą? - Zapytał mnie Hockey.
- Nie mam pojęcia, ale jak poszukamy to może znajdziemy...najlepiej się rozdzielić. - Oznajmiłem.
- Tak myślisz?
- Tak. Tak myślę. - Nastała cisza...aż w końcu mnie olśniło.
- Już wiem!
- Co wiesz?! 
- Nieważne...po prostu idź za mną!
- Zwołać innych?
- Nie! - Pociągnąłem za sobą  kuzyna. Biegliśmy dość długo, aż w końcu znaleźliśmy się w miejscu gdzie po raz pierwszy spotkałem ''Rudą Wiedźmę". Schowaliśmy się za  głazem.
- Łał... - Z ziemi wyłaniała się ogromna armia, której pojawiało się coraz więcej i więcej.
- I co teraz? - Spytałem Hockeya.

< Hockey? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz