- Halo?! Czy ktoś mi wytłumaczy?! - Krzyczałem na polu, ale bez rezultatu, nikt mnie nie słuchał, więc postanowiłem przemyśleć to wszystko na Łące Snów. Szedłem tak wbrew pozorom sam, ponieważ wokoło mnie był cały tłum rozkojarzonych psów. W końcu byłem sam, choć nie byłem jeszcze na miejscu. Gwałtownie się zatrzymałem, ponieważ usłyszałem szelest liści. Dla bezpieczeństwa schowałem się w opuszczonej norce (była głęboka i duża, więc się tam zmieściłem i nie było mnie widać). Po chwili zobaczyłem maszerującą armię, lecz nie były to tym razem tylko psy... Zwierzęta te przypominały duchy, przez co przypominały mi znanego już starego psa, który mnie ostrzegł. Były tam psy, niedźwiedzie, pumy, lambardy i wiele innych, rzeczą która mnie zdziwiła była ta, że w tej gromadzie była jedna wiewiórka i jedna papuga.



(myślałem, że mam zwidy, albo, że to sen)Po długim czasie wojsko było już daleko, a ja
mogłem wyjść z kryjówki. Rozglądnąłem się
jeszcze na wszelki wypadek i ruszyłem w dalszą
drogę (nie alarmowałem już Drina, bo byłem
pewny, że jesteśmy na to gotowi). Po bardzo długiej wędrówce dotarłem na miejsce do którego dążyłem. Usiadłem na zielonej trawie i spojrzałem w niebo. Coś kazało mi się obrócić, gdy to uczyniłem ujrzałem po drugiej stronie Jessy, ona też mnie widziała, więc podeszła do mnie i usiadła koło mnie.
- Myślę, że rozmyślamy o tym samym, prawda Jason?
- Ja też tak myślę. Może pomożemy w tym sobie nawzajem, w końcu to od nas się to zaczęło...?
- Dobry pomysł. - Roześmialiśmy się z niczego. - No to tak. Jak to było?
- Bolała cię noga i w tedy pojawił się ten pies... Kazał mi iść po ten kwiat...do tego miejsca...
- No oczywiście! - Krzyknęliśmy w tym samym czasie.
- Musi chodzić o ten staw! Tylko czemu? - Powiedziałem tym razem sam.
- Gdy tam się znajdziemy to się na pewno przekonamy! - Krzyknęła suczka siedząca obok mnie.
- My?! Ale to nie jest bezpieczne miejsce! Tylko ja je znam i tak niezbyt dobrze! - Powiedziałem krzycząc troskliwie do Jessy.
- Ale na pewno sobie poradzę! - Oburzyła się moja towarzyszka.
- Nie i tyle! Ty nie możesz tam iść!
- Czemu?!
- A pamiętasz słowa tego psa?! Mówił, że ja to zrobię, a to może świadczyć tylko to, że jeśli ty tez pójdziesz to coś ci się może stać. Rozumiesz?! - Powiedziałem stanowczo.
< Jessy? Jak nie wiecie o co chodzi to popatrzcie we wcześniejsze opowiadania. >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz