Uśmiechnąłem się blado, słysząc o nowych psach. Pobiegłem do nich.
- Nie macie szczęścia - stwierdziłem, podchodząc, a Ami posłała mi zdziwione spojrzenie.
- Szczerość? - Spytał Fart. - No to możemy się z nowymi pożegnać...
- Cicho siedź! - Skarciła go Susan.
- O co chodzi? - Spytali nowi jednocześnie.
- Sfora walczy o przetrwanie - oznajmiłem. - Walczymy na dwa fronty.
Suczka spojrzała na swego kompana w dziwny sposób.
- Trudno - odparł.
- Cieszę się z twojej postawy, ale to nie jest prosta walka.
- Kurde, Hockey - wtrącił się ponownie Fart. - Odstraszach nam Sforzaninów!
Posłałem mu piorunujące spojrzenie.
- Zgadzam się z Fartem - stwierdził Dry, podchodząc. - Czasami szczerość się nie opłaca. A nowi nie muszą od razu stawać się wojskiem.
- Hockey! - Zawołał Drin, przebiegając. - Pomóż Maybe!
Nie był to przeraźliwy krzyk błagający o pomoc. Znając życie suczka nie mogła sobie poradzić z uporządkowaniem czegoś w jaskini, ale pobiec musiałem.
- Wybaczcie - powiedziałem jeszcze na odchodnym.
- Dobra - usłyszałem jeszcze Dry'a. - Beta poszedł, to możemy wam terytorium przedstawić.
< Dry, Fart, Kelly, Jeremy, Susan, Ami lub ktokolwiek inny? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz