Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mściciel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mściciel. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 lutego 2015

Od Mściciel'a - CD historii Nageezi

– Tak, to prawda. – zaśmiałem się. Nageezi szturchnęła mnie tylko łokciem, a mi do głowy przyszedł pewien pomysł.
– Chodź. – powiedziałem i wstałem zaczynając, iść w stronę granicy sfory. Nageezi niepewnie poszła za mną i wyrównała do mnie.
– A dokąd idziemy? – spytała zaciekawiona.
– Do mojej kryjówki. – odpowiedziałem tajemniczo. Kiedy minęliśmy granicę i przeszliśmy parę metrów ukazała nam się piękna kraina.



– I jak? – spytałem.
– Pięknie… – powiedziała rozglądając się z podziwem po krainie.
– Często tu przebywasz?
– Tak, ciągle tu jestem. Tu mogę choć na chwilę zapomnieć o świecie. – powiedziałem i rozejrzałem się dookoła. Na polanę wbiegła kara klacz.


– Eris! – zawołałem.
Klacz zaczęła biec w naszym kierunku. Nageezi chciała już uciekać, ale zatrzymałem ją łapą. Kiedy klaczy stała już przed nami położyła się na trawę i parsknęła.
– Nie bój się. – powiedziałem do nageezi.
– Ja wcale się nie boję. – odpowiedziała. Wtedy wszedłem na grzbiet Eris, a klacz wstała powoli.

(Nageezi?)

Od Mściciel'a - CD historii Vaniji

Uśmiechnąłem się...nikt w życiu nie powiedział mi takich słów. Przez chwilę tak staliśmy, a potem podszedłem do Vaniji i przytuliłem ją.
-Dziękuję.-Szepnąłem.
Suczka uśmiechnęła się. Wcześniej myślałem, że wszyscy mają mnie gdzieś...no i, że po prostu to moje przeznaczenie być tym zostawionym...ale teraz Vanija pokazała mi co to znaczy wierzyć w siebie. Potem kazała mi przebiec całą polanę i powiedziała, że zmierzy mi czas. Kiedy byłem już na mecie którą wyznaczały dwa kamienie Vanija spytała:
-Nie jesteś zmęczony.
-Nie. Ucz mnie jeszcze! Proszę.
Suczka zaśmiała się i odpowiedziała:
-...

Vanija?

Od Mściciela - CD historii Liliany

Kiedy już byłem w domu Liliana podeszła do mamy no i zaczęła się rozmowa.Po półgodzinie suczka już się zbierała.Korzystając z tego,że mama skupiała się na Nibiru który bił się z Wichurą wyszedłem z jaskini i pobiegłem za Lilianą.
-Eee,przepraszam?-Spytałem trochę niepewnie.
-Tak?-Suczka odwróciła się.
-Mówiłaś,że uczysz walki tak?
-Tam,a o co chodzi?
-Mogłabyś mnie uczyć?-Spytałem trochę się wahając.Jeszcze nigdy nie musiałem mówić słowa "proszę" lub "przepraszam" więc nie wiedziałem jak się zachować w takiej sytuacji.

Liliana?

sobota, 31 stycznia 2015

Od Mściciel'a - CD historii Nageezi

Nie miałem ochoty na rozmowę...i to jeszcze w takiej chwili no,ale nie można przez cały czas uciekać od świata.
-Ty nie jesteś psem,prawda?-Spytałem tak z ciekawości.
-Nie do końca...-Odpowiedziała.Wtedy wstałem.
-Dokąd idziesz?-Spytała niepewnie.
-Na polowanie.-Odpowiedziałem obojętnie.
Nageezi podniosła brew do góry trochę mi nie dowierzając no,ale wreszcie poszła za mną.
-A na co zamierzasz polować?
-Na ptaki,pełno ich tutaj.-Odpowiedziałem i wdrapałem się na najbliższe drzewo.Kiedy byłem już na jednej z najwyższych gałęzi zacząłem się skradać do ptaka który przed chwilą usiadł na czubku gałęzi.Kiedy byłem już wystarczająco blisko skoczyłem prosto na ptaka,a gałąz się załamała.Kiedy tak spadałem z ptakiem w pysku zmieniłem w locie pozycje i spadłem na cztery łapy prosto przed Nageezi.Byłem z siebie dumny.Puściłem ptaka i spytałem:
-Chcesz trochę czy nie lubisz ptasiego mięsa tak jak większość?

Nageezi?

Od Mściciela - CD historii Nageezi

Nie miałem ochoty na rozmowę...i to jeszcze w takiej chwili no,ale nie można przez cały czas uciekać od świata.
-Ty nie jesteś psem,prawda?-Spytałem tak z ciekawości.
-Nie do końca...-Odpowiedziała.Wtedy wstałem.
-Dokąd idziesz?-Spytała niepewnie.
-Na polowanie.-Odpowiedziałem obojętnie.
Nageezi podniosła brew do góry trochę mi nie dowierzając no,ale wreszcie poszła za mną.
-A na co zamierzasz polować?
-Na ptaki,pełno ich tutaj.-Odpowiedziałem i wdrapałem się na najbliższe drzewo.Kiedy byłem już na jednej z najwyższych gałęzi zacząłem się skradać do ptaka który przed chwilą usiadł na czubku gałęzi.Kiedy byłem już wystarczająco blisko skoczyłem prosto na ptaka,a gałąz się załamała.Kiedy tak spadałem z ptakiem w pysku zmieniłem w locie pozycje i spadłem na cztery łapy prosto przed Nageezi.Byłem z siebie dumny.Puściłem ptaka i spytałem:
-Chcesz trochę czy nie lubisz ptasiego mięsa tak jak większość?

Nageezi?

piątek, 30 stycznia 2015

Od Mściciel'a

Po pokonaniu wilka odszedłem...nawet mnie nie zauważyli...jak zresztą zawsze. Kiedy tak szedłem zauważyłem na swojej drodze młode, małe drzewko które oświecało słońce, a z większego drzewa obok kapała co chwila kropla wody. Bez namysłu deptałem drzewko i poszedłem dalej. Kierowałem się w stronę klifu...usiadłem na samym jego czubku i podniosłem łeb do góry.
-Ej, Mściciel!-Krzyknął ktoś za mną.
-Witaj Diablo.-Powiedziałem bez uczuć.
-A czemu jesteś taki smętny?-Spytał.
-Nie podoba się?!-Warknąłem i przewróciłem małego dingo na plecy.
-No po prostu jak Despero.-Zaśmiał się.
-Nie!I przestańcie mnie do niego porównywać!-Krzyknąłem i w sekundę przejechałem dingo pazurem po oku. Dopiero po paru sekundach zorientowałem się co zrobiłem. Diablo zakrywał prawą łapą oko, a tym drugim patrzył się na mnie z niezrozumieniem. Uciekłem. Jestem potworem...pazur miałem od krwi Diabla. Usiadłem na polanie i położyłem się w trawie.

Ktoś?

czwartek, 29 stycznia 2015

Od Mściciela - CD historii Nixy, Nibiru i Wichury

-Mamo!-Krzyknęła Wichura bliska od płaczu.
-Nie marz się!-Warknąłem i zacząłem się wyrywać. Kiedy to nie skutkowało ugryzłem Flamę... Nie chciałem tego robić, ale nie mogłem zostawić mamy samej. Wichura i Nibiru pobiegli za mną.
-Wracajcie!-Krzyknęła zezłoszczona Flama, ale my biegliśmy wciąż przed siebie. Ja biegłem przodem, a obok mnie Nibiru, a na końcu Wichura. Kiedy już byliśmy przy mamie zobaczyłem jak człowiek celuje w nią swoją strzelbą. Trzeba było działać szybko. Nibiru bez zastanowienia skoczył na człowieka, który jednym ruchem odepchnął go na ziemię.
-Ty...ty...-Nie mogłem wykrztusić słowa. Nibiru leżał na ziemi, a Wichura była wystraszona. Mama nie mogła się ruszać, bo człowiek celował w nią, a wilk stał obok czekając, aż człowiek pójdzie. Nagle Wichura podbiegła do mamy i wtuliła się w jej futro.
-Nie!-Krzyknąłem i sam pobiegłem za nią zasłaniając jej ciało. Człowiek opuścił strzelbę i poszedł z niechęcią.Wtedy wilk poszedł w jego ślady.

Nixa?