Uśmiechnąłem się...nikt w życiu nie powiedział mi takich słów. Przez chwilę tak staliśmy, a potem podszedłem do Vaniji i przytuliłem ją.
-Dziękuję.-Szepnąłem.
Suczka uśmiechnęła się. Wcześniej myślałem, że wszyscy mają mnie gdzieś...no i, że po prostu to moje przeznaczenie być tym zostawionym...ale teraz Vanija pokazała mi co to znaczy wierzyć w siebie. Potem kazała mi przebiec całą polanę i powiedziała, że zmierzy mi czas. Kiedy byłem już na mecie którą wyznaczały dwa kamienie Vanija spytała:
-Nie jesteś zmęczony.
-Nie. Ucz mnie jeszcze! Proszę.
Suczka zaśmiała się i odpowiedziała:
-...
Vanija?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz