Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Angel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Angel. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 czerwca 2014

Od Angel'a

Dziwne... Cisza i jasność? Czyżby znowu psy napadły na nasze tereny, szukając pożywienia?... Przecież jeszcze wczoraj, wszyscy byli bezpieczni. A może to tylko sen... Może za bardzo myślę o straconej przyjaciółce... Madeline.
Straciwszy przyjaźń, udałem się na zbocza góry Pamev. Szkoda... Uciekłem porzucając radosne, a czasem złe wspomnienia. Myśląc tylko o tym... By uciec w mrok! I zastanowić się nad tym o czym tylko śnie...

wtorek, 17 czerwca 2014

Od Angela

Hmm, a gdyby tak wyruszyć w nową przygodę... Na pola Elizejskie. Ja już to zrobiłem. Tylko byłem jeszcze na środku... Jak by podzielić tęczę i wskazać środek. Szkoda tylko, że moje życie już się skończyło. No, ale cóż trzeba mknąć dalej ku uwolnienia swojej duszy. Suczkę, którą kochałem, zostawiłem na pastwę własnego losu. Gdyby tylko to uczucie było odwzajemnione. Gdyby Maddy mnie kochała, ach! Czuję się teraz niezręcznie... Bo kiedy dotykałem jej miękkiej sierści, ona czuła się bezpiecznie. Tak jak ja, w połowie drogi do nieba...
- Angel! Angel! Obudź się! Błagam! Zostań ze mną... Angel... - skomlała za mną Madeline.
- Dlaczego? Zabierz mnie ze sobą! - próbowała wybudzić mnie ze śmierci. Choć jej łzy zajęły połowę mojego martwego ciała, na nic się nie zdały...
Madeline cały czas leżała przy mnie, aż do powrotu stada. A ja? Ja czekałem na uwolnienie duszy. Nagle przede mną rozbłysło światło, a szarobury las zmienił się w pole zbóż. Poczułem radość... Potem ze światła wyłonili się moi rodzice, aby mnie powitać. Mama spytała:
- Czy jesteś gotowy?
Nie wiedziałem co powiedzieć. Nagle poczułem ból w karku. Kości same zaczęły się łamać. Ale wyszeptałem odpowiedź:
- Nie... Jeszcze muszę coś załatwić! Muszę zostać z Madeline.
Niczym piasek ulotniłem się w powietrzu i powróciłem do Madeline.
- Madeline...- moje spojrzenie przykuły oczy Madeline. Kochałem tą sukę i będę ją kochać aż do końca swoich dni.

Otworzyłem oczy i dźwignąłem się na łapy. Mój sen na tym się urywał... Wypełniła mnie pustka. Do mojej świadomości dotarło, że Maddy mnie nie kocha, że tak naprawdę jestem sam.

wtorek, 10 czerwca 2014

Od Angela

Przez gałęzie dębu przenikały promienie słońca, a kwiaty jabłoni zapalały się w ich świetle. Mijały minuty, a ja wciąż nienasycony ich zapachem stałem nieruchomo jak głaz. Niby nic, a tak to się zaczęło. Przychodziłem tu co ranek i wpatrywałem się w te niezwykle cuda natury, których nie dostrzegałem wcześniej.
Ranek, rankiem i nagle spotkałem najpiękniejszą i najmądrzejszą sukę na świecie! Madeline. Pierwszy zagadałem.
- Byue... - po czym zacząłem prawdziwą rozmowę...
- To znaczy... Hej! Jak się miewasz?
- ychy...- odparła.
- To znaczy... Dooobrze?! - krzyknąłem widząc jej wielką ranę na barkach.
- No co?! Królika goniłam!- odpowiedziała Madeline, jakby niby nic.

Madeline?

piątek, 6 czerwca 2014

Nowy pies w Sforze - Angel!

 Dziś możemy przywitać Zapach Irysa i psa do niej należącego - owczarka australijskiego, o imieniu Angel
Więcej nie piszę, bo muszę zejść z kompa :P
http://fc02.deviantart.net/fs71/f/2012/116/4/e/australian_shepherd_by_ksuksa_raykova-d4xn51k.jpg
Imię: Angel
Płeć: Pies
Wiek: 3 lata
Rasa: Owczarek Australijski
Stanowisko: -
Partner: Podoba mu się pewna suczka... Pierwsze litery jej imienia to Ma...<3<3<3<3
Młode: Brak
Rodzina: Matka i ojciec nie żyją. Zginęli przy ratowaniu Angela z lodowatej wody. Brat zmarł, gdy miał pół roku. Siostra żyje, ale nie wie jak ją odnaleść. Prawdopodobnie jest prześladowana przez wilki we wschodniej Azji. Light (w sforze) jest jego dalekim kuzynem od strony matki.
Urodziny: 13 dzień zimy
Sektor: Navydeer
Cechy: Szalony i figlarny chłopczyk. Świetnie radzi sobie w związkach... Uwielbia igraszki z Ma(...) Nigdy nie przestaje rozkochiwać suczek. Jeśli suczka go porzuci..., rzuci się w przepaść. (tak jak jego św. pamięci stryj Athember)
Historia: Dnia 13 zimy, czasu Sforzan, w piątek urodził się Angel. Syn Phoenica i Adore. Nadszedł czas na wychowywanie. Matka Angela cały czas mu powtarzała, żeby nie zbliżał się do kry w jeziorze koło doliny. Angel zawiódł swoich rodziców. Po mimo ostrzeżeń poszedł nad jezioro i wcale nie po to żeby się tam bawić, ale po to żeby się wyżalić swojemu odbiciu w lustrze wody. Wiatr kołysał nim, nie mal przeniósł na kre lodu. Płatki śniegu spadały na jego nos. Nagle kra pękła, z powodu ciepła i ciężaru. Nagle Angel stracił przytomność. W wodzie było ciemno i zimno, nikt go nie szukał. Nagle zauważyły go wilki stada "Amour". On wiedział, że mu pomogą. Wszystkie zawyły, aż usłyszeli ich rodzice Angela. Rzucili się do wody i zaczeli go ratować. Wilków już nie było... A na brzegu leżały dwa ciała psów... Tylko, że dwa martwe... Angel uciekł i dołączył do sfory...
Nick na howrse.pl i/lub mail: Zapach Irysa